Kultowe Grand Prix Czech w Brnie wyznacza pó³metek sezonu. Kto wygra na nowej nawierzchni?
W weekend 18-20 lipca, po 5 latach przerwy powraca Grand Prix Czech. Tor w Brnie przeszedł długą drogę, ale w końcu odzyskał swój dawny blask i jest gotowy do ponownego przyjęcia najbardziej prestiżowych serii wyścigowych. Zawodnicy wracają tu na zupełnie innych motocyklach i nie zmienił się tylko układ toru.
W klasyfikacji generalnej klasy Moto3 liderem niezmiennie pozostaje Jose Antonio Rueda, który ma na swoim koncie 203 pkt. i sporą przewagę nad resztą stawki. W Niemczech był o krok od wygranej, ale poległ na ostatnich metrach i przekroczył linię mety na 3. miejscu. Pierwszą trójkę zamykają Angel Piqueras i Alvaro Carpe, których dzieli zaledwie 1 pkt. Podobna sytuacja jest również na 3 kolejnych pozycjach. Joel Kelso ma 110 pkt., David Munoz traci do niego jedynie 3 pkt., a Maximo Quiles - 4 pkt. To właśnie Munoz triumfował w Niemczech, a Quiles przekroczył linię mety tuż za nim.
W Moto2 Grand Prix Niemiec wygrał Deniz Oncu, choć gdyby nie czerwona flaga, to losy zwycięstwa mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, ponieważ Barry Baltus był 0,129 s za nim. Pierwszą trójkę zamknął Jake Dixon, który również był całkiem blisko. W generalce prowadzi Manuel Gonzalez z wynikiem 172 pkt., a Aron Canet traci do niego 9 pkt i w Niemczech znów uciekła mu szansa na objęcie prowadzenia w generalce. Pierwszą trójkę zamyka Diogo Moreira, który traci do lidera 44 pkt.
W klasie królewskiej Marc Marquez coraz bardziej oddala się od konkurencji. Zawodnik ma na koncie już 344 pkt. i 83 pkt. przewagi nad swoim młodszym bratem. W Assen Alex Marquez wypadł z toru, więc na Sachsenring był trochę poturbowany, ale ukończył wyścig na 2. miejscu. Pierwszą trójkę zamykał Pecco Bagnaia, ale głównie przez to, że zawodnicy przed nim wypadali jeden po drugim. Bagnaia traci do Marqueza już 147 pkt. i jego wyniki zwróciły nawet uwagę prezesa Ducati, który po Sprincie w Niemczech przyznał, że sytuacja włoskiego zawodnika jest niepokojąca.
Grand Prix Czech będzie ciekawe nie tylko ze względu na sytuację w Ducati, bo ta z pewnością będzie przyćmiona przez powrót Jorge Martina. Po burzliwych wymianach zdań pomiędzy Martinem, jego managerem i Massimo Rivolą wszystko wskazuje na to, że zawodnik pozostanie w zespole marki Aprilia. Cała trójka spuściła z tonu, choć sytuacja może być napięta jeszcze przez pewien czas. Rivola liczy, że Martin będzie potrzebował 3 rund na dojście do siebie i osiąganie dobrych wyników.
Harmonogram Grand Prix Czech znajdziecie na www.motogp.com, a relację na żywo można obejrzeć m.in. na www.polsatsport.pl.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze