IV Runda WMMP na Torze Poznañ: Niesamowite tempo, z³amana bariera 1:40s i niez³omny duch walki
Czwarta runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski 2026 w klasie SuperTwin przeszła do historii jako weekend rekordów i ekstremalnie mocnego tempa. Zmienna pogoda i wymagające kwalifikacje okazały się jedynie wstępem do walki na dziesiętne sekundy, w której tempo dające zwycięstwo rok temu, w tym sezonie zaledwie ociera się o podium.
Dla Dawida Dziedzica, reprezentującego barwy zespołu JC Racing Fundacja, weekend zapowiadał się doskonale od pierwszych treningów. Wynik 1:40.6s zwiastował znakomitą dyspozycję, będąc nowym rekordem życiowym poprawionym o blisko sekundę. Jednak prawdziwy sprawdzian miał dopiero nadejść.
Wypadek, regeneracja i powrót na tor
Sobotnie, deszczowe kwalifikacje okazały się sporym wyzwaniem. Mokry Tor Poznań jest bezlitosny dla najmniejszych błędów, a granica przyczepności była wyjątkowo cienka. Na jednym z mierzonych okrążeń, w lewym zakręcie niemieckim, Dawid zaliczył potężny highside. Choć poobijany i z uszkodzonym motocyklem, zdołał dokończyć sesję i zagwarantować sobie start z szóstej pozycji (druga linia).
Od tego momentu kluczowa była praca zespołu. Podczas gdy zespół zajął się odbudową uszkodzonej maszyny, Dawid mógł skupić się na szybkiej regeneracji i odpoczynku przed wyścigiem.
Cel do zrealizowania: złamać barierę 1:40s!
Klasa SuperTwin w tym sezonie prezentuje niewiarygodnie wysoki i wyrównany poziom. Wyniki, które w ubiegłym roku pozwalały cieszyć się ze zwycięstwa, dziś często nie wystarczają nawet do zajęcia miejsca na "pudle". Najlepszym dowodem na to był nowy, niesamowity rekord toru w tej klasie, ustanowiony podczas weekendu przez Igora Teske - 1:38.8.
Dawid w obu wyścigach udowodnił, że należy do ścisłej czołówki. W pierwszym, po pięknej i twardej walce z Maksymilianem Palmowskim, dojechał na 4. miejscu, przekraczając upragnioną, magiczną granicę czasu, ustanawiając nowy rekord osobisty okrążenia na poziomie 1:39.6s. W niedzielnym wyścigu nr 2 po walce z Jakubem Buzałą, po raz kolejny dowiózł bardzo mocne 4. miejsce i śrubując swój rekord życiowy do 1:39.5!
"Jestem niesamowicie szczęśliwy. Złamanie granicy 1:40 to był nasz cel na ten sezon i udało się go zrealizować podwójnie! Sobotni wyścig jechałem bardzo poobijany po mocnym highsajdzie w kwalifikacjach. Zespół wykonał tytaniczną pracę - odbudował motocykl w mgnieniu oka, a ja dostałem bezcenny czas na regenerację. Tempo w tym sezonie jest kosmiczne, chłopaki narzucili niesamowite warunki, ale my nie odpuszczamy. Mamy jeszcze jedną rundę, żeby z tego 1:39.5 urwać kolejne ułamki" - skomentował szczęśliwy Dawid Dziedzic.
Zgrany zespół to podstawa sukcesu
Osiągnięcia zawodnika na torze to tylko wierzchołek góry lodowej. O tym, jak ważna jest praca całej ekipy, szczególnie w momentach kryzysowych, mówił po weekendzie szef zespołu Przemysław Komajda:
"Ten weekend to był prawdziwy sprawdzian dla nas wszystkich i zdaliśmy go wzorowo. Po upadku Dawida razem z Adą rzuciliśmy się do pracy, by odbudować motocykl i przygotować go perfekcyjnie do wyścigu, podczas gdy nasz zawodnik mógł zająć się tylko i wyłącznie regeneracją. Zgranie, wspólne działanie i niesamowite tempo w pracy w boksie zaowocowały świetnymi wynikami na torze. Jesteśmy zachwyceni realizacją naszego celu - złamaniem bariery 1:40, co w tej niesamowicie mocnej stawce nie jest łatwym zadaniem" - podsumował szef zespołu JC Racing Fundacja.
Czwarta runda na Torze Poznań pokazała, że JC Racing Fundacja dysponuje doskonałym tempem, ogromnym doświadczeniem i przede wszystkim zgranym, niezłomnym zespołem. Przed wielkim finałem sezonu cel jest jasny: dalsza walka o cenne ułamki sekund.














Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze