Kawasaki pozywa rz±d Stanów Zjednoczonych w sprawie ce³. Lista firm jest znacznie d³u¿sza
Producent motocykli Kawasaki znalazł się w gronie firm, które postanowiły pozwać politykę celną Donalda Trumpa. Wszystko przez to, że amerykański sąd najwyższy rozpatruje kwestię tego, czy podwyższenie stawek ogłoszone w trakcie "Dnia wyzwolenia" w ogóle było legalne. Firmy domagają się zwrotu pieniędzy, ale nie jest powiedziane, że go otrzymają.
Donald Trump ogłosił swoje cła odwetowe wobec całego świata, powołując się na International Emergency Economic Powers Act (IEEPA), który pozwala prezydentowi przejąć stery w kwestii prowadzenia polityki celnej kraju. Jednak problem polega na tym, że jest to możliwe tylko wtedy, gdy w Stanach Zjednoczonych zostałby wprowadzony stan wyjątkowy, do czego nie doszło.
Jest wysoce prawdopodobne, że amerykański sąd najwyższy uzna cła Donalda Trumpa za nielegalne, co mogłoby otworzyć drzwi do otrzymania refundacji. Dlatego w ostatnim czasie ustawiła się kolejka pozwów, które trafiły do United States Court of International Trade (USCIT), a więc amerykańskiego trybunału ds. handlu międzynarodowego. Na liście firm są Kawasaki, Costco, Revlon, Yokohama, EssoirLuxottica (właściciel marki okularów Ray-Ban), Radius Recycling i inni. Lista obejmuje łącznie 70 firm, które są reprezentowane przez te same kancelarie prawne.
Firmy naciskają, by sąd najwyższy pospieszył się z wydaniem wyroku w sprawie ceł, co otworzy im drogę do odzyskania pieniędzy z nadpłaconych ceł. Sąd najwyższy z kolei ma czas na podjęcie decyzji do czerwca 2026 r. Jak informuje Forbes, wcale nie jest powiedziane, że w przypadku wydania orzeczenia, które będzie zgodne z tym, co zawarto w pozwach, firmy otrzymają swoje pieniądze. Jeżeli tak by się stało, to może pojawić się jeden wielki chaos. Sąd najwyższy z kolei wcale nie musi przyznać firmom zwrotu pieniędzy.
Prawnicy zauważają, że jeśli producenci otrzymaliby zwroty, to otworzyłoby ich klientom drogę do domagania się zwrotu różnicy cen wynikającej z podwyżek spowodowanych cłami. Przykład? Jeżeli sąd najwyższy uzna, że cła zostały nałożone nielegalnie i w wyniku tego orzeczenia np. motocykl Kawasaki stanieje o 300 dolarów, to klienci będą mogli domagać się zwrotu różnicy. Podobnie byłoby w przypadku pozostałych produktów. Nie jest bowiem tajemnicą, że za wojnę celną Donalda Trumpa ostatecznie płacą klienci.
Zagrożenie takim obrotem spraw może doprowadzić do tego, że jeśli sąd najwyższy uzna cła Donalda Trumpa za nielegalne i nakaże ich zniesienie, to jednocześnie zablokuje firmom możliwość ubiegania się o zwrot zapłaconych pieniędzy. Na razie odbyły się pierwsze przesłuchania w tej sprawie i wygląda na to, że cały proces może potrwać kilka miesięcy, choć firmy domagają się, by wyrok zapadł jeszcze w grudniu.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze