II runda WMMP JC Racing. Niepewna niedziela i szybka sobota
Dawid Dziedzic wrócił z drugiej rundy Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski z podium, nowym rekordem życiowym i przekonaniem, że w niedzielę był o krok od znacznie większego sukcesu. Zawodnik JCRacing, startujący na Aprilii RS660 w klasie SuperTwin, zajął na Pannonia Ring trzecie i czwarte miejsce.
Weekend rozpoczął się dla Dawida bardzo dobrze. W kwalifikacjach poprawił swój rekord życiowy na węgierskim torze aż o trzy sekundy. Czas 2:01 dał mu szóste pole startowe i potwierdził, że tempo Aprilii oraz praca wykonana przez JCRacing zaczynają przynosić wyraźne rezultaty.
Sobotni wyścig nie był jednak jazdą po spokojne punkty. Dawid przez niemal cały dystans znajdował się pod ogromną presją Mateusza Ziobrowskiego. Różnica pomiędzy zawodnikami momentami wynosiła zaledwie kilka dziesiątych sekundy.
Na ostatnich okrążeniach rozpoczęła się bezpośrednia walka o podium Mistrzostw Polski. Były ataki, zmiany pozycji i próba wyprzedzenia w ostatnim zakręcie. Dawid wykorzystał dobre wyjście na prostą, obronił pozycję i minął linię mety jako trzeci zawodnik WMMP SuperTwin.
"Po wyścigu byliśmy bardzo zadowoleni. Dawid pojechał fenomenalnie. Była walka do samego końca, obroniona pozycja i dowiezione podium. Do tego najlepsze okrążenie 2:01,4 i bardzo cenne punkty do klasyfikacji generalnej" — podsumował szef zespołu JCRacing, Przemysław Komajda
W niedzielę emocje rozpoczęły się jeszcze przed startem.
Na polach startowych zaczął padać deszcz. Zespół znał prognozę i był przygotowany. Kiedy procedurę startową opóźniono o siedem minut, JCRacing podjął szybką decyzję o zmianie obu opon na przejściowe.
Chwilę później przestało padać.
Dawid ruszył do wyścigu na oponach, które na przesychającym torze nie dawały mu szans na utrzymanie tempa zawodników jadących na slickach. Strata rosła.
Deszcz jednak wrócił.
Kiedy nawierzchnia ponownie stała się mokra, sytuacja zmieniła się błyskawicznie. Dawid rozpoczął pogoń. Odrabiał stratę w tempie nawet czterech-pięciu sekund na okrążeniu i zbliżył się do grupy walczącej o podium.
Jeszcze jedno mokre okrążenie mogło zmienić wszystko.
Deszcz jednak ponownie ustał. Rywale na slickach odzyskali przyczepność, a opony przejściowe w Aprilii Dawida zaczęły się przegrzewać. Mimo tego zawodnik JCRacing walczył do ostatnich metrów. Do miejsca na podium zabrakło mu zaledwie 0,2 sekundy.
"Początkowo byłem bardzo zły. Czułem, że jestem w stanie pojechać lepiej, ale czegoś zabrakło. Może trochę odwagi i bardziej zdecydowanej walki łokieć w łokieć. Nie chciałem jednak przesadzić i zaliczyć wywrotki. Z perspektywy czasu przejechałbym ten wyścig inaczej. Trochę punktów uciekło, ale walczymy dalej" — mówił po wyścigu Dawid Dziedzic.
W JCRacing pozostał niedosyt, ale również przekonanie, że podjęta decyzja mogła dać znakomity wynik.
— Gdyby popadało jeszcze jedno okrążenie, dosłownie dwie lub trzy minuty dłużej, ten wyścig wyglądałby zupełnie inaczej. W deszczu byliśmy nawet cztery sekundy szybsi od czołówki. Zabrakło nam trochę szczęścia, ale takie są wyścigi — ocenił szef zespołu.
JCRacing opuszcza Pannonia Ring z podium, nowym rekordem życiowym Dawida i czwartym miejscem wywalczonym w niezwykle trudnych warunkach.









Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze