Obywatelskie zatrzymanie quadów w Poroninie. Policja, hejt i nóż w tle
Poronin ponownie stał się miejsce starcia między miejscowymi a branżą wypożyczalni sprzętu off-roadowego. Robi się gorąco i nie chodzi o temperaturę.
Sezon się rozgrzewa, wiec na podhalańskie łąki, pola i drogi dojazdowe powróciły quady z komercyjnych wycieczek. Ale jazda terenowa na quadach sprawiła również, że napięcie między mieszkańcami a operatorami tych usług osiągnęło kolejny poziom. Różnica polega na tym, że lokalna społeczność nie ograniczyła się tym razem do składania skarg.
W rejonie Galicowej Grapy, tuż przy szkole podstawowej, kilkudziesięciu mieszkańców Poronina wspólnie z sołtysem Marcinem Chowańcem oraz radną Joanną Skupień fizycznie zablokowało przejazd grupie kilkunastu osób na quadach należących do jednej z zakopiańskich wypożyczalni. Na miejscu szybko pojawiła się policja i wszczęła czynności wyjaśniające. Całe zdarzenie opisał profil "Stop dewastacji pól quadami w Poroninie", prowadzony przez właścicieli gruntów, po których od lat jeżdżą płatne wycieczki.
Wójt gminy Anita Żegleń tłumaczy, że problem nie zniknął, choć uchwały z ubiegłego roku przyniosły pewną poprawę. Regulacje dotyczące ruchu pojazdów ATV i UTV dają policji konkretne narzędzie prawne, jednak jak przyznaje pani wójt, powrót dobrej pogody to powrót quadów i crossowców na prywatne tereny. Straty wiosenne w postaci porozjeżdżanych łąk i zniszczonych dojazdów do pól to dla miejscowych coraz bardziej dotkliwy problem. Anita Żegleń ostrzega, że prowadzenie działalności na cudzym terenie bez tytułu prawnego to nie rekreacja, lecz po prostu cwaniactwo, na które gmina nie zamierza przymykać oka.
Tłem całego konfliktu jest inna sprawa, którą warto przypomnieć. Otóż w styczniu 2025 roku doszło do sytuacji, które rzeczywiście mogła zakończyć się tragedią. Pijany właściciel jednej z wypożyczalni zaatakował nożem mieszkańca, który bronił swojej własności przed wjazdem skuterów śnieżnych. Sprawa nie była jednak jednoznaczna. Prokuratura Rejonowa w Zakopanem postawiła sprawcy zarzut narażenia życia i zdrowia, ale pokrzywdzony też dostał zarzut, tyle że naruszenia nietykalności cielesnej. Incydent z zeszłego roku znacząco przyspieszył prace nad lokalnymi przepisami w Poroninie, Kościelisku i Zakopanem.
Tymczasem zatrzymanie obywatelskie quadów w rejonie Galicowej Grapy już robi się głośne. Toczy się regularna wojna pomiędzy zwolennikami takich działań i ich przeciwnikami. Na profilach informacyjnych, w tym na oficjalnej stronie wójt Żegleń, pojawiły się setki komentarzy pełnych agresji i wulgaryzmów. Autorzy wpisów, w przeważającej większości osoby spoza regionu, zarzucali góralom zaściankowość, szykanowanie turystów i bezprawne blokowanie legalnych pojazdów. Skala i charakter hejtu były na tyle skrajne, że wójt zdecydowała się usunąć publikację i odmówiła dalszego komentowania całej sprawy.
Konflikt w Poroninie to w istocie fragment szerszej sprawy i pogłębiającego problemu. Chodzi o granicę między rekreacją a dewastacją prywatnego mienia. Jak to ocenić, wyważyć i pogodzić interesy różnych stron? Niestety lokalne społeczności coraz częściej biorą sprawy we własne ręce, a to może prowadzić do eskalacji zachowań, które będą miały o wiele większy ciężar, niż zniszczona kołami quadów czy crossów łąka.









Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeNie rozumiem w czym jest problem ?! Je¶li jest co¶ prywatn± własno¶ci± lub należy do parku gminy lub jakiej¶ instytucji to każde wtargnięcie bez zgody i poszanowania tej własno¶ci jest karygodnym ...
Odpowiedz