tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Jeździć czy nie jeździć, a jak jeździć, to jak? Jesienne dylematy motocyklisty [OPINIA] NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Jeździć czy nie jeździć, a jak jeździć, to jak? Jesienne dylematy motocyklisty [OPINIA]

Autor: Konrad Bartnik 2019.10.10, 14:07 1 Drukuj

Czy motocykl to pojazd, którym można jeździć wyłącznie w doskonałych warunkach pogodowych i tylko w najcieplejszych miesiącach roku? Moim zdaniem nie. Zasady poruszania się jednośladem jesienią są bardzo proste. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest znalezienie w sobie wewnętrznej dyscypliny, dzięki której unikniemy kłopotów. 

Według popularnej opinii deszcz, wiatr, niskie temperatury i inne wątpliwe atrakcje to najwięksi wrogowie motocyklisty. Nie zgadzam się - swoim największym wrogiem bywamy my sami, nie potrafiąc się dostosować do zmiennych warunków. I nie chodzi tu wyłącznie o sprzęt i akcesoria, choć te też są ważne, ale przede wszystkim o wewnętrzne nastawienie. 

NAS Analytics TAG

Motocykliści często mają wdrukowany nieco archaiczny model poczucia wolności, który każe zawsze być szybkim, efektownym, przed innymi i zawsze wykorzystywać WSZYSTKIE zalety motocykla - odejście, mocne hamowanie, możliwość wciskania się między auta itp. Tymczasem jesienią trzeba być pokornym jak powiatowy działacz wobec prezesa partii. Przytakiwać wilgoci, zgadzać się z temperaturą, komplementować opadłe liście, pokochać kałuże. To czasem uwiera, zwłaszcza jeśli zmusza do drastycznej zmiany stylu jazdy.

Dostojnie, czy dynamicznie?

Moim skromnym zdaniem, dużo lepiej dostojnie przemieszczać się motocyklem, niż dynamicznie karetką. Wyczynowa jazda po drogach publicznych jest kiepskim pomysłem nawet w środku słonecznego lata, a jesienią zakrawa na desperacką próbę uniknięcia uczestnictwa w świątecznych zakupach. Spokojna, przewidywalna, wręcz "kwadratowa" jazda w końcówce sezonu to żaden wstyd. Postać kilka sekund w korku z autami, kiedy dostępna przestrzeń jest skromna, a nawierzchnia niepewna - również żaden wstyd. Ogranicz złożenia, żebyś się nie złożył. Jesienna jazda motocyklem to jazda na przetrwanie, a nie na wyniki. I wbrew pozorom, ona też może być bardzo przyjemna!

Gdzie nie bywać jesienią?

Jedni mają obsesję czystości, inni nie miesiącami nie sprzątają chaty. Jesienią jednak zdecydowanie warto unikać miejsc, w których zgromadziły się brudy tego świata, zwłaszcza że prawie na pewno będą dodatkowo skąpane w wilgoci. Popularna wśród fanów pewnej opcji politycznej przyśpiewka głosi, że "na drzewach zamiast liści wisieć będą… itd.". W końcówce sezonu rzeczywiście miejsca na gałęziach będzie aż nadto, bo większośc liści zdąży już opaść, tworząc na asfalcie śliską i nieprzewidywalną warstwę, której staramy się unikać jak chorób zakaźnych. 

Niestety, podobnie jak przez katar, przeziębienie czy nawet ospę wietrzną, jesienią trzeba będzie czasem przejechać przez takie atrakcje jak kałuże, piach, błoto, liście i gałęzie. Zimny i mało przyczepny asfalt nie będzie naszym sprzymierzeńcem. Podobnie jak wszelkie linie ciągłe i przerywane, pasy dla pieszych, wystające odblaski, paski lepiku i w zasadzie wszystko, co nie jest czarną, uczciwą nawierzchnią. W takich okolicznościach im bardziej pionowo, tym pewniej. A bardziej pionowo w zakręcie to po prostu wolniej. Tylko tyle i aż tyle. 

Światło dzienne

Z drugiej strony mokra nawierzchnia ma jedną, ale tylko jedną zaletę - dobrze na niej widać plamy oleju. Żeby jednak je dostrzec, podobnie jak inne niespodzianki czyhające na trasie, będziesz potrzebował światła dziennego, to sztuczne informuje o fakcie zbyt późno. Jesień to niestety coraz krótsze dni, mgliste poranki i szare popołudnia. Musisz niestety pogodzić się z faktem, że czasu na jazdę jest dużo mniej niż latem, a nocne powroty są bardzo, ale to bardzo ryzykowne. 

Dlatego planowanie motocyklowego dnia jest bardzo ważne, czy to na jesiennych wypadach turystycznych, czy w codziennych dojazdach. O ile w warunkach miejskich, przy działających latarniach, da się w miarę bezpiecznie poruszać jednośladem po zmroku, to na nieoświetlonych drogach wiejskich i leśnych jest to naprawdę loteria. Dodatkową atrakcją końcówki sezonu są ponadto masowe migracje dzikich zwierząt. Jest na co uważać. 

Temperaturowy rollercoaster

Jesienna przewaga nocy nad dniem niesie za sobą również szybkie i dosyć drastyczne zmiany temperatury. Jeśli wyruszasz w słoneczne i ciepłe wczesne popołudnie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że wieczorem będziesz wracał przy kilku stopniach, a nawet trafisz na przymrozek. Najlepiej tego unikać, o czym pisałem w poprzednim akapicie, dotyczącym planowania czasu jazdy. Jeśli się nie da, to oprócz takich oczywistości jak sprawne oświetlenie, hamulce, ogumienie i zachowawczy styl jazdy, niezbędny będzie oczywiście odpowiedni zestaw ciuchów. 

Utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała to nie tylko kwestia komfortu i przyjemności, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Wychłodzony korpus, zmarznięte nogi i zgrabiałe palce to wspaniały zestaw, który w sytuacji awaryjnej nie pozwoli zapanować nad motocyklem. To samo działa w drugą stronę, jeśli będziemy ubrani "na cebulę" i zapoceni w słońcu złotej polskiej jesieni.

Osobiście nie jestem specjalnym fanem wielowarstwowych kurtek i spodni, odpinanie i ponowne wpinanie membran i podpinek doprowadza mnie do szewskiej pasji. Dlatego preferuję zestaw, który można szybko i wygodnie skonfigurować. Bielizna termoaktywna, na to w razie potrzeby polar, kurtka właściwa i zewnętrzna kurtka przeciwdeszczowa. Zwłaszcza jaskrawa przeciwdeszczówka jest tu uniwersalną bronią. Chroni przed wilgocią, ale też przed wiatrem i bardzo dobrze reguluje temperaturę. Z kolei jej kolor sprawia, że jestem lepiej widoczny dla innych kierowców. 

Jesień bez wiedzy tajemnej

Dla mnie okres październik-listopad, jeśli tylko nie natura nie przesadza z deszczem, to jedna z ulubionych pór na motocyklowe wyjazdy. Nie znoszę upałów i tłumów ludzi, kocham za to jesienne barwy i rześkie powietrze.  

To, o czym napisałem, nie wymaga szczegółowych studiów. Wiedzą to bez czytania wszyscy, którzy jako dzieci nie mieli problemów z łączeniem kropek, tworzących na obrazku postać Świętego Mikołaja. Szczegółowe poradniki, co kupić i jak jeździć jesienią leżą na serwerach w hurtowych ilościach.

Moja główna myśl jest taka, że jesień, podobnie jak wiosna czy deszczowe lato, to dla motocyklisty pora roku jak każda inna. Ma swoje wymagania, ale absolutnie nie należy się jej bać i słuchać zatroskanej mamy czy dogmatycznych kolegów, którzy "tylko do września". Tylko od nas zależy jak odpowiemy na jesienne warunki i czy nie zrobimy sobie krzywdy. 

  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę