Popisy na drodze i fa³szywa tablica. Motocyklista wpad³, bo by³ zbyt pomys³owy
Motocyklista chciał się wyróżnić, ale w efekcie będzie miał spotkanie z sądem. W powiecie nowotomyskim policjanci zatrzymali mężczyznę, który jechał bardzo nieostrożnie, ale nie to jest najciekawsze.
Motocyklista został zatrzymany, bo jechał agresywnie, gwałtownie przyspieszał, przeciskał się między samochodami i wyprzedzał w sposób, który mundurowi uznali za niebezpieczny. Funkcjonariusze uznali, że muszą przerwać tę zabawę.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Bardzo szybko uwagę mundurowych przykuła tablica rejestracyjna zamontowana na motocyklu. Podczas sprawdzania wyszło na jaw, że jednoślad nie miał prawidłowo założonej tablicy. Oryginalna znajdowała się w plecaku kierującego, natomiast na tylnym mocowaniu widniała inna, nieprzypisana do pojazdu. Systemy policyjne szybko potwierdziły, że rejestracja została użyta bezprawnie.
Sam motocyklista nie próbował długo kręcić. Przyznał, że zamówił w internecie blachę ze swoim pseudonimem i postanowił jeździć z nią jak z legalnym oznaczeniem pojazdu. Pomysł może i kreatywny, ale w świetle prawa to naruszenie przepisów. Używanie tablicy rejestracyjnej przypisanej do innego pojazdu lub takiej, która w ogóle nie została wydana dla danego motocykla, traktowane jest jako przestępstwo. Niestety grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja ostrzega przy okazji, że personalizowane tablice są w Polsce jak najbardziej legalne. Można zamówić własny napis, pod warunkiem spełnienia określonych zasad i wniesienia opłaty. W przypadku motocykli koszt takiej przyjemności wynosi 500 złotych. To więcej niż internetowa podróbka, ale przynajmniej nie kończy się wizytą w sądzie.
Warto też przypomnieć raz jeszcze, że motocykl ma tylko jedną tablicę rejestracyjną i musi być ona zamontowana z tyłu pojazdu. Powinna być czytelna, dobrze widoczna i oświetlona po zmroku. Standardowy wymiar to 190 mm × 150 mm, czyli znacznie mniej niż w samochodach. Każda ingerencja w jej wygląd, zasłanianie znaków czy montowanie nielegalnych ramek może skończyć się mandatem.
Jeśli chodzi o koszty, to standardowa tablica motocyklowa w obecnym roku to wydatek 46,50 zł, natomiast indywidualna to wspomniane już pół tysiąca złotych. Do tego dochodzą opłaty za dokumenty i oznaczenia legalizacyjne. Oszczędzanie na tym elemencie i kombinowanie z zamiennikami to proszenie się o kłopoty. I tak właśnie stało się w powyższym przypadku.














Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze