Gixxer wystrzelony w powietrze po zderzeniu z BMW. Kto tu zawinił?
To była naprawę nietypowa katapulta. Tytułowy kadr, który krąży w różnych wariantach po sieci, wygląda jak kiepski fotomontaż lub może ujęcie z filmu akcji. Ale to wydarzyło się naprawdę. Jak do tego doszło?
Maszyna zawieszona na sygnalizatorze świetlnym, kilka metrów nad ziemią, to widok, który błyskawicznie obiegł globalne media społecznościowe i portale informacyjne. Do tego niecodziennego wypadku doszło w kanadyjskiej aglomeracji Delta, w prowincji Kolumbia Brytyjska, na skrzyżowaniu w rejonie 7100 block 120th Street oraz Scott Road.
Reklama
Buty motocyklowe SIDI Taurus GTX. Nowa legenda ADV
Od lat SIDI wyznacza standardy w świecie motocyklowego obuwia. Modele stworzone z myślą o motocrossie, enduro czy turystyce zdobyły uznanie riderów na całym świecie dzięki połączeniu ochrony, trwałości i komfortu. Dziś do tej historii dołącza nowy model - Taurus GTX, but stworzony dla motocyklistów, którzy oczekują wszechstronności zarówno podczas długich podróży, jak i jazdy poza utwardzonymi drogami.
Poznaj nowy rozdział w ofercie adventure marki SIDI »
W sieci krąży nagranie tego zdarzenia. Kamery miejskiego monitoringu miejskiego zarejestrowały moment, w którym kierowca osobowego BMW zaczął powoli wjeżdżać na skrzyżowanie. W tym samym czasie w kadrze pojawił się motocykl, którego kierowca desperacko próbował wyhamować, stawiając maszynę na przednie koło. Nie udało się, a uderzenie w przedni zderzak samochodu zadziałało jak katapulta, wystrzeliwując sportowe Suzuki Gixxera wysoko w górę, podczas gdy kierowca szorował po asfalcie. Nie wyglądało to dobrze, ale warto dopowiedzieć, że wszyscy przeżyli. Co prawda motocyklista trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami, jednak nie zagrażają one jego życiu.
Naturalnym odruchem każdego fana dwóch kółek w przypadku zderzenia z autem skręcającym w lewo jest natychmiastowe obwinianie kierowcy samochodu, który powinien ustąpić pierwszeństwa. Analiza nagrania wideo studzi jednak te emocje. Lokalna policja poinformowała już, że motocykl poruszał się z prędkością drastycznie przekraczającą dozwolone limity. Posiadanie zielonego światła, czy pierwszeństwa przejazdu, nie staje się automatycznie pozwoleniem na łamanie przepisów. Warto też dodać, że w wielu systemach prawnych drastyczne przekroczenie prędkości oznacza nawet formalną utratę pierwszeństwa w sądzie.
Przypomnijmy również, że kierowcy samochodów ze względu na wąską sylwetkę jednośladu mają problem z prawidłową oceną dystansu i prędkości nadjeżdżającego motocykla. Kiedy motocyklista jedzie dwukrotnie szybciej niż pozwalają znaki, manewr, który w teorii wydawał się dla kierowcy auta bezpieczny i dobrze wymierzony w czasie, w ułamku sekundy zamienia się w niebezpieczną sytuację. Niezależnie od ostatecznych ustaleń kanadyjskich śledczych w kwestii winy, warto pamiętać, że nadmierny pośpiech w rejonie skrzyżowań potrafi odebrać wszelkie szanse na reakcję. Swoja drogą, widok dyndającego na latarni motocykla rzeczywiście jest mocno zaskakujący.

















Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze