tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Kierowcy chcieli jednego znaku. Ministerstwo odmówiło
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Kierowcy chcieli jednego znaku. Ministerstwo odmówiło

Autor: Andrzej Sitek 2026.06.15, 12:09 1 Drukuj

Polska sieć dróg coraz szczelniej pokrywa się systemami odcinkowego pomiaru prędkości, co dla wielu kierowców staje się kosztowną pułapką. Ministerstwo Infrastruktury postawiło sprawę na ostrzu noża i ucina wszelkie spekulacje dotyczące modyfikacji przepisów w kwestii znaków drogowych na kontrolowanych fragmentach.

Problem dotyka tych kierowców, którzy nagle, bez wyraźnej informacji o aktualnych obostrzeniach, wjeżdżają w strefy permanentnego nadzoru, nie mając pewności, z jaką maksymalną prędkością mogą się legalnie poruszać. Urzędnicy bronią systemu jak niepodległości, podpierając się niepodważalnymi faktami na temat jego skuteczności. Oficjalne raporty dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego wykazują, że w miejscach montażu żółtych kamer dochodzi do natychmiastowego uspokojenia ruchu.

NAS Analytics TAG

Rzeczywiście trudno spierać się z faktami, a fakty są takie, że po uruchomieniu odcinkowych pomiarów liczba wypadków weryfikowanych jako śmiertelne spada na tych fragmentach o ponad 50 procent, a liczba osób, które odnoszą ciężkie obrażenia i zostają rannymi, kurczy się o przeszło 40 procent. Dla resortu te liczby stanowią argument, który rozgrzesza wszelkie niedogodności.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że kamery kalkulują średnią prędkość z całego dystansu. To niebieska tablica oznaczona symbolem D-51a w sposób jednoznaczny sygnalizuje początek strefy pomiarowej i jest doskonale rozpoznawana. Kłopot zaczyna się jednak w momencie, gdy kierujący musi przypomnieć sobie limit prędkości, ponieważ okrągły znak B-33 mógł stać na poboczu kilka kilometrów wcześniej i zwyczajnie umknąć uwadze.

Zgromadzone w 2025 roku dane statystyczne wyraźnie pokazują, że kierowcy rzadko kiedy łamią ograniczenia prędkości z premedytacją. Blisko 57,9 procent wszystkich zarejestrowanych przez fotoradary i urządzenia odcinkowe naruszeń dotyczyło przekroczenia dozwolonego limitu o mniej niż 20 kilometrów na godzinę. Takie wartości mogą oznaczać, że przeważająca większość mandatów to efekt zwykłego zdezorientowania i zapomnienia aktualnych limitów, a nie celowego łamania prawa drogowego.

Tezę o tym, że problem jest wyolbrzymiony, można łatwo obalić. Teoretycznie na autostradzie mamy 140 kilometrów na godzinę, a na trasach ekspresowych 120 kilometrów na godzinę, jednak drogowa codzienność bywa znacznie bardziej skomplikowana. Generalna Dyrekcja oraz inni zarządcy dróg niezwykle chętnie i gęsto wprowadzają lokalne obniżenia prędkości na wybranych fragmentach tras szybkiego ruchu. Na przykład w okolicach Wrocławia na A4 nie ma pasa awaryjnego i na wielokilometrowych odcinkach maksymalna prędkość to tylko 110 km/h.  Co więcej, żółte kamery coraz częściej lądują na trasach krajowych, gdzie limity potrafią zmieniać się z kilometra na kilometr, stając się kompletnie nieintuicyjne.

W obliczu tak rażących absurdów zrodziła się oficjalna interpelacja poselska. Parlamentarzysta Tomasz Głogowski wystąpił do resortu infrastruktury z logicznym wnioskiem, aby bezpośrednio pod lub obok znaku D-51a montować powtórzenie tarczy B-33 wskazującej precyzyjny limit prędkości na danym odcinku. Taki ruch dałby prowadzącym wiedzę podaną na tacy w jednym kluczowym punkcie i uratował portfele kierowców przed niespodziankami mandatów.

Urzędnicy z ministerstwa pozostali jednak głusi na te argumenty i odrzucili petycję w całości. Przedstawiciele resortu stoją na stanowisku, że instalacje pomiarowe nie kreują nowej rzeczywistości prawnej, a jedynie egzekwują standardowe ograniczenia prędkości wynikające z kodeksu drogowego bądź wcześniejszego oznakowania. Dodatkowo zasłaniają się względami bezpieczeństwa i kwestiami technologicznymi. Zdaniem urzędników bezpieczna prędkość powinna być zachowana na całej długości danej arterii, a nie tylko tam, gdzie stoją rejestratory. Padł też argument, że dopisanie do jednej tablicy różnych limitów dla motocykli, osobówek oraz zestawów z przyczepami stworzyłoby informacyjny chaos i uczyniło znak zupełnie nieczytelnym.

Pozostaje zatem uważać i nie dać złamać się w pułapkę.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami użytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę