RATs kontra zakazy. RATsomania zmienia oblicze motocyklowego off-roadu w Polsce
RATsomania, czyli ogólnopolska wyprawa motocyklowa organizowana przez Fundację Regional Adventure Trails, zawitała właśnie na Podlasie. Ta inicjatywa przeczy tezie, że nie można jeździć z poszanowaniem przyrody.
Jazda off-road może iść w parze z poszanowaniem przyrody, lokalnych mieszkańców oraz obowiązującego prawa, do tego bez awantur z leśnikami i bez mandatów. Projekt RATsomania 2026 to inicjatywa non profit, w ramach której grupa motocyklistów pokonuje trasę liczącą ponad 3350 km, okrążając niemal całą Polskę wyłącznie legalnymi drogami off-roadowymi. Cała wyprawa zaplanowana jest na około 15 dni jazdy, z przerwami na integracyjne postoje.
Start nastąpił na początku lipca, a etap podlaski stanowi jeden z najważniejszych punktów trasy. Sa to przecież wspaniałe tereny Suwalszczyzny, przez Puszczę Augustowską, aż po bagniste tereny Biebrzy i urokliwe drogi gruntowe. Za całym przedsięwzięciem stoi fundacja RATs, czyli Regional Adventure Trails, skupiająca społeczność miłośników adventure i enduro, którzy od kilku lat konsekwentnie budują sieć legalnych szlaków terenowych w Polsce. Pomysł narodził się jako odpowiedź na narastające problemy związane z nielegalną jazdą po lasach, zabronioną wprost przez ustawę o lasach, oraz na coraz częstsze spory z rolnikami, mieszkańcami i służbami leśnymi.
Fundamentem działania RATs jest dokładna weryfikacja legalności tras. Wykorzystywane są wyłącznie drogi publiczne, gminne, powiatowe czy gruntowe, na których nie obowiązują zakazy wjazdu, a tereny chronione i prywatne omijane są bez wyjątków. W planowaniu przejazdów pomaga aplikacja GOADV, dzięki której trasy można tworzyć i modyfikować z dbałością o zgodność z przepisami.
Równie istotna jest edukacja i budowanie świadomej społeczności. Osoby zweryfikowane na forum forum.rat-adv.org wymieniają się sprawdzonymi trasami, uczą się nawzajem dobrych praktyk i spotykają się podczas wydarzeń takich jak RATsCamp. Nacisk kładziony jest na ograniczanie hałasu, minimalizowanie śladu w terenie oraz łączenie jazdy z poznawaniem lokalnych atrakcji.
Również skala całego przedsięwzięcia robi wrażenie. Zweryfikowano już tysiące kilometrów szlaków, w tym tak zwane off-roadowe autostrady, spinające ze sobą różne regiony kraju. Fundacja współpracuje również z Trans Euro Trail, prowadzi ankiety wśród środowiska motocyklowego i kieruje petycje do Lasów Państwowych, licząc na uregulowanie dostępu do dróg leśnych.
Sama RATsomania pełni funkcję promocyjną i integracyjną zarazem. Główni organizatorzy, wśród nich prezes fundacji Piotr Such, przejeżdżają całą pętlę wokół Polski, zapraszając po drodze inne osoby do wspólnej jazdy, ognisk i spotkań. Chodzi o to, że zamiast utyskiwać i narzekać można coś robić, a także udowodnić, że setki kilometrów terenowych przejazdów da się pokonać bez kolizji z prawem i bez konfliktów z otoczeniem.
Na Podlasiu uczestnicy wyprawy odwiedzają między innymi okolice jeziora Hańcza, przeprawy przez Rospudę, tereny Puszczy Augustowskiej i Wigier, okolice Sokółki oraz miejsca związane z hodowlą żubrów. Wszystko to po legalnych drogach szutrowych i gruntowych, z pełnym poszanowaniem parków krajobrazowych i obszarów chronionych.
Trudno nie zauważyć, że ta inicjatywa wpisuje się w szerszy kontekst rosnących ograniczeń dla motocyklistów terenowych, widocznych choćby na Podhalu, oraz narastającej presji na całe środowisko off-roadowe. RATs proponuje w zamian model odpowiedzialny, oparty na winietach, szkoleniach i dialogu z lokalnymi władzami, zamiast jazdy na wyczucie i wbrew przepisom.
Zamiast narzekać na kolejne zakazy, można zbudować konkretną, działającą sieć legalnych tras, po których można jeździć w terenie bez obaw przed mandatem czy nieprzyjemną rozmową z leśniczym. Wszystkim motocyklistom powinno zależeć na tym, aby off-road przestał kojarzyć się z dewastacją, a stał częścią świadomej turystyki, która przyciąga nowych ludzi i chroni te miejsca, zamiast je niszczyć. Wielki szacunek za pokazanie, że można jeździć mądrze i z głową. Do zobaczenia na trasie.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze