Rekordowy rok na rynku motocyklowym. Oto trzy modele, które pokonały wszystkich rywali
Rok 2026 jeszcze się nie skończył, ale już teraz możemy pokusić się o pewne analizy. Liczba nowych rejestracji rośnie w tempie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się nieosiągalne, natomiast segment lekkich maszyn zdominował krajobraz sprzedażowy tak mocno, że producenci sportowych gigantów mogą tylko z zazdrością spoglądać na wyniki skuterów.
Sprawdzamy, które modele w tym roku podbiły serca polskich kierowców dwóch kółek. Przynajmniej dotychczas.
Zacznijmy od twardych danych. Od stycznia do dziś na polskie drogi trafiło już 19 973 nowe jednoślady, co oznacza wzrost aż o 45 procent względem tego samego okresu roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spektakularnie wygląda podsumowanie pierwszego półrocza. Jak wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w ciągu sześciu miesięcy zarejestrowano 34 820 motocykli i skuterów, czyli o 44,57 procent więcej niż rok wcześniej.
Wśród marek prym wiedzie Honda, która w pierwszym półroczu odnotowała 6 295 rejestracji, notując wzrost o 23,33 procent rok do roku. Drugie miejsce może zaskakiwać, bo należy do polskiego Junaka z wynikiem 3 625 sztuk oraz imponującą dynamiką na poziomie 42,21 procent. Japońska Yamaha musiała zadowolić się trzecią pozycją, mimo 3 570 zarejestrowanych pojazdów i wzrostu o 18,57 procent. Ciekawie prezentuje się też podsumowanie samego pierwszego kwartału, gdzie na podium stanęły kolejno Honda z liczbą 2 432 egzemplarzy, Yamaha z wynikiem 1 451 sztuk oraz BMW z 991 rejestracjami.
Skoro wiemy już, jak wygląda rynek jako całość, czas przyjrzeć się konkretnym modelom, które do połowy 2026 roku okazały się prawdziwymi hitami sprzedaży.
Niekwestionowanym numerem jeden pozostaje Honda PCX 125. Ten miejski skuter od dawna nie schodzi z pierwszego miejsca i w 2026 roku po raz kolejny nie dał szans rywalom. Sekret jego popularności tkwi w połączeniu praktyczności z niską ekonomią eksploatacji. Napędza go chłodzony cieczą silnik czterozaworowy, który zapewnia płynną dynamikę jazdy przy jednoczesnym, bardzo niskim zużyciu paliwa. W czasach rosnących cen na stacjach benzynowych to argument, z którym trudno dyskutować. Niemałą rolę odgrywają też przepisy obowiązujące od 2014 roku, dzięki którym każdy posiadacz prawa jazdy kategorii B, legitymujący się co najmniej trzyletnim stażem, może legalnie prowadzić jednoślad o pojemności do 125 cm³ bez konieczności zdawania dodatkowego egzaminu. To właśnie ta zmiana prawna wywołała prawdziwą lawinę zainteresowania lekkimi motocyklami.
Na drugim stopniu podium ponownie stanęła Honda, tym razem za sprawą modelu Forza 125. To wersja bardziej przestronna i komfortowa niż PCX, skierowana do klientów oczekujących nieco więcej od codziennego środka transportu. Świadczy o tym globalny sukces sprzedażowy, bo Forza znalazła już ponad 140 000 nabywców na całym świecie. Model oferuje moc 15 KM, czyli wyraźnie więcej niż 13 KM dostępne w PCX, co przy identycznej pojemności silnika przekłada się na zauważalnie lepsze osiągi. To propozycja dla tych, którzy oczekują od skutera czegoś ponad miejską jazdę i chętnie wybiorą się nim także w nieco dłuższą trasę. W tym roku Forza doczekała się specjalnej wersji Special Edition z lakierem Pearl Nightstar oraz brązowymi felgami, a ceny startują od 25 900 zł.
Trzecie miejsce to już zupełnie inna kategoria wagowa, dosłownie i w przenośni. Mowa o BMW R 1300 GS Adventure, czyli największym turystycznym enduro w ofercie bawarskiej marki. To maszyna dla kierowców szukających komfortu na długich dystansach i pewności działania w każdych warunkach terenowych. Jej obecność w czołówce pokazuje, że mimo dominacji lekkich skuterów, polscy motocykliści wciąż chętnie sięgają po duże i kosztowne konstrukcje. Ceny startowe wynoszą 99 900 zł, natomiast za w pełni doposażone wersje trzeba zapłacić nawet 128 690 zł netto.
Dlaczego właśnie klasa 125 cm³ zdominowała sprzedaż w takim stopniu? Odpowiedzi należy szukać w trzech obszarach. Pierwszy to wspomniane już przepisy, które otworzyły ten segment na miliony kierowców posiadających wyłącznie prawo jazdy kategorii B. Drugi to ekonomia, bo spalanie rzędu 2,5 l na 100 km w połączeniu z tańszym serwisem sprawia, że taki jednoślad staje się realną alternatywą dla samochodu. Trzeci czynnik to zwykła praktyczność, bo w zakorkowanych miastach skuter 125 cm³ pozostaje po prostu najszybszym sposobem na dotarcie do celu. Skala tego zjawiska najlepiej widoczna jest w danych za pierwszy kwartał, kiedy klasa 125 zanotowała 4 997 rejestracji, co oznacza wzrost aż o 64,6 procent względem analogicznego okresu roku poprzedniego.
Warto też zwrócić uwagę na rosnącą siłę marek polskich i chińskich, które coraz odważniej wchodzą do ścisłej czołówki. W pierwszym kwartale Junak uplasował się na czwartej pozycji z wynikiem 543 rejestracji, notując imponujący wzrost o 117,20 procent. Zontes awansował z szóstego na czwarte miejsce, osiągając 640 rejestracji przy wzroście o 105,13 procent. W skali całego półrocza trzecie miejsce w segmencie motocykli zajął QJ Motor z wynikiem 2 349 rejestracji i dynamiką na poziomie 68,03 procent, wyprzedzając tuż tuż wspomnianego Junaka. To wyraźny sygnał, że rynek zmienia się dynamicznie, a producenci z Chin coraz śmielej walczą o miejsce na polskich drogach.
Podsumowując powyższe dane, trudno o lepszy dowód na kondycję polskiego rynku motocyklowego niż wyniki sprzedaży. Honda PCX 125, Honda Forza 125 oraz BMW R 1300 GS Adventure to trzy zupełnie różne propozycje, odpowiadające na trzy różne potrzeby. Pierwsza to ekonomiczny sposób na przemieszczanie się po mieście, druga to bardziej komfortowa alternatywa dla codziennych dojazdów, a trzecia to spełnienie marzeń miłośników długich, wymagających tras. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach król polskiego segmentu 125 cm³ pozostanie na swoim tronie niezagrożony.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze