Nowy odcinkowy pomiar prędko¶ci na S3: ponad 4500 mandatów w 2 miesi±ce
Odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S3 w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego działa zaledwie od niespełna dwóch miesięcy, a już zdążył zebrać imponujące żniwo.
Od 15 kwietnia 2026 roku, kiedy Główny Inspektorat Transportu Drogowego uruchomił tryb rejestracji wykroczeń w nowo zainstalowanym systemie, urządzenia między węzłami Gorzów Zachód i Gorzów Południe notują naruszenia przepisów ze zdumiewającą regularnością.
Kamery obejmują 4,2-kilometrowy odcinek, na którym obowiązuje limit 120 km/h dla samochodów osobowych i motocykli, a 80 km/h dla pojazdów ciężarowych. W ciągu pierwszych 60 dni pracy system utrwalił ponad 4500 przypadków przekroczenia prędkości. Przeliczając to na czas, wychodzi jeden zarejestrowany kierowca-pirat statystycznie co kilka minut. Jak informuje Gazeta Lubuska, wynik jak na tak nową instalację jest wyjątkowo wysoki.
Zdecydowana większość zarejestrowanych przypadków, bo aż 3497, czyli blisko 78 procent wszystkich wykroczeń, to przekroczenia w przedziale od 11 do 20 km/h ponad dopuszczalną prędkość. To charakterystyczna prawidłowość przy odcinkowych pomiarach, które z definicji nie wystawiają mandatów przy przekroczeniach poniżej 11 km/h. Kierowcy łapią się więc głównie w pierwszym progu. Konsekwencje finansowe są w tym przypadku stosunkowo łagodne, bo grzywna wynosi 100 lub 200 zł i od 2 do 3 punktów karnych. Rekordzista przejechał przez mierzony odcinek z prędkością 188 km/h, czyli o 68 km/h za szybko. Za taki wyczyn GITD zaproponuje mu mandat w wysokości 2000 zł oraz 14 punktów karnych.
Eksperci wskazują na kilka czynników odpowiadających za tak dużą skuteczność systemu. Przede wszystkim instalacja jest stosunkowo świeża i wielu kierowców po prostu jej nie zna, albo jeździ na pamięć, nie zwracając uwagi na tablicę D-51a informującą o pomiarze prędkości. To tak zwany efekt świeżości, typowy dla nowo uruchamianych OPP w całym kraju. Według aktualnych danych w Polsce pracuje obecnie około 70 tego rodzaju systemów, a do końca 2026 roku planowane jest uruchomienie kilkudziesięciu kolejnych.
Motocykliści jadący S3 przez Gorzów mogą na razie spać stosunkowo spokojnie, przynajmniej jeśli chodzi o mandaty z odcinkowego pomiaru. Praktycznie wszystkie polskie OPP są skonfigurowane pod kątem odczytu przednich tablic rejestracyjnych, co pozwala zidentyfikować kierującego pojazdem. Motocykle w Polsce posiadają tablicę wyłącznie z tyłu, więc system co prawda odnotuje przejazd jednośladem, ale zazwyczaj nie będzie w stanie skutecznie odczytać numeru i powiązać wykroczenia z konkretnym pojazdem. Mandat więc nie zostanie wystawiony.
Nie oznacza to jednak pełnej bezkarności. Techniczne możliwości rozbudowy systemu o kamery rejestrujące tył pojazdu już istnieją, podobne rozwiązania funkcjonują przy niektórych fotoradarach i urządzeniach rejestrujących przejazd na czerwonym świetle. Gdyby CANARD zdecydował się na modernizację infrastruktury OPP, motocykliści znaleźliby się w zasięgu systemu tak samo jak kierowcy samochodów. Co więcej, w strefach objętych odcinkowym pomiarem prędkości stosunkowo często pojawiają się patrole policji i inspektorzy ITD, którzy kontrolują motocyklistów metodami tradycyjnymi. Prędkościomierz w ręku funkcjonariusza jest w tym przypadku równie skuteczny co kamera.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze