Słowackie mandaty w górę. SprawdĽ, zanim wsi±dziesz na motocyk
Uwaga! Nadchodzą duże i niestety niezbyt dobre zmiany. Jeśli jedziecie na Słowację, od września czekają na Was wyższe i bardziej dotkliwe kary.
Sezon motocyklowy u naszych południowych sąsiadów trwa długo, ale jeśli planujecie jesienną eskapadę, musicie wiedzieć o nowelizacji przepisów drogowych, która wejdzie w życie 1 września 2026 roku. Słowackie władze szykują zaostrzenie kar oraz zmianę zasad odpowiedzialności za wykroczenia.
Największą rewolucją jest wprowadzenie zasady odpowiedzialności właściciela pojazdu. Od początku września to on, niezależnie od tego, kto faktycznie siedział za kierownicą, będzie musiał uregulować mandat za popełnione wykroczenie. Dla motocyklistów wypożyczających jednoślady lub podróżujących w grupie, gdzie maszynami czasem zamieniają się kilka osób, to zmiana, którą trzeba mieć na uwadze. Rozwiązanie to znacznie ułatwia egzekwowanie należności przez słowackie służby, choć krytycy zwracają uwagę, że może ono w praktyce chronić rzeczywistego sprawcę wykroczenia.
Nie bez powodu Słowacja stawia właśnie na taki model. Kraj intensywnie rozbudowuje sieć inteligentnych kamer, które mają automatycznie wychwytywać najczęstsze naruszenia przepisów. Wśród nich znajduje się korzystanie z telefonu za kierownicą bez zestawu głośnomówiącego, co będzie kosztować 249 euro, zbyt małą odległość od poprzedzającego pojazdu, wycenioną na 99 euro, a także jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, za którą grozi grzywna w wysokości 78 euro. Oczywiście motocyklistów dotyczy tylko część tych kar, ale kolejna kategoria, czyli szybka jazda, bez wątpienia obejmuje właścicieli jednośladów.
Najbardziej zagrożeni są fani szybkiej jazdy. Stawki za drastyczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości poszły mocno w górę. W terenie zabudowanym przekroczenie limitu o 51 km/h i więcej oznacza mandat od 500 do 1000 euro przy przyjęciu kary na miejscu, a nawet do 1300 euro, jeśli sprawa trafi przed odpowiedni organ. Wcześniej górna granica zamykała się na poziomie 1000 euro, teraz próg wzrósł aż o 300 euro. Podobnie wygląda sytuacja poza terenem zabudowanym, gdzie próg drastycznego przekroczenia prędkości ustalono na 61 km/h i więcej, a stawki mandatów pozostają identyczne jak w mieście.
Mniejsze przewinienia również podrożały. Przekroczenie prędkości do 20 km/h w terenie zabudowanym lub do 30 km/h poza nim może kosztować do 50 euro przy mandacie przyjętym na miejscu, natomiast w postępowaniu przed organem stawka rośnie do 100 euro. Za przekroczenie o 21 do 50 km/h w mieście lub 31 do 60 km/h poza miastem trzeba liczyć się z karą od 30 do 400 euro na miejscu, a w postępowaniu nawet do 600 euro.
Zmiany nie ominą również pieszych, co ma bezpośrednie znaczenie dla motocyklistów poruszających się w ruchu miejskim. Od 1 września pieszy wchodzący na przejście zyska pierwszeństwo już w momencie wejścia na jezdnię, choć ustawodawca zastrzegł, że nie może on wtargnąć na drogę nagle, tuż przed nadjeżdżającym pojazdem. Piesi będą też zobowiązani do zachowania szczególnej ostrożności, uwzględniania prędkości i odległości zbliżających się pojazdów, a korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez pasy zostanie całkowicie zakazane.
Nowe przepisy obejmują też użytkowników hulajnóg elektrycznych i podobnych pojazdów, takich jak segwaye. Od września jazda po chodniku będzie zabroniona, chyba że dopuszczą to znaki drogowe, a same urządzenia będą musiały posiadać tablice rejestracyjne. Ustawodawca wprowadza również twardy limit prędkości wynoszący 25 km/h, a pojazdy tego typu wyposażone w siedzisko zostaną uznane za nielegalne.
Warto dokładnie zapoznać się z nowym taryfikatorem, zachować szczególną czujność przy przejściach dla pieszych i pamiętać, że słowackie kamery będą teraz znacznie skuteczniej wyłapywać wykroczenia. Wysokie stawki mandatów, sięgające nawet 1300 euro za najpoważniejsze przypadki, mogą skutecznie zepsuć urlopowy wyjazd.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze