Motul Lime Green. Ten olej nie tylko ma kolory Kawasaki. On… pachnie
Zastanawiałeś się kiedyś, co łączy elegancki styl i... olej silnikowy? Rzeczywiście, dotychczas były to dwa bardzo odległe od siebie światy, ale dzięki współpracy gigantów branży motoryzacyjnej - Kawasaki i marki Motul - zyskaliśmy nową definicję klasy i stylu. Zaskakującą, a nawet pachnącą jakość, która obejmuje nie tylko twój wygląd, ale również to, czym smarujesz serce swojego motocykla. Niemożliwe? A jednak.
Motul i Kawasaki - duet doskonały
Warto przypomnieć, że w pierwszym kwartale obecnego roku Motul został oficjalnym partnerem zespołu Kawasaki Racing Team w FIM Superbike World Championship w zakresie środków smarnych i konserwacji. To kamień milowy tej rozwijającej się współpracy, jeszcze bardziej umacniający rolę marki Motul jako kluczowego partnera handlowego Kawasaki.
Motul, mistrz smarowania wszystkiego, co ma silnik, połączył siły z Kawasaki, jednym z największych producentów motocykli na świecie. Efekt? Kawasaki Lime Green by Motul - olej, który pachnie limonką, a wygląda jak murowany przebój najnowszej kolekcji męskich perfum. To nie jest zwykły olej, to jest zapach dla twojego motocykla.
Pomyśl tylko - jesteś na światłach, obok ciebie inne maszyny, a twoja Ninja nie tylko brzmi lepiej, ale pachnie świeżą lionką. Być może to nieco szalone, ale gdy w 1885 roku Gottlieb Daimler i Wilhelm Maybach zamocowali do drewnianej ramy z kołami od konnego powozu silnik spalinowy, tworząc pierwszy na świecie motocykl zasilany benzyną, wielu krytyków również uznało ten pomysł za wielkie nieporozumienie. Świat idzie do przodu, bo się zmienia, ale może też być przyjemniejszy do życia za sprawą większych lub mniejszych zmian.
Technologia i zapach w jednym
Kawasaki Lime Green by Motul to coś więcej niż zwykła mieszanka chemii. Mamy tu do czynienia z olejem Technosynthese® z technologią estrową, co w praktyce oznacza, że twój motocykl działa jak marzenie. Płynna zmiana biegów, niezawodna ochrona silnika i napędu oraz... ten zapach! Olej stworzony z myślą o czterosuwowych silnikach Kawasaki nie tylko dba o serce twojej maszyny, ale robi to w stylu, którego nie da się nie poczuć.
Warto przypomnieć, że kolor Kawasaki Lime Green to od lat znak rozpoznawczy wyścigowych modeli tej marki, więc to naturalna kolej rzeczy, iż Motul postanowił pójść o krok dalej, tworząc olej, który nie tylko doskonale zabezpiecza silnik, ale również pasuje do zielonej duszy. Zielony olej do zielonego motocykla, czy to nie jest poezja w świecie motoryzacji? Jeśli do tej pory myślałeś, że olej to tylko coś, co trzeba wymienić co kilka tysięcy kilometrów, czas zmienić perspektywę. Teraz motocykl nie tylko będzie działał lepiej, ale też pachniał jak żaden inny, a dodatkowo doda odrobinę stylu każdej przejażdżce.
Niczego nie można wykluczyć
Motul aktywnie promuje Kawasaki Lime Green poprzez swoją sieć detaliczną, oferując nie tylko smary, ale też kosmetyki do pielęgnacji motocykla z serii MC Care. Być może na tym się nie skończy. Czy możliwe, że za kilka lat zobaczymy linię perfum "Motul Lime Green" na półkach obok najbardziej prestiżowych marek męskich kosmetyków? Patrząc na to, jak daleko poszła aktualna współpraca, niczego nie można wykluczyć.
Zapewne wiecie, że już w starożytnej Grecji, a później Rzymie, namaszczanie ciała wonną oliwą było powszechnie praktykowaną czynnością, również w przypadku ówczesnych sportowców. Był to także zabieg higieniczny, stosowany przez wiele stuleci. Ale dziś faceci z niechęcia myślą o używaniu olejków do ochrony, nawilżania skóry, bo uważają, że to niemęskie. A gdyby Motul z Kawasaki znaleźli receptę na tego typu, męski kosmetyk? Właściwie to może już znaleźli? Tak tylko sugeruję...
Kawasaki Lime Green by Motul
Jeśli jesteś właścicielem Kawasaki i chcesz dbać o swoją maszynę jak o siebie, Kawasaki Lime Green by Motul 10W-40 czeka u dealerów. Dodajmy jeszcze, że obecny rok jest dla zielonych szczególny, bo przecież Kawasaki świętuje 40-lecie pierwszego modelu Ninja, co zresztą uświetniają rocznicowe, specjalne modele w malowaniu nawiązującym do wyścigów World Endurace z lat 90. ubiegłego wieku. Mamy zatem historyczną rocznicę, a teraz okazuje się, że bardziej zieloną i pachnącą niż wcześniejsze. To może być naprawdę ciekawe, nietypowe otwarcie na coś… innego?


Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze