Motocykl KTM RC 390 zniknie z prawie wszystkich rynków. Uchowa siê tylko w Indiach
KTM poinformował, że zamierza wycofać model RC 390 ze światowej sprzedaży. Powodem ma być niskie zainteresowanie motocyklem. To sprawia, że producent nie widzi sensu, by inwestować w dostosowanie silnika do spełniania wymagań normy emisji spalin EURO 5+. Mały sport będzie dostępny tylko dla klientów w Indiach.
Portal Motorcycle News dowiedział się, że KTM RC 390 przestanie być sprzedawany m.in. w Europie i Wielkiej Brytanii. Na 2026 rok w salonach będą dostępne tylko te motocykle, które się jeszcze nie sprzedały, więc zapewne można liczyć na spore obniżki cen. Produkcja jednośladu będzie kontynuowana, ale tylko w Indiach.
Ostatnia aktualizacja modelu miała miejsce w 2022 r. Z kolei w 2024 r. pojawiła się aktualizacja silnika, która m.in. zwiększyła jego pojemność do 399 cm3. Otrzymały go wszystkie modele z tej serii poza RC 390. Jednocześnie coraz częściej zaczęto mówić o następcy, który ma być już gotowy. To opracowany wspólnie z CFMoto model RC 450. Według informacji z serwisu Australian Motorcycle News, KTM RC 450 będzie luźno bazował na CFMoto 450SR-S. To oznacza, że pod owiewki trafi silnik o pojemności 449 cm3 i mocy ok. 56 KM.
W największym polskim portalu z ogłoszeniami motoryzacyjnymi na sprzedaż wystawiono zaledwie 6 sztuk modelu RC 390, z czego tylko jedno ogłoszenie dotyczy sprzedaży nowego motocykla. Salon zbiorczo wystawił tu 2 sztuki w różnych malowaniach, które pochodzą z rocznika 2024 i zostały wycenione na 24 999 zł każda. Z kolei sprzedawane motocykle używane w dużej mierze pochodzą z roczników 2014-2017, ale jest też jedna sztuka z rocznika 2024.
Choć KTM RC 390 niewątpliwie jest ciekawym motocyklem, to ma sporą konkurencję zarówno ze strony chińskich, jak i japońskich producentów. Nie pomaga mu fakt, że jest wyposażony w całkiem solidny pakiet elektroniki, ponieważ ma m.in. ABS i kontrolę trakcji, które działają także w zakrętach. Podwozie zbudowane jest z ramy kratownicowej oraz zaawansowanego zawieszenia WP APEX.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze