tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Kajdanki dla 16-latka. Policja kończy z tolerancj± dla elektrycznych motorowerów
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Kajdanki dla 16-latka. Policja kończy z tolerancj± dla elektrycznych motorowerów

Autor: Andrzej Sitek 2026.07.16, 10:53 1 Drukuj

Pabianickia policja opublikowała nagranie z kamerki umieszczonej na kasku szesnastolatka, który na elektrycznym rowerze, a według prawa - motorowerze, postanowił uciec przed kontrolą. Nie wyszło, do tego emocje wzięły górę. Zresztą zobaczcie sami.

Do zdarzenia doszło 13 lipca, około godziny 16:30, gdy mundurowi na ulicy 20 Stycznia w Pabianicach próbowali skontrolować młodego kierowcę poruszającego się pojazdem przypominającym motocykl, pozbawionym jednak tablic rejestracyjnych. Chłopak najpierw się zatrzymał, ale po chwili wystartował z całą mocą elektrycznego napędu w stronę Rydzyn.

NAS Analytics TAG

Sposób jazdy nastolatka był bardzo niebezpieczny. Na zakrętach nie panował nad pojazdem i wjeżdżał na przeciwległy pas, w pewnym momencie omal nie doszło do zderzenia z rowerzystą jadącym prawidłowo swoją stroną drogi. Do tego wyprzedzał inne pojazdy wprost na przejściu dla pieszych. Pościg zakończył się dopiero w Pawlikowicach, gdzie dogonił go policjant na motocyklu. Być może uciekinierowi zabrakło prądu, bo zaczął piskliwie przepraszać jeszcze zanim dogonił go zmotoryzowanych policjant. 16-latkowi założono kajdanki i poinformowano o popełnieniu przestępstwa. Chłopak wpadł w panikę, jego "przepraszam!" rozbrzmiewało raz za razem. Przykro się tego słucha.

Jak się okazało, chłopak z powiatu pabianickiego nie posiadał żadnych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym. Na miejsce wezwano jego ojca, a sam pojazd zabezpieczono do dalszych czynności, poddano oględzinom i przewieziono do Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach. Elektryczny jednoślad nie miał rejestracji, obowiązkowego ubezpieczenia OC, tablic ani dowodu rejestracyjnego. O braku polisy zawiadomiony zostanie także Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a sprawą zajmie się sąd rodzinny.

Oczywiście ucieczka przez policją to pomysł zatrzymanego nastolatka, ale problem jest szerszy, bo niestety wielu rodziców wybiera dla swoich dzieci pojazdy reklamowane jako elektryczne rowery albo hulajnogi, choć w praktyce są to szybkie i mocne maszyny wykraczające poza parametry tych pojazdów. Policja słusznie kwalifikuje je jako motorowery lub motocykle, gdy nie spełniają definicji roweru elektrycznego.

Nasz rynek zalały tanie, chińskie konstrukcje określane mianem e-bike'ów, fatbike'ów czy mini motocykli, sprzedawane często na platformach takich jak AliExpress, OLX czy Allegro, a reklamowane jako zwykłe rowery dla dzieci. Tymczasem ich silniki osiągają moc od 500 do nawet ponad 2000 W, a wyposażone są w manetkę gazu. Po odblokowaniu, co zwykle sprowadza się do wpisania kodu z wyświetlacza albo skorzystania z aplikacji, pojazdy te potrafią osiągać zaskakujące prędkości.

Popularne modele o mocy 500 do 1000 W, jak choćby Fafrees, Shengmilo, Engwe, Samebike, QMWheel czy Hitway, po odblokowaniu rozpędzają się do 35 do 50 km/h. Mocniejsze wersje, o mocy od 750 do 1500 W i wyższym napięciu baterii, sięgającym 48 do 72 V, potrafią osiągnąć prędkość od 50 do 70 km/h. Najbardziej wydajne konstrukcje, przypominające elektryczne Sur-Rony, z silnikami o mocy szczytowej sięgającej nawet 15 000 W, zbliżają się do parametrów prawdziwych motocykli elektrycznych, osiągając od 70 do ponad 120 km/h.

Typowy chiński fatbike o mocy 500 do 750 W, po zdjęciu fabrycznego ogranicznika ustawionego zwykle na 25 km/h, potrafi jechać z prędkością od 40 do 55 km/h, w zależności od wagi kierującego, ukształtowania terenu oraz stanu naładowania akumulatora. Modele wzorowane na Sur-Ron Light Bee czy Ultra Bee osiągają od 45 do 75 km/h, zależnie od wersji. Ekstremalne konstrukcje bywają reklamowane jako zdolne do rozwinięcia nawet 100 do 150 km/h, choć w codziennej eksploatacji rzadko przekraczają realnie 80 do 100 km/h, głównie ze względu na ograniczenia stabilności, hamulców i wydajności baterii.

Niestety sporo sprzedawanych w Polsce chińskich e-bike'ów w rzeczywistości stanowi zakamuflowane motorowery. Fabrycznie ograniczone do 25 km/h, po kilkunastu sekundach zabawy z kodem potrafią przyspieszyć do 40, a nawet 60 km/h. To tłumaczy, dlaczego pościg za nastolatkiem z Pabianic trwał tak długo, dopóki nie dogonił go policyjny motocykl. Pojazdy te są szybkie, ciche i relatywnie tanie, ale bez rejestracji, polisy OC i uprawnień AM ich użytkowanie to czysta loteria, zarówno prawna, jak i związana z bezpieczeństwem.

Zgodnie z artykułem 2 punkt 47 ustawy Prawo o ruchu drogowym, aby pojazd mógł być traktowany jako legalny rower elektryczny, musi jednocześnie spełniać kilka warunków. Moc znamionowa silnika nie może przekraczać 250 W, napięcie zasilania musi być nie wyższe niż 48 V, napęd elektryczny może być uruchamiany wyłącznie poprzez pedałowanie, a wspomaganie musi automatycznie wygaszać się po przekroczeniu prędkości 25 km/h, ze stopniowym spadkiem mocy do zera.

Jeśli choć jeden z tych warunków nie zostanie spełniony, na przykład pojazd ma manetkę gazu umożliwiającą jazdę bez pedałowania, moc przekracza 250 W albo wspomaganie działa powyżej 25 km/h, wtedy taki sprzęt przestaje być rowerem w świetle prawa i staje się motorowerem, a w skrajnych przypadkach motocyklem. Oznacza to konieczność rejestracji i uzyskania tablic, wykupienia ubezpieczenia OC, posiadania prawa jazdy kategorii AM od czternastego roku życia lub wyższej kategorii, jazdy w kasku ochronnym oraz przechodzenia badań technicznych.

Jazda takim pojazdem bez spełnienia powyższych wymogów nie jest już zwykłym wykroczeniem, lecz przestępstwem, czyli prowadzeniem pojazdu mechanicznego bez uprawnień. Grozi za to grzywna, a w przypadku nieletnich sprawa trafia do sądu rodzinnego, gdzie odpowiedzialność ponoszą również rodzice.

Rodzice decydujący się na zakup takiego sprzętu, kierując się wyłącznie prośbami dziecka, powinni mieć pełną świadomość konsekwencji prawnych i finansowych. W razie kolizji bez ważnego OC koszty pokrywają z własnej kieszeni, a dodatkowo mogą zostać obciążeni karą nałożoną przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Policja ostatnio rzeczywiście zabrała się za ten problem, stąd rosnąca liczba kontroli i publikacji nagrań z pościgów, ale mleko już się wylało.

Realnym rozwiązaniem problemu byłaby ściślejsza kontrola importu, homologacji oraz sprzedaży prowadzona przez TDT, a także szeroko zakrojona edukacja rodziców. Elektryczne jednoślady mają ogromny potencjał, ale wyłącznie wtedy, gdy są użytkowane zgodnie z obowiązującym prawem, a nie jako rowery, którymi w rzeczywistości nigdy nie były.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami użytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę