Jak AI zmieniła oszustwa ubezpieczeniowe? Oszu¶ci działaj±
AI w rękach oszustów ubezpieczeniowych zmienia zasady gry na drogach, a motocykliści nie są tu wyjątkiem.
Z najnowszego raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń o przestępczości ubezpieczeniowej w 2025 roku wynika, że zakłady ubezpieczeń wykryły ponad 30 tys. przestępstw w ubezpieczeniach majątkowych, a ich wartość sięgnęła 697 mln zł, co oznacza wzrost o 17 proc. względem 2024 roku.
Jak donosi "Rzeczpospolita", zdecydowana większość tych oszustw dotyczy ubezpieczeń komunikacyjnych, więc również polis na motocykle. Stanowiły one około 64 proc. liczby i wartości wszystkich wykrytych przestępstw majątkowych. Łączna wartość oszustw w ubezpieczeniach komunikacyjnych wyniosła około 450 mln zł, czyli o 15 proc. więcej niż rok wcześniej. W samym OC wykryto przeszło 11 tys. przypadków o wartości 144 mln zł, a w Autocasco blisko 6 tys. oszustw na 172 mln zł.
Klasyczne triki, znane branży, a także organom ścigania, to upozorowane kolizje, celowe wjazdy w innych uczestników ruchu, fikcyjne kradzieże pojazdów i jednośladów, udawane obrażenia ciała oraz naciąganie wartości szkód. Nowością jest coraz częstsze użycie sztucznej inteligencji do produkowania fałszywych dowodów, czyli generowanych lub retuszowanych zdjęć, podrobionych ekspertyz technicznych i sfabrykowanej dokumentacji.
AI ułatwia też sam proces wyłudzania polis. "Rzeczpospolita" opisuje kilka schematów, które mogą dotknąć każdego posiadacza pojazdu, także motocykla. Jednym z nich jest handel autentycznymi pakietami dokumentów i tablic rejestracyjnych, sprzedawanymi w internecie, najczęściej przez obcokrajowców. Dane pochodzą z ogłoszeń sprzedaży pojazdów lub wycieków danych. Później generowane są umowy sprzedaży, a tak spreparowany komplet dokumentów wystarczy do rejestracji i ubezpieczenia.
Oszuści chętnie sięgają też po polisy krótkoterminowe. Mniejsze kwoty transakcji i opóźnienia w rejestrze centralnym utrudniają szybkie wykrycie oszustwa. Podobnie działa mechanizm fikcyjnych flot, gdzie do prawdziwej polisy flotowej dopisywane są prywatne pojazdy osób postronnych, oraz proceder zwany Taxi, wymierzony głównie w zagranicznych kierowców wykonujących przewóz osób, gdzie pośrednik przerabia umowę OC, a część składki nigdy nie trafia do ubezpieczyciela. Osobną kategorią jest fronting, czyli rejestrowanie pojazdu na podstawionego właściciela lub fikcyjną firmę, co pozwala zaniżyć składkę albo ukryć rzeczywisty sposób użytkowania maszyny.
Jak się chronić przed wpadnięciem w sidła oszustów? Warto zachować czujność, gdy kontakt z "ubezpieczycielem" odbywa się wyłącznie przez komunikatory, a płatność ma iść przelewem P2P, przekazem pieniężnym, kartą podarunkową albo w kryptowalucie. Standardowa droga to opłata na konto zakładu ubezpieczeń lub zarejestrowanej agencji nadzorowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Podejrzanie niska cena polisy w porównaniu ze średnią rynkową to kolejny sygnał alarmowy, tak samo jak błyskawicznie wystawione dokumenty, w których warto sprawdzić numer VIN, model pojazdu, adres i sposób opłacenia składki.
Każdą nową polisę OC powinno dać się znaleźć w rejestrze Ośrodka Informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w czasie od 24 do 48 godzin od zawarcia umowy. Wystarczy wpisać numer rejestracyjny na stronie ufg.pl albo sprawdzić dane w aplikacji mObywatel w sekcji Moje Pojazdy. Warto też zweryfikować numer licencji pośrednika w Rejestrze Pośredników Ubezpieczeniowych KNF pod adresem rpu.knf.gov.pl, a w razie wątpliwości sprawdzić listę legalnie działających zakładów ubezpieczeń oraz Rejestr Ostrzeżeń Publicznych prowadzony przez Komisję Nadzoru Finansowego.
Właściciele pojazdów, w tym również motocykli, często szukają jak najniższej składki. Kilka minut poświęconych na sprawdzenie polisy w rejestrach może uchronić nie tylko przed stratą pieniędzy, ale też przed jazdą bez realnej ochrony OC, co w razie wypadku może skończyć się finansową katastrofą.









Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze