Harley-Davidson zarejestrował nowe nazwy. Deadwood i Low Bob to przyszłe modele?
Harley-Davidson złożył w Europejskim Urzędzie Własności Intelektualnej dwa wnioski o rejestrację znaku towarowego.
Obydwa wpłynęły 5 maja 2026 roku, choć właściwie sprawa jest nieco wcześniejsza i rozpoczęła się 30 kwietnia, kiedy The Motor Company po raz pierwszy złożyło papiery do Urzędu Patentów i Znaków Towarowych USA. Później dokumentacja została wystawiona w innych krajach, m.in. Kanadzie, UK, Meksyku, Tajlandii. Sprawa wydaje się prosta, jednak dla fanów marki oznacza niemało emocji i pewną dawkę spekulacji.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Pierwsze z zastrzeżonych oznaczeń to "Deadwood", a drugie to "Low Bob". Obydwa wnioski zostały sklasyfikowane zgodnie z klasą 12 Klasyfikacji Nicejskiej, obejmującą pojazdy, a w dokumentacji wprost wskazano, że chodzi o motocykle i ich części składowe. Co istotne, zgłoszenia dotyczą wyłącznie samych nazw jako słów, bez powiązanej grafiki, kroju pisma, konkretnej kolorystyki ani żadnego innego elementu identyfikacji wizualnej. Innymi słowy, The Motor Company nie ujawniło na razie, jak logotypy ewentualnych nowych modeli mogłyby wyglądać.
Trzeba przy tym jasno zaznaczyć, że złożenie wniosku o rejestrację znaku towarowego to nie to samo co jego przyznanie. Procedura toczy się niezależnie w każdej jurysdykcji i może przebiegać w różnym tempie. W przypadku Unii Europejskiej zgłoszenia zostały przyjęte do rozpatrzenia. Warto też pamiętać, że Harley regularnie zastrzega nazwy na różnych rynkach, bo sprzedaje motocykle globalnie i chroni swoje oznaczenia z wyprzedzeniem.
"Deadwood" od razu nasuwa skojarzenia z miasteczkiem w Dakocie Południowej, nierozerwalnie związanym z historią amerykańskiego Zachodu i z kultową imprezą motocyklową Sturgis Motorcycle Rally odbywającą się w pobliżu. "Low Bob" z kolei rozbudza wyobraźnię bardziej. Nazwa sugeruje krzyżówkę Fat Boba i Low Ridera, czyli obniżony, masywny cruiser z charakterem. Mogłoby to być coś bliskiego duchowi ulicznego baggera, ale równie dobrze może to być coś z zupełnie nową formułą.
Nie każdy wniosek o rejestrację przekłada się na premierę nowego modelu. Historia branży zna setki takich przypadków, gdy zastrzeżona nazwa nigdy nie trafiła na seryjny motocykl. Niemniej właśnie te momenty, kiedy dokumenty wychodzą na jaw, są jedną z pierwszych i rzadkich okazji, by zajrzeć za kulisy planów produkcyjnych. To na pewno sygnał warty uwagi, chociaż jeszcze o niczym nie przesądza. Jak myślicie, urodzi się co z tego?












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze