tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Mistrzowskie inspiracje. Sportowi idole Marca Marqueza [WYWIAD] Advertisement
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Mistrzowskie inspiracje. Sportowi idole Marca Marqueza [WYWIAD]

Autor: Janusz Bębenek 2019.10.09, 11:40 Drukuj

Dwa dni po powrocie do Hiszpanii z wygranego GP Tajlandii, Marc Marquez odpowiadał na pytania dziennikarzy zgromadzonych na konferencji prasowej w siedzibie firmy Repsol, głównego sponsora fabrycznego teamu Hondy. Ośmiokrotny mistrz świata zdradził m.in., którzy z wielkich zawodników w innych dyscyplinach są dla niego wzorami do naśladowania.

W środę rano Marc Marquez zjawił się w Repsol Campus w Madrycie, gdzie został owacyjnie przyjęty przez pracowników koncernu. Czekało tam również na niego kilkudziesięciu dziennikarzy, którzy na konferencji prasowej zadali mistrzowi serię pytań.

NAS Analytics TAG

Marc, jak się czujesz, wracając do domu z kolejnym tytułem mistrzowskim?

Wróciłem do Hiszpanii zeszłej nocy i jestem bardzo szczęśliwy będąc w domu, nie moim osobistym, ale sportowym, ponieważ jestem związany z Repsolem od wielu lat. Towarzyszyli mi przez większość mojej kariery i bardzo dużo im zawdzięczam. To był niemal perfekcyjny sezon, ale zawsze jest coś do poprawienia. Wymarzony rok, w którym sięgnęliśmy po kolejny tytuł, co było głównym celem, a dodatkowo zrobiliśmy to w sposób, z którego możemy być dumni. Zawsze mówię w liczbie mnogiej, ponieważ ja jestem tutaj, a jest jeszcze mój team, który pomaga mi każdego dnia. 

Jak świętowaliście zwycięstwo?

Impreza była świetna, wciąż nie mogę odzyskać głosu! Świętowaliśmy kolejny tytuł, tak jak na to zasługiwał, ponieważ to Mistrzostwa Świata i nigdy nie wiesz, kiedy ten sen się skończy, więc świętujesz na maksa. Spędziliśmy noc w Bangkoku i mieliśmy bardzo dobry czas z całą ekipą. Nie zdradzę wszystkich szczegółów, ale tańczyliśmy, wznosiliśmy okrzyki, imprezowaliśmy - wszystkiego po trochu. Tym razem nie było karaoke, nie było takiej konieczności. [w zeszłym roku MM93 świętował tytuł w Japonii, karaoke musiało być - przyp. red.]

Jak minął twój sezon po kontuzji ramienia?

To naturalne w życiu sportowca, że są okresy łatwiejsze i trudniejsze, jak ten ostatni. Skomplikowane sytuacje czynią cię silniejszym. Ostatnia zima była jedną z najcięższych w mojej karierze, ponieważ nie mogłem robić tego, co lubię najbardziej na świecie - jeździć moimi motocyklami. Z powodu operacji nie mogłem trenować, ale przeszedłem ten trudny czas dzięki ludziom, którzy pchali mnie naprzód. Pierwszy wyścig sezonu pojechałem może nie na 100%, ale na wszystko, na co było mnie stać. Po ciężkiej pracy oczekujemy nagrody. Kiedy startujesz i przychodzą wyniki, to daje jeszcze więcej siły. 

Powiedziałeś, że to był niemal perfekcyjny sezon. Dlaczego "niemal"?

Ponieważ błędy zdarzają się wtedy, kiedy masz zbyt dużo pewności siebie. To się zdarzyło w czasie wyścigu, w którym najmniej się tego spodziewaliśmy. W Austin upadłem prowadząc z 4-sekundową przewagą. To było niemal pewne zwycięstwo i ponieważ byłem już zbyt zrelaksowany, zaliczyłem glebę. Dlatego zawsze musisz być maksymalnie skoncentrowany i uczyć się na błędach. To był bardzo dobry rok, ale to nie oznacza, że możemy przestać pracować. 

Bardzo zdenerwowałeś swoją mamę, ryzykując na ostatnim zakręcie. Jak zareagowała?

Tak! Była wkurzona już od piątku, bo weekend w Tajlandii zaczęliśmy od potężnego dzwona. Zawodnik przyjmuje uderzenie, ale to ludzie wokół niego cierpią najbardziej. Mama, tata, cała rodzina. Są ze mną od wielu lat, są fundamentem. Kiedy czterolatek prosi o motocykl, a rodzice odmawiają, to nigdy nie dotrze on do miejsca, w którym teraz jestem. Ale to logiczne, że rodzice jednocześnie cierpią przez wiele lat.

Giacomo Agostini powiedział, że możesz pobić jego rekord 15 tytułów. Jak się z tym czujesz?

Mam z nim dobry kontakt i słyszałem już tę opinię. Nie lubię słowa "niemożliwe", nie wypowiem go, ale to rzeczywiście prawie niemożliwe. To oznacza, że muszę podwoić to, co osiągnąłem do tej pory. Nigdy nie miałem obsesji na punkcie liczb i wielkości nazwiska. Po prostu cieszy mnie moja wyścigowa pasja. Cieszę się, że jest jednocześnie moją pracą, gdzie daję z siebie wszystko. 

Zawsze powtarzasz, że jesteś tu gdzie jesteś dzięki swoim rywalom. Jak bardzo potrzebujesz Fabio Quartararo i silnego Jorge Lorenzo w kolejnym sezonie?

Im są bliżej, tym lepiej! Jesteśmy w tej erze MotoGP, w której pod względem technicznym jesteśmy niemal równi, choć ostateczne wyniki tego może nie odzwierciedlają. To najlepsze, co mogło się tej dyscyplinie przydarzyć. Mówię to, ponieważ w tej chwili czterech producentów ma równe szanse walczyć o zwycięstwa i tytuł mistrzowski. To oznacza, że co najmniej ośmiu zawodników jednocześnie jest w stanie to zrobić, co się wcześniej nie zdarzało. Musisz wiedzieć, co i jak czerpać od takich weteranów jak Valentino, Jorge czy Dovi, ale też od młodych kierowców, jak Fabio czy Maverick.

Co możesz poprawić w następnym sezonie?

To był bardzo dobry rok i ciężko będzie zrobić coś jeszcze lepiej. Jednym z moich idoli jest Rafael Nadal. Kiedy widzisz go w czasie meczu i myślisz, że już nie może być lepszy, on zawsze idzie o krok naprzód. Albo Messi, kiedy strzela pięknego gola, a potem kolejnego, jeszcze bardziej efektownego. Staram się ich naśladować, oni zawsze idą do przodu. Próbuję uczyć się na błędach. Twoi rywale pokazują twój prawdziwy poziom i od tego miejsca będę się starał kontynuować wzrost.

Czy marzysz, by znów być mistrzem ramię w ramię z twoim bratem Alexem?

Mój brat ciężko pracuje i również ma bardzo dobry rok w Moto2. Ma serce do zwycięstw, ale do końca sezonu pozostały jeszcze 4 wyścigi, w czasie których będzie musiał wytrzymać presję i pokazać się z najlepszej strony. Ja nie zamierzam zwiększać ciśnienia, tylko pomóc mu cieszyć się tym, co robi, a jednocześnie być skupionym i pchać sprawy do przodu. Jeśli spróbuje, a mimo to się nie uda, będzie miał czyste sumienie.

Czy po piątkowym upadku nie myślałeś, żeby zwolnić? Dlaczego chciałeś zdobyć tytuł już w Tajlandii?

Chciałem to zrobić w Tajlandii, ponieważ była to pierwsza "piłka meczowa". Kiedy masz dużą przewagę w tabeli, szukasz nowej motywacji. Lubię żyć dniem dzisiejszym, z wyścigu na wyścig. Jeszcze przed weekendem mówiłem, że moim celem jest zwycięstwo, albo chociaż próba jego osiągnięcia. Twoi rywale dają natychmiastową odpowiedź na torze, czy dasz radę to zrobić. To właśnie dlatego próbowałem do ostatniego zakrętu, ponieważ zwieńczenie tytułu zwycięstwem jest po prostu najpiękniejsze. W czasie sezonu, kiedy budujesz swoją pozycję i rozumiesz, że możesz zdobyć mistrzostwo, musisz szukać motywacji, by wciąż doświadczać euforii w czasie przekraczania linii mety.

Który moment sezonu był przełomowy, kiedy wiedziałeś już, że tytuł jest w zasięgu?

W tym roku były dwa takie punkty. Pierwszy w Jerez, po błędzie w Austin, kiedy wygraliśmy tak jak chcieliśmy to zrobić w Ameryce. Doszło 25 punktów, ale najważniejsze, że pokazaliśmy rywalom naszą pewność siebie oraz to, że nasza mentalność się nie zmieniła. Kolejnym ważnym momentem była Barcelona. Wygraliśmy, a kilku głównych rywali nie zdobyło punktów. Wielka szkoda, bo nie z własnej winy, ale dla nas to był punkt zwrotny w tegorocznych mistrzostwach. 

Honda zrobiła motocykl dla Marca Marqueza, czy to Marc Marquez jest tym kierowcą, który najlepiej rozumie Hondę?

Honda buduje motocykl, a kierowca musi mieć zdolność adaptacji. Zaletą naszej struktury i naszych ekip jest to, że trzej kierowcy jadą tą samą maszyną. Jorge Lorenzo, Cal Crutchlow i ja, kierujemy te same uwagi i otrzymujemy te same odpowiedzi, te same poprawki. Jest za nami cała grupa wsparcia technicznego. To dzięki pracy tych ludzi wiesz, jak się dostosować i wyciągnąć najwięcej z każdej sytuacji. 

Co jest twoją motywacją na cztery ostatnie wyścigi tego sezonu?

Pierwszym celem jaki mam na Japonię, jest próba ukończenia wyścigu, ponieważ do tej pory jak tylko zdobywałem tytuł, upadałem w kolejnej rundzie. Mówiłem już wcześniej w Aragonii, że będę chciał być na podium we wszystkich pozostałych wyścigach. Oprócz mojego tytułu są jeszcze mistrzostwa konstruktorów, w których prowadzimy, a także rywalizacja ekip, gdzie liderem jest Ducati. Repsol jest jednak tylko 19 punktów za nimi, będziemy więc cisnąć do końca sezonu!

Źródło: motogp.com

  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę