Odwodnienie, udar, dekoncentracja. Jak przetrwać upaln± trasę na motocyklu
Upały, długie dni i słońce od rana do wieczora to dla wielu motocyklistów synonim udanego sezonu. Problem w tym, że wysokie temperatury potrafią równie skutecznie zepsuć wyprawę, jak deszcz czy dziura w drodze, a coraz częstsze fale gorąca sprawiają, że nawet krajowa trasa potrafi przypominać przejazd przez pustynię.
Zanim wsiądziesz na motocykl i ruszysz w wielogodzinną trasę, warto wiedzieć, jak przygotować się na skwar i jak reagować, gdy organizm zacznie wysyłać sygnały ostrzegawcze.
Odwodnienie to jeden z najczęściej bagatelizowanych problemów podczas letnich wyjazdów na dwóch kółkach. Wystarczy utrata zaledwie 1 do 2 procent płynów, żeby organizm zaczął działać wyraźnie gorzej, spada koncentracja, pogarsza się ostrość widzenia i rośnie ryzyko błędu na drodze. Motocykliści często czują się bezpieczni, bo wiatr podczas jazdy daje złudne wrażenie chłodu, a mimo to organizm poci się intensywnie i traci wodę w tempie, którego kierowca nie zawsze zauważa. Suchość w ustach, problemy z koncentracją czy pogorszone widzenie to sygnał, że pora sięgnąć po napój, najlepiej zanim pojawią się pierwsze objawy.
Samą wodą jednak się nie obejdzie. Podczas intensywnego pocenia organizm traci również elektrolity, przede wszystkim sód i potas, dlatego warto uzupełniać płyny napojami izotonicznymi albo roztworami elektrolitowymi, a nie wyłącznie wodą mineralną. Praktycznym rozwiązaniem, które sprawdza się dużo lepiej niż tradycyjna butelka trzymana w bagażniku, jest lekki plecak z bukłakiem i rurką, dzięki której można pić bez zdejmowania kasku i bez zatrzymywania się. Ceny takich zestawów zaczynają się od niecałych 200 zł za model marki 4F z bukłakiem o pojemności 3 l. Osoby, które planują dłuższe i bardziej wymagające trasy, powinny rozejrzeć się za produktami marek Camelbak lub Salomon, które słyną z solidnego wykonania i trwałości. W sklepach sportowych dostępne są bukłaki o różnych pojemnościach, od 1 przez 2 i 3 aż po 5 litrów, co pozwala dopasować sprzęt do długości trasy i częstotliwości postojów.
Warto również zrewidować poranny rytuał związany z kawą. Kofeina rzeczywiście chwilowo poprawia koncentrację i redukuje uczucie zmęczenia, ale w praktyce tylko maskuje aktualny stan organizmu, a po pewnym czasie zmęczenie wraca ze zdwojoną siłą. Do tego kawa działa moczopędnie, co dodatkowo zwiększa ryzyko odwodnienia w upalny dzień. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zadbanie o solidny sen przed wyjazdem oraz lekki, energetyczny posiłek zamiast ciężkiego i tłustego śniadania, które tylko obciąża organizm i przyspiesza uczucie zmęczenia w trasie.
Odzież motocyklowa w upalne dni powinna wspierać naturalny proces pocenia, a nie go blokować. Większość współczesnych kurtek i spodni składa się z dwóch warstw, materiału wierzchniego oraz membrany, ewentualnie trzeciej warstwy w postaci ocieplającej podpinki. Membrana odpowiada za wodoodporność, ale jednocześnie ogranicza przewiewność i zatrzymuje ciepło, dlatego latem najlepiej ją wypinać. Optymalnym wyborem na najgorętsze dni jest odzież typu mesh, wykonana z przewiewnych włókien poliamidowych, często dodatkowo wzmacnianych na przykład teflonem dla poprawy odporności na przetarcia. Kurtki i spodnie mesh zwykle mają w komplecie ochraniacze, a modułowa konstrukcja wielu modeli pozwala szybko dostosować ubiór do chłodniejszego poranka, wieczoru czy niespodziewanego deszczu, jeśli producent przewidział wodoodporną podpinkę.
Kluczowe znaczenie ma także pora dnia, w jakiej się podróżuje. Najbardziej dokuczliwy skwar występuje zwykle między południem a godziną siedemnastą, dlatego dobrze zaplanowana trasa powinna zakładać wcześniejszy wyjazd, tak aby dotrzeć do celu lub punktu pośredniego jeszcze przed szczytem upału. To nie tylko kwestia komfortu, bo wysoka temperatura obniża koncentrację wszystkich uczestników ruchu, nie tylko motocyklistów, a to prosta droga do niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Nie warto też lekceważyć sygnałów wysyłanych przez własne ciało. Ból głowy, kołatanie serca, skurcze mięśni czy naprzemienne uczucie zimna i gorąca to objawy, których nie powinno się ignorować ani tłumaczyć chwilowym zmęczeniem. Mogą one zapowiadać przegrzanie organizmu, a w skrajnych przypadkach prowadzić do udaru cieplnego, który bywa stanem zagrażającym życiu. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej zjechać na stację benzynową, parking, pobocze albo leśną przecinkę, zdjąć kask i jeśli to możliwe, owinąć głowę mokrym, chłodnym ręcznikiem. Na stacji warto poprosić o lód, a nad wodą można zmoczyć ręcznik, bandanę lub chustę i schłodzić nią rozgrzane czoło oraz kark.
Upalna trasa wcale nie musi kończyć się przykrymi konsekwencjami, wystarczy odrobina przygotowania, właściwy sprzęt i uważność wobec własnego organizmu. A jaki jest Wasz sprawdzony sposób na jazdę w najgorętsze dni sezonu? Podzielcie się w komentarzach.












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze