Honda CB1000 Hornet na rok 2025. Ta ze stalow± ram±. Opinia, wady, zalety
Honda dość długa kazała sobie czekać na oddanie nowego Horneta 1000 w ręce klientów. Pierwsza zapowiedź pojawienia się tego motocykla była już podczas targów EICMA w 2023 roku, ale to dopiero rok później poznaliśmy jej ostateczną wersją, a pierwsze egzemplarze rzeczywiście trafiły do salonów.
Od początku ta koncepcja nowej Hondy CB1000 Hornet przypadła nam do serca. Litrowy, kompaktowy motocykl z silnikiem pochodzącym prawdziwego superbike - CBR1000RR, owszem, z modelu pamietającego rok 2017, ale jednak superbika i ceną jaka konkurencję wprawiła w lekkie zakłopotanie. To nie mogło się nie udać! Założenia konstrukcyjne były niezwykle proste. Nowoczesny golas z czterocylidrowcem o mocy 150 KM i ceną poniżej 50 000 zł to coś, co przywraca wiarę w dostępność najmocniejszych motocykli dla szerszej rzeszy klientów.
Honda od razu zaproponowała oprócz wersji podstawowej wariant SP wyposażony w nieco lepsze podwozie - tylny element resorująco-tłumiący renomowanej marki Öhlins Monoshock o skoku 139 mm i odrobinę wyższą moc (157 KM vs 152 KM) i moment obrotowy (107 Nm vs 104 Nm). Właśnie taki, doposażony jeszcze w tłumik S.C. Project i alkantarowe siodło kierowcy egzemplarz trafił w nasze ręce.
Kupując Horneta Dostajemy naprawdę solidny kawał motocykla o dobrych osiągach, fakt wyposażony w stalową ramę, ale za to kosztujący kwotę jaka sprawi, że nie tylko prezesi firm mogą zacząć myśleć o zakupie takiego, nowego jednośladu. Wydaje się cena jest kluczowym elementem który pokazuje nam coś jeszcze. Honda jako pierwsza z japońskiej czwórki uświadomiła sobie, i według nas najlepiej realizuje strategię obraną na odparcie konkurencji nie ze strony marek europejskich, ale coraz śmielej poczynających producentów z Chin.
Więcej dowiecie się z naszego filmu.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze