Salmopol "oblężony przez motocyklistów". Mieszkańcy mówi± do¶ć i ż±daj± działań
Przełęcz Salmopolska leży ponad 900 metrów nad poziomem morza i znana jest również jako Biały Krzyż. To wspaniała miejscówka, ale teraz również kłopot dla lokalnych władz. Powód? Głównie motocykliści. O co w tym chodzi?
Położony w Beskidzie Śląskim obszar rozdziela pasmo Baraniej Góry od grupy Klimczoka i łączy Szczyrk z Wisłą drogą wojewódzką nr 942. Okolica przyciąga zarówno turystów pieszych, jak i kierowców oraz motocyklistów ceniących malownicze, serpentynowe odcinki górskich dróg.
Ale na tym sielankowym obrazie są też poważne rysy. W ostatnich latach część użytkowników drogi - mieszkańcy wskazują szczególnie motocyklistów na sportowych maszynach, zaczęli intensywniej korzystać z podjazdów i zakrętów przełęczy do dynamicznej jazdy. Skutkiem jest wzmożony hałas silników pracujących na wysokich obrotach, który niesie się po dolinie, zwłaszcza w weekendy i dni o dobrej pogodzie. Mieszkańcy Salmopola, czyli części Szczyrku, zgłaszają, że stało się to bardzo uciążliwe dla codziennego życia w okolicy.
Warto zwrócić uwagę, że mieszkańcy podkreślają, iż nie kierują uwag do wszystkich motocyklistów. Te osoby, które decydują się na spokojną przejażdżkę, podziwianie widoków czy odpoczynek z kawą, są mile widziane. Problem dotyczy przede wszystkim tych, którzy wielokrotnie pokonują ten sam odcinek w celu intensywnej, sportowej jazdy. W komentarzach padają sformułowania o dynamicznym pokonywaniu zakrętów, ale to nie jedyny kłopot, bo mieszkańcy zwracają też uwagę na rolę fotografów motocyklowych. Ich obecność i publikowane w mediach społecznościowych zdjęcia dodatkowo przyciągają osoby szukające widowiskowych ujęć, a do tego obecność tych osób przy i na trasie może wpływać na bezpieczeństwo innych użytkowników drogi.
Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy potwierdza, że napływa wiele skarg w tej sprawie i że problem narasta. Zimą dotyczył m.in. driftów samochodowych, latem pałeczkę przejmują motocykliści. Nie chodzi i pojedyncze przejazdy, bo jeden z mieszkańców udokumentował przypadek, w którym ten sam motocyklista pokonał dany odcinek 64 razy w ciągu jednego dnia. Sprawa była omawiana na sesji rady, zaangażowano Zarząd Dróg Wojewódzkich oraz policję. Rozważane są różne rozwiązania, w tym kaskadowy pomiar prędkości. Latem 2025 r. na odcinku w rejonie tzw. Patelni wprowadzono ograniczenie prędkości do 50 km/h, jednak nie przyniosło to oczekiwanych efektów.
Przełęcz Salmopolska rzeczywiście jest bardzo atrakcyjną trasą motocyklową o charakterystycznych zakrętach i widokach. To miejscówka, którą zresztą już umieszczaliśmy w różnych zestawieniach na Ścigacz.pl, jako atrakcję wartą zaliczenia. Na pewno bardzo trudno jest wyważyć i określić, co jest zwykłym ruchem turystycznym, a co przesadą. Mieszkańcy i lokalne władze poszukują sposobów na lepsze zrównoważenie ruchu, tak aby wszyscy mogli cieszyć się tym beskidzkim zakątkiem w sposób szanujący spokój innych. To nie będzie łatwe.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeSami sobie taki los fundujecie. Dla waszej przyjemno¶ci, zysku paru koni mocy cierpi cała okolica ze względu na hałas. DĽwięk silników to dla was muzyka, dla okolicy koszmar. Życzę wszystkim ...
Odpowiedz