James Bond wraca z Triumphem. TF 250 X zaskakuje w 007 First Light
Motocykle, kino szpiegowskie i gaming łączyły się nie raz, więc trudno się dziwić, że po raz kolejny dostaniemy produkt, który łączy zapach benzyny z cyfrową iluzją.
Triumph kolejny raz wchodzi do świata agenta 007. Tym razem trochę inaczej, bo nie przez wielki ekran, lecz przez kontroler i monitor. Marka została oficjalnym partnerem gry pt. "007 First Light". Co ciekawe, partnerstwo ma być dość szerokie, poczynając od maszyny przygotowanej specjalnie na potrzeby tej produkcji.
TF 250 X w tej odsłonie przestaje być motocyklem crossowym, a zaczyna przypominać gadżet wyjęty z laboratorium Q, gdzie technologia nie zna ograniczeń, chociaż nierzadko logika też, ale tego się akurat nie czepiajmy. To w końcu James Bond! Najbardziej spektakularnym elementem tej konstrukcji jest miotacz ognia zamontowany z tyłu, aktywowany w typowo bondowski sposób, czyli za pomocą zegarka.
To detal, który chyba idealnie oddaje charakter całego projektu. Zapomnijcie o realizmie, lecz za to dostaniecie emocje i tę specyficzną mieszankę przesady i stylu, która od dekad definiuje świat Jamesa Bonda. W grze powyższa "broń" ma być narzędziem, które można wykorzystać podczas rozgrywki, co zapowiada chyba smażonych przeciwników agenta Jej Królewskiej Mości.
Współpraca Triumpha z marką 007 nie jest oczywiście nowa. W filmie "Nie czas umierać" motocykl tej brytyjskiej firmy pojawił się w jednej z najbardziej pamiętnych sekwencji otwierających, podczas której Bond pędzi wąskimi uliczkami włoskiej Matery na pokładzie Scramblera 1200 XE. Tamto partnerstwo okazało się na tyle udane, że zaowocowało limitowanymi seriami motocykli oraz kolekcją odzieży sygnowaną wspólnie z uniwersum 007. Wszystkie egzemplarze szybko znalazły nabywców, co zapewne zachęciło Triumpha do dalszego działania w tym obszarze.
Nowa gra, za którą odpowiada studio IO Interactive, znane z serii Hitman, ma być świeżym spojrzeniem na postać agenta Jej Królewskiej Mości. Twórcy nie odtwarzają znanych historii, lecz budują własną wizję początków Bonda. Gracz wciela się w 26-letniego członka załogi lotniczej Royal Navy, który dopiero wchodzi do świata wywiadu i zaczyna swoją drogę w MI6. To etap, w którym bohater nie jest jeszcze ikoną brytyjskiego wywiadu, lecz kimś, kto dopiero uczy się podejmować decyzje, balansować między różnymi wrogimi siłami.
Rozgrywka ma łączyć skradanie z dynamiczną akcją, a wydarzenia przeniosą graczy w różne zakątki świata, gdzie każdy wybór może prowadzić do innych konsekwencji. W tym wszystkim obecność motocykla Triumph doda całości wyrazistego, mechanicznego akcentu, który dla fanów dwóch kółek, a przede wszystkim brytyjskiej marki, może być równie ważny jak sama fabuła.
Premiera "007 First Light" została ustalona na 27 maja 2026 r., a przedsprzedaż już wystartowała. Co prawda większość motocyklistów woli raczej rzeczywistość w siodle własnej maszyny niż gry komputerowe, ale z obowiązku piszemy o tym projekcie. Poza tym raczej nikt z nas nie będzie miał okazji zostać prawdziwym agentem wywiadu, więc możemy przynajmniej poudawać.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze