Jorge Martin zaskoczony po powrocie w Brnie. "Aprilia we mnie wierzy, a teraz ja wierzê w ni±"
Grand Prix Czech było wyjątkowe nie tylko ze względu na powrót toru w Brnie do kalendarza MotoGP, ale również przez powrót Jorge Martina po kilku miesiącach przerwy i słownych przepychanek dotyczących jego kontraktu. Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że Martin pozostanie z zespołem w sezonie 2026 i obie strony są zadowolone z jego występu.
Podczas sobotniego Sprintu Jorge Martin dojechał do mety poza punktami, choć przez moment znajdował się w pierwszej dziesiątce. Ostatecznie ukończył zmagania na 11. miejscu. W niedzielnym wyścigu głównym poszło mu już znacznie lepiej i zajął 7. lokatę, co z pewnością było dla wielu zaskoczeniem.
- Jestem bardzo szczęśliwy dzięki Jorge, ponieważ nie wiedzieliśmy nic o jego stanie - mówił Massimo Rivola, cytowany przez portal Crash. Szef ekipy Aprilia od samego początku był przekonany, że Martin doskonale odnajdzie się na motocyklu, ale jednocześnie w żaden sposób nie naciskał na to, by zawodnik od razu był w szczytowej formie. Jeszcze przed weekendem Martin podkreślał, że był bardzo zadowolony z testów w Misano.
Podczas piątkowego treningu rozdzielającego zawodników do poszczególnych tur kwalifikacji Martin zajął 4. miejsce. Nie był to jednak miarodajny wynik, ponieważ tor był mokry, a wtedy cała stawka jedzie inaczej. Dzięki temu zapewnił sobie jednak start w Q2. Kwalifikacje odbyły się na suchym torze, przy dobrej pogodzie. Martin ukończył je na 12. miejscu, ze stratą 1,311 s do Pecco Bagnai, który zajął pole position.
- Jestem bardzo szczęśliwy. To niesamowite móc wrócić do ścigania. Przed wyścigiem byłem trochę zdenerwowany. Bałem się startu, ponieważ myślałem, że kwalifikacje pójdą mi nieco lepiej i będę z przodu, ale 12. miejsce to maksimum, jakie mogłem osiągnąć. Byłem skupiony i zaliczyłem świetny start - mówił Martin po wyścigu.
Wypowiedzi cytowane przez Motorsport Magazin były już bardziej emocjonalne. Martin przyznał, że płakał przed weekendem, co pomogło mu uwolnić wszystkie emocje z ostatnich miesięcy. Dzięki temu mógł skupić się na jeździe. Przyznał, że w piątek sytuacja była jeszcze trochę napięta, ale od soboty zaczęło się poprawiać.
- Wiem, że Aprilia we mnie wierzy, a teraz ja wierzę w nią i w cały projekt. Jestem tego bardzo pewien. Wyniki Marco pokazują, że ma spory potencjał. Muszę tylko zmniejszyć dystans do niego i później będę mógł znów walczyć o zwycięstwa - podsumował Martin.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze