Phillip Island traci Grand Prix Australii. Zobacz, jak będzie wygl±dał tor w Adelajdzie
Znamy już przebieg toru, który od 2027 roku zastąpi Phillip Island w kalendarzu MotoGP.
Premier Australii Południowej, Peter Malinauskas, zaprezentował oficjalnie wizualizacje oraz wirtualny przejazd nowego toru ulicznego w Adelajdzie, który od 2027 roku przejmie rolę gospodarza Grand Prix Australii w MotoGP.
FIRST LOOK 🇦🇺
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) August 30, 2026
Experience every turn, straight and braking zone of the proposed Adelaide layout 🏍️#MotoGP pic.twitter.com/V8MYEqKMIM
Prezentacja odbyła się z rozmachem, bo widzom pokazano nie tylko grafiki koncepcyjne, ale też imersyjną projekcję 360 stopni, dzięki której można było niemal poczuć klimat przyszłych wyścigów jeszcze przed wbiciem pierwszego słupka. Warto dopowiedzieć, że trasa powstaje na miejskich terenach zielonych w rejonie Victoria Park, a więc w miejscu, gdzie w latach 80. i 90. rozgrywano wyścigi Formuły 1.
W nowej odsłonie układ zakrętów został gruntownie przeprojektowany z myślą o motocyklach. Nowa konfiguracja liczy 4,13 km i składa się z 15 zakrętów, a wśród nich znajdziemy legendarne, znane jeszcze z czasów F1 fragmenty, takie jak Stag Corner, Rundle Road, Brewery Bend czy Dequetteville Terrace.
Kontrakt na organizację wyścigów MotoGP w Adelajdzie ma obowiązywać co najmniej do 2032 roku, a cały projekt wyceniono na około 96 milionów dolarów australijskich, co odpowiada w przybliżeniu 60 milionom euro. Inwestycja to wspólne dzieło MotoGP, federacji FIM, organizacji Supercars Australia oraz lokalnych partnerów, a organizatorzy podkreślają, że będzie to pierwszy w najnowszej erze uliczny tor MotoGP zlokalizowany w samym sercu miasta, spełniający przy tym najwyższe aktualne normy bezpieczeństwa.
Jeśli chodzi o osiągi, motocykle klasy królewskiej mają rozpędzać się tutaj nawet do 343 km/h, a najlepsze okrążenie powinno zamykać się w granicach 1 minuty i 26 sekund. Dla porównania, symulacje przygotowane pod kątem serii Supercars wskazują na czas rzędu 1:33 oraz prędkości maksymalne w przedziale 265 do 275 km/h. Najdłuższą prostą, biegnącą wzdłuż Dequetteville Terrace i nazwaną Brabham Straight, oszacowano na około 900 metrów.
Sam przejazd rozpoczyna się od ciasnej szpilki, po czym zawodnicy wchodzą w szybką sekcję obejmującą zakręty drugi i trzeci. Dalej czeka ich szykana na zakrętach czwartym i piątym, lewy łuk numer sześć oraz prawy numer siedem, prowadzący na prostą z widocznym wzniesieniem przed lewym zakrętem ósmym. Po pokonaniu zakrętów dziewiątego i dziesiątego kierowcy i motocykliści będą mogli w pełni rozpędzić maszyny na wspomnianej prostej Brabham, a okrążenie zamyka układ prawego czternastego i lewego piętnastego zakrętu. Twórcy toru zadbali o rozległe strefy bezpieczeństwa oraz mieszankę szybkich, płynnych fragmentów z odcinkami wymagającymi twardego hamowania, a tymczasowy budynek boksów przesunięto w stronę Fullarton Road. Za analizę bezpieczeństwa oraz wyzwań, jakie stawia nowy układ, odpowiadał przedstawiciel dyrekcji wyścigu MotoGP, Loris Capirossi.
Carlos Ezpeleta, wiceprezes MotoGP Group, przyznał, że prace nad projektem trwały wiele miesięcy i wymagały ścisłej współpracy z FIM oraz lokalnymi partnerami z Adelajdzie, tak aby powstał tor jednocześnie widowiskowy i bezpieczny. Podkreślił też, że mimo nieuniknionych utrudnień związanych z inwestycją, celem jest sprawienie, by mieszkańcy miasta czuli dumę i realną więź z tym wydarzeniem.
Projekt nie obył się jednak bez kontrowersji. Lokalna społeczność głośno protestuje przeciwko wycince drzew w miejskich obszarach. Pod petycją sprzeciwiającą się inwestycji podpisało się ponad 43 tysiące osób, a konsultacje społeczne dotyczące projektu toru ruszyły tuż po jego prezentacji i mają potrwać do połowy lub końca września 2026 roku.
Pierwsza runda MotoGP na nowym torze zaplanowana jest na listopad 2027 roku, tuż przed wielkim finałem serii Supercars w Adelajdzie, rozgrywanym na tym samym obiekcie, choć z częściowo zmienionym ustawieniem barier między imprezami. Od 2028 roku fragment trasy ma też gościć etap wyścigu kolarskiego Tour Down Under.












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze