Rz±d zabiera się za tolerancję fotoradarów. SprawdĽ, kiedy dostaniesz mandat
Niestety musimy się spodziewać się dużych zmian w rozliczaniu wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary. Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło właśnie projekt nowej ustawy, znanej roboczo jako ustawa fotoradarowa.
Ustawa oznaczona symbolem UD263, ma diametralnie zmienić sposób ścigania kierowców przekraczających dozwoloną prędkość, zarówno na zwykłych drogach, jak i na odcinkach objętych pomiarem odcinkowym czy monitorowanych pod kątem wjazdu na czerwonym świetle.
Sednem projektu jest zmiana zasad naliczania tolerancji pomiarowej, czyli tego marginesu błędu, jaki obecnie odejmowany jest od prędkości zarejestrowanej przez fotoradar. Dziś system CANARD GITD stosuje korektę na poziomie 10 km/h, co w praktyce oznacza, że zdjęcie robione jest dopiero wtedy, gdy przekroczenie limitu wynosi więcej niż 10 km/h. Jadąc więc 60 km/h w terenie zabudowanym z ograniczeniem do 50 km/h, kierowca najczęściej wciąż mógł liczyć na to, że nie dostanie mandatu.
Resort infrastruktury chce to jednak zmienić i to dość radykalnie. Zgodnie z nowym projektem od zarejestrowanej prędkości odejmowane będzie już tylko 5 km/h na drogach jednojezdniowych oraz w terenie zabudowanym, natomiast na autostradach i drogach ekspresowych korekta wyniesie 6 km/h. Sam próg rejestracji wykroczenia ma pozostać bez zmian, urządzenie nadal nie zrobi zdjęcia przy przekroczeniu nieprzekraczającym 10 km/h, jednak to właśnie mniejsza korekta odejmowana od zarejestrowanego wyniku sprawi, że znacznie więcej kierowców otrzyma mandat.
Projekt ustawy to jednak znacznie więcej niż tylko nowa matematyka tolerancji. Ministerstwo planuje całkowicie przebudować model postępowania wobec właścicieli pojazdów. Zamiast, jak dotychczas, wzywać właściciela do wskazania, kto faktycznie kierował pojazdem w momencie wykroczenia, Główny Inspektorat Transportu Drogowego będzie wysyłał zawiadomienie o zarejestrowanym naruszeniu bezpośrednio na adres widniejący w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Jeśli w ciągu 30 dni nie nastąpi żadna reakcja, automatycznie naliczona zostanie opłata administracyjna, znacznie wyższa od standardowego mandatu.
A stawki tych opłat robią wrażenie. Za przekroczenie prędkości do 30 km/h zapłacimy 1500 zł, w przedziale od 31 do 40 km/h będzie to już 2400 zł, a najwyższe progi, przy przekroczeniu powyżej 71 km/h, sięgają nawet 7500 zł. Wjazd na czerwonym świetle wyceniono na 3000 zł, natomiast przejechanie na czerwonym przez przejazd kolejowy to aż 6000 zł. Ustawodawca przewidział jednak furtkę dla tych, którzy zapłacą szybko, bonifikata ma wynieść około 20 procent.
Nowością ma być również Centralny Rejestr Naruszeń prowadzony w ramach CEP, który zgromadzi dane o wykroczeniach popełnianych przez pojazdy zarejestrowane za granicą, zarówno w Unii Europejskiej, jak i w krajach trzecich. Policja, Inspekcja Transportu Drogowego, Straż Graniczna oraz Służba Celno-Skarbowa będą mogły zweryfikować taki pojazd podczas rutynowej kontroli drogowej lub granicznej. Kierowca z nieuregulowanymi należnościami może liczyć się z odholowaniem pojazdu na parking strzeżony, a nawet z zablokowaniem możliwości wjazdu do Polski lub wyjazdu z kraju.
Zmiany obejmą też firmy leasingowe oraz wypożyczalnie pojazdów, które zostaną zobowiązane do przekazywania danych o użytkowniku pojazdu do Centralnej Ewidencji Pojazdów, odpowiednio w terminach 30 i 14 dni.
Skąd taka determinacja resortu, by uszczelnić system? Wystarczy spojrzeć na dane z 2024 roku, kiedy to fotoradary zarejestrowały niemal 1,2 miliona naruszeń przepisów. Problem w tym, że znaczna część tych spraw, wcześniej prawie połowa, kończyła się bez ukarania winnego, głównie z powodu trudności z ustaleniem osoby kierującej, nieodebranej korespondencji albo faktu, że pojazd był zarejestrowany za granicą.
Na razie mówimy o projekcie skierowanym do konsultacji publicznych, co nastąpiło na przełomie 7 i 8 sierpnia 2026 roku. Rada Ministrów planuje przyjąć dokument w trzecim kwartale 2026 roku. Jeśli projekt przejdzie pełną ścieżkę legislacyjną w obecnym brzmieniu, nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2028 roku. Tak długi okres przejściowy potrzebny jest między innymi na dostosowanie systemów informatycznych odpowiedzialnych za obsługę całego procesu. Warto dodać, że wszystkie niezakończone dotąd sprawy dotyczące niewskazania kierującego mają zostać umorzone.












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze