NSA uderzy³ w UFG. Motocyklisto, wreszcie masz broñ
Do tej pory, gdy UFG wystawiało wezwanie do zapłaty za przerwę w obowiązkowym ubezpieczeniu, system nie przewidywał żadnych wyjątków. Ale życie nie jest zerojedynkowe.
Choroba, hospitalizacja, błąd ubezpieczyciela, pomyłka przy przepisywaniu polisy, a nawet celowe wprowadzenie w błąd przez sprzedawcę pojazdu. Sytuacji może być wiele, natomiast w praktyce żaden z tych powodów nie dawał realnej szansy na obronę. Można było co najwyżej poprosić o rozłożenie długu na raty lub złożyć wniosek o ulgę. To wszystko.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Sytuacja zmieniła się, gdy 25 marca 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał bardzo ważny wyrok. Przypomnijmy, że sprawa trafiła przed NSA z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich, który we wrześniu 2025 roku złożył skargę kasacyjną na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. To ten organ rok wcześniej odrzucił skargę kierowcy kwestionującego zasadność wystawionego wezwania do zapłaty. RPO uznał, że zostały naruszone prawa obywatela.
Finalnie NSA przyznał, że mimo iż Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie jest klasycznym organem administracji publicznej, to nakładana przez niego opłata ma charakter publicznoprawny. A skoro tak, obywatelowi muszą przysługiwać gwarancje proceduralne wynikające z artykułów 2, 45 ustęp 1 oraz 184 Konstytucji RP. Innymi słowy, tam, gdzie działa władztwo publiczne, musi istnieć prawo do obrony przed sądem! NSA uchylił postanowienie WSA i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
Co to oznacza w praktyce dla motocyklisty, który dostał wezwanie do zapłaty w sytuacji, którą uważa za niesłuszną? Teraz mamy wreszcie realne narzędzie do podniesienia swojej kwestii i możliwości jej rozstrzygnięcia na własną korzyść. Po raz pierwszy można skierować sprawę do sądu i domagać się weryfikacji, czy kara została naliczona prawidłowo. Oczywiście to nie oznacza, że sądy będą automatycznie umarzać każdą opłatę. Jednak samo istnienie tej drogi to ogromna zmiana jakościowa w porównaniu z tym, co było wcześniej.
Przy okazji pomnijmy jeszcze, ile w 2026 roku można stracić za brak OC na jednośladzie. W przypadku motocykla przerwa do 3 dni kosztuje 320 zł, od 4 do 14 dni jest to już 800 zł, a powyżej 14 dni bez ważnej polisy trzeba zapłacić 1600 zł. To kategoria tzw. pozostałych pojazdów, dla których opłata odpowiada 1/3 aktualnej płacy minimalnej i rośnie razem z każdą jej podwyżką. Dla porównania właściciel samochodu osobowego zapłaci dwukrotność minimalnej, a ciężarówki czy autokary trzykrotność. System jest więc z jednej strony bolesny, z drugiej jednak proporcjonalny względem kategorii pojazdu.
Ale możliwość wykorzystania ścieżki sądowej nie zmienia oczywiście nic w aspekcie ubezpieczenia. Kluczowa zasada pozostaje niezmieniona. Trzeba pilnować ciągłości polisy, bo przerwa nawet na jeden dzień może skończyć się karą. Wyrok NSA daje motocyklistom i pozostałym właścicielom pojazdów broń na sytuacje wyjątkowe oraz naprawdę niesłuszne, nie zwalnia natomiast z podstawowego obowiązku.














Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze