tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Jak nastraszyć polskiego motocyklistę? 6 sposobów kierowców aut NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Jak nastraszyć polskiego motocyklistę? 6 sposobów kierowców aut

Autor: Konrad Bartnik 2018.11.18, 12:07 1 Drukuj

Motocykliści to plemię, które odwagę ma wtopioną we własne DNA. Samochodziarze znają jednak kilka sztuczek, dzięki którym nawet najbardziej dziarskim z nas serce wyskakuje gardłem. Oto najskuteczniejsze z nich.

Jednym z najpopularniejszych zabiegów, stosowanych przez twórców horrorów, są tak zwane "jump scares", czyli najkrócej mówiąc, niespodziewane straszonko. Przykładowo, bohater idzie sobie zieloną doliną, wietrzyk wieje, ptaszki śpiewają, pełen relaks, a widz rozluźnia się razem z nim. Po kilku minutach sielanki z krzaków wyskakuje nagle krzycząca, zakrwawiona postać, a podniesiony specjalnie na ten moment poziom dźwięku powoduje niespodziewane reakcje organizmu.

W kinie to pół biedy i zamierzony efekt, można zatkać uszy i zasłonić oczy swetrem. Dużo gorzej, kiedy ktoś nagle wystraszy jadącego motocyklistę. Jeśli nie ma on odpowiedniego doświadczenia i opanowania, skutki mogą być fatalne. Zazwyczaj autorami takich numerów są kierowcy aut, nieświadomi tego, że mały krok dla nich jest potężnym skokiem adrenaliny dla (motocyklowej) ludzkości. Przed wami sześć najbardziej niespodziewanych, irytujących i niebezpiecznych atrakcji, które polscy kierowcy regularnie fundują polskim motocyklistom.

Telefony komórkowe

Urządzenia mobilne to symbol naszych czasów - korzystają z nich prawie wszyscy i niemal non stop. Pozorna łatwość prowadzenia auta, zwłaszcza w miejskich korkach, sprawia, że znudzeni lub zapracowani kierowcy sięgają po telefony w trakcie jazdy. Gości wpatrzonych w swoje urządzenia spotkamy nawet na autostradach, pędzących oczywiście z odpowiednią prędkością. Dlatego jeśli zbliżamy się motocyklem do auta, w którego wnętrzu świeci charakterystyczne światło ekranu smartfona lub tabletu, nigdy nie wiemy, czego się spodziewać. W skrajnych przypadkach będzie to nagły, fatalny manewr, po którym sprawca będzie się tłumaczył, że nie zauważył. Biedaczek…

Lewoskręty

Lewoskręt autem z wymuszeniem pierwszeństwa przejazdu to jedna z najczęstszych przyczyn tragicznych wypadków z udziałem motocykli. Na tę sytuację uczulają instruktorzy na wszystkich kursach na prawo jazdy A oraz na jazdach doszkalających - to absolutny fundament naszego bezpieczeństwa. Niestety, nie ma stuprocentowej metody, by przewidzieć i obronić się przed bezmyślnym manewrem kierowcy auta. Próba nawiązania kontaktu wzrokowego i złapania nici porozumienia z kierowcą, połączona z obserwacją położenia i ruchu kół auta to tylko półśrodek. Bardzo ważne jest też zachowanie prędkości dającej jakieś pole manewru w razie "W". W każdym razie, widok auta zamierzającego przeciąć od lewej strony nasz pas ruchu, zwłaszcza jeśli utworzył się za nim ogonek zniecierpliwionych kierowców, jest zawsze doświadczeniem z tej samej grupy, co rosyjska ruletka.

Ścinanie zakrętów

Tu należy doprecyzować, że chodzi tzw. ślepe zakręty. Od lat fascynuje i przeraża mnie skłonność polskich kierowców do pakowania się na przeciwny pas w miejscach, w których nie są w stanie określić, czy coś nie jedzie z naprzeciwka. Utrzymanie stałej prędkości jazdy jest u nas chyba jakimś punktem honoru, wartym każdego ryzyka. Na niemal każdym wyjeździe "w Polskę" spotykam się z pędzącym wprost na mnie autem, wyskakującym zza krzaków lub załomu skalnego. Nie powiem, emocje zawsze są.

Szybki dojazd do skrzyżowań

Kolejne zachowanie z cyklu "albo szybko, albo wcale". Dynamiczne dojeżdżanie do skrzyżowań, na których auto nie ma pierwszeństwa i mocne hamowanie w ostatniej chwili. Nigdy nie wiadomo, czy delikwent jest świadom sytuacji i po prostu lubi poczuć moc hebli swojej Audicy (lub Fabii, ale to inny poziom doznań), czy jednak przeoczył znaki drogowe i za chwilę właduje się prosto przed motocykl. W takich sytuacjach nawet doświadczeni motocykliści głupieją i potrafią spanikować. Skutki mocnego wciśnięcia hamulca, zwłaszcza w maszynach bez ABS-u, są łatwe do przewidzenia.

Auta na sprzedaż

Przydomowe komisy samochodowe to jedna z polskich specjalności, choć złota era pojazdów ściąganych od Niemca zdaje się dobiegać końca. Sprzedawcy często nie wahają się wystawić takiego auta na podjeździe niemal wchodzącego maską w pas drogowy. Z daleka nie widać, czy pojazd ma na sobie tabliczkę z napisem "Sprzedam" i numerem telefonu, czy jest to jednak potencjalna przeszkoda, która za chwilę wjedzie na nasz pas. Sytuacja może mniej niebezpieczna od pozostałych, za to bardzo irytująca.

Plamy na jezdni

"Czytanie" nawierzchni to jedno z głównych zadań motocyklisty. Trzeba uczciwie przyznać, że stan polskich dróg w ostatnich latach drastycznie się poprawił i coraz częściej możemy pokonać pełną trasę po równym jak stół asfalcie. I właśnie na takich świeżo wyremontowanych drogach pojawiające się nagle ciemne miejsca są zawsze podejrzane. Czy to tylko woda? A może jednak błoto lub gnój spod ciągnika rolniczego, ewentualnie rozlane paliwo lub olej? Na starej, połatanej drodze w naturalny sposób spodziewamy się wszystkiego i jeździmy spokojniej. Nowa szosa potrafi dać złudny komfort psychiczny i uśpić czujność, dlatego nagłe odstępstwo od normy może być przyczyną nerwowych reakcji motocyklisty.

Jak się bronić?

Jak więc zapobiegać nieprzyjemnym skutkom opisanych niespodzianek? Podstawa, do znudzenia, to po prostu bezpieczna prędkość, dająca czas na jakąkolwiek reakcję. Zwłaszcza na drogach z jakimkolwiek ruchem poprzecznym - tam powinniśmy wręcz paranoicznie wypatrywać zagrożeń.

Ponadto w sytuacjach podbramkowych działamy odruchami, a żeby takie wyrobić, trzeba po prostu regularnie ćwiczyć. Najlepiej na jazdach doszkalających, pod okiem doświadczonych instruktorów. Hamowanie awaryjne bez utraty kontroli, przeciwskręt, technika pokonywania zakrętów - są to tematy, które muszą być odświeżane na bieżąco. Jako motocykliści, mamy bardzo mało miejsca na brak umiejętności.

  NAS Analytics TAG

Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę