Guintoli pobił rekord Guinnessa na londyńskim... maratonie. Mistrz WorldSBK zebrał ponad 141 tys. funtów
Sylvain Guintoli to żywy dowód na to, że motocyklista potrafi być nie tylko szybki na torze, ale i wytrwały na asfalcie miejskich ulic. Ekstremalnie wytrwały.
Przede wszystkim przypomnijmy kim jest ten utytułowany zawodnik. Guintoli to francuski zawodnik, który w 2014 roku sięgnął po tytuł mistrza świata FIM World Superbike Championship, stając się pierwszym francuskim zawodnikiem z tym trofeum od czasów Raymonda Roche'a w 1990 roku. Jego kariera to ponad dwie dekady ścigania na najwyższym poziomie.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Sylvain Guintoli po latach kariery w klasie 250cc trafił do MotoGP z satelitarnym zespołem Yamaha Tech 3 na sezon 2007, a następnie przeszedł do Alice Ducati w 2008. Od 2017 roku pełnił rolę oficjalnego kierowcy testowego Suzuki w MotoGP, a jego praca rozwojowa przyczyniła się do historycznego tytułu Joana Mira w 2020 roku. Do tego doszło mistrzostwo świata w wyścigach długodystansowych, bo w 2021 roku Guintoli wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans jako część zespołu Suzuki, który zdobył tego roku tytuł w FIM Endurance World Championship. W swoim CV ma ponad 300 startów w zawodach najwyższej rangi i łącznie 42 podium w WorldSBK, czyli mówimy o zawodowcu.
Warto dodać, że Guintoli wciąż jest aktywnym zawodnikiem endurance i dodatkowo ekspertem MotoGP w TNT Sports. Dlaczego mistrz z takim bagażem doświadczeń postanowił założyć skórzany kombinezon i pobiec londyński maraton? Otóż jego start miał wymiar osobisty. Guintoli podjął wyzwanie u boku dwóch najstarszych córek, ku pamięci sześcioletniego syna Luki, który przegrał walkę z chorobą nowotworową w lipcu 2025 roku. To właśnie PASIC, organizacja działająca w regionie East Midlands, towarzyszyła rodzinie zawodnika w najtrudniejszych chwilach. Bieg Guintoliego to zatem w zasadzie akt pamięci, podziękowanie i zarazem prośba o wsparcie innych, których najbliżsi mierzą się z tą straszną chorobą.
Sylvain Guintoli ukończył maraton z czasem 3:47:46 i choć wynik czeka jeszcze na oficjalne zatwierdzenie przez Księgę Rekordów Guinnessa, to już teraz nieoficjalnie pobił dotychczasowy rekord w kategorii najszybszego maratonu w kombinezonie motocyklowym. Poprzedni rekord wynosił 4:00:11 i od kwietnia 2018 roku należał do Davida Smitha. Mogę Wam przy okazji napisać, że wynik Guintoliego jest naprawdę niesamowity, co piszę z perspektywy ultramaratończyka, który ma na koncie m.in. 11 maratonów. Kombinezon, w którym biegł Guintoli, nie był przypadkowy. Firma RST przygotowała specjalnie na tę okazję jednorazowy zestaw ze skóry, na którym znalazły się logo PASIC, napis "For Luca" oraz wizerunek Sonica, bo to właśnie ta animowana postać była ulubioną bohaterką małego Luki.
Dodajmy jeszcze, że aktywność charytatywna Guintoliego nie ogranicza się do jednego startu. Jeszcze przed tegorocznym 24 Hours of Le Mans zapraszał rywali do symbolicznego okrążenia toru Bugatti w kombinezonach. Na początku sezonu, w Tajlandii, biegał ramię w ramię z całą stawką zawodników MotoGP. Pod koniec 2024 roku wystawił na aukcję pamiątki z sezonu wyścigowego, przeznaczając uzyskane środki na cele dobroczynne.
Na starcie londyńskiego maratonu pojawił się też inny motocyklowy twardziel. Shane Byrne, sześciokrotny mistrz British Superbike, pokonał trasę dla londyńskiej fundacji Spinal Research. To nieco inne oblicze jego historii, bo wypadek w 2018 roku zakończył jego karierę i pozostawił poważne urazy kręgosłupa i szyi. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć któregokolwiek z zawodników, wystarczy wyszukać ich imię i nazwisko na stronie London Marathon.












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze