Fotoradary dwukierunkowe w Warszawie łapi± motocykle. Statystyki zaskakuj±
Fotoradary w Polsce od lat mają pewne braki, jeśli chodzi o motocyklistów. Standardowe urządzenia pomiarowe, w tym system odcinkowego pomiaru prędkości, rejestrują ruch pojazdów niemal wyłącznie od przodu, uwieczniając na zdjęciu przednią tablicę rejestracyjną. Trudno żebyśmy na to narzekali, ale czy to się może wkrótce zmienić? W zasadzie to już się dzieje.
Motocykle w Polsce mają tablicę zamontowaną jedynie z tyłu, co w praktyce oznacza, że centralny system CANARD, obsługiwany przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego, najczęściej nie ma fizycznej możliwości ustalenia właściciela jednośladu i skierowania sprawy do dalszego postępowania. Efekt jest taki, że na zdecydowanej większości polskich tras kierowcy jednośladów mogą jechać znacznie szybciej niż limit, a mimo to nie otrzymają wezwania z automatu. Sam pomiar prędkości oczywiście się odbywa, jednak bez czytelnego ujęcia tylnej tablicy sprawa kończy się w praktyce na etapie zebrania danych, bez możliwości przypisania wykroczenia konkretnej osobie.
Dwa punkty na mapie Polski
W całym kraju są jednak dwa miejsca, gdzie motocykliści przestają być "niewidoczni". Chodzi o fotoradary zainstalowane w Warszawie, jeden przy ulicy Radzymińskiej w okolicy skrzyżowania z Bystrej, drugi na ulicy Modlińskiej. Oba wyposażono w dodatkowe kamery, dzięki którym urządzenia rejestrują pojazd zarówno podczas zbliżania się, jak i oddalania, co pozwala uchwycić tylną tablicę motocykla. Te dwa punkty pomiarowe funkcjonują od kilku lat jako projekt pilotażowy, o ich montażu informowano już w 2022 roku. Pod koniec 2025 roku GITD potwierdziło, że na razie nie planuje masowego wdrożenia takiego rozwiązania na pozostałych fotoradarach w kraju, tłumacząc to kosztami inwestycji oraz innymi priorytetami. Jednocześnie nie oznacza to wcale, że perspektywa się nie zmieni.
Tymczasem dane zebrane w pierwszej połowie zeszłego roku pokazują skalę zjawiska. Na ulicy Modlińskiej odnotowano 410 wykroczeń popełnionych przez kierowców samochodów oraz 13 przypadków dotyczących motocyklistów. Średnie przekroczenie prędkości wyniosło w tym punkcie 25 km/h w przypadku aut i aż 31 km/h w przypadku motocykli, przy czym najwyższe zanotowane przekroczenie sięgnęło odpowiednio 51 km/h dla samochodu i 31 km/h dla motocykla. Na ulicy Radzymińskiej zarejestrowano 708 wykroczeń samochodowych oraz 18 motocyklowych, ze średnim przekroczeniem prędkości na poziomie 22 km/h dla aut i 31 km/h dla jednośladów. Warto zauważyć, że motocykliści stanowią niewielki odsetek wszystkich ukaranych, ale jednak tam, gdzie system faktycznie widzi tylną tablicę, mandaty konsekwentnie trafiają do adresatów.
Jak działa podwójna rejestracja
Warto zrozumieć, jak działa taka podwójna rejestracja. Urządzenie wykorzystuje radar, najczęściej wielowiązkowy lub dopplerowski, który monitoruje strefę pomiarową obejmującą zwykle kilkadziesiąt metrów drogi i jest w stanie jednocześnie namierzać pojazdy jadące w kierunku kamery oraz oddalające się od niej. Nowoczesne konstrukcje, na przykład Mesta Fusion RN, MultaRadar CD czy TraffiStar SR390, potrafią śledzić wiele pojazdów równolegle na różnych pasach ruchu.
Główna kamera wykonuje zdjęcie przodu pojazdu, uwieczniając tablicę oraz twarz kierowcy, natomiast dodatkowa kamera skierowana w przeciwną stronę odpowiada za rejestrację tylnej części pojazdu w chwili przekroczenia prędkości. Po wykryciu wykroczenia system tworzy serię zdjęć lub materiał wideo z pełnym zestawem danych, obejmującym prędkość, numer pasa, kierunek jazdy oraz dokładny czas i lokalizację zdarzenia. Kamery pracują zarówno w dzień, jak i w nocy, korzystając z doświetlenia podczerwienią lub lampy błyskowej, a system automatycznie rozpoznaje typ pojazdu i przesyła dane wprost do centrali CANARD, skąd trafiają do dalszego postępowania mandatowego.
Sieć fotoradarów wciąż rośnie
W skali kraju działa obecnie kilkaset stacjonarnych fotoradarów oraz punktów odcinkowego pomiaru prędkości nadzorowanych przez system CANARD, a na obecny rok zaplanowano dalszą rozbudowę sieci o kolejne kilkadziesiąt urządzeń, w dużej mierze finansowaną ze środków Krajowego Planu Odbudowy. Nowsze modele oferują coraz lepszą jakość zdjęć oraz obsługę wielu pasów ruchu jednocześnie, jednak w zdecydowanej większości przypadków nadal skupiają się na rejestracji przodu pojazdu.
Rozwiązanie z dodatkową kamerą tylną pozostaje rzadkością, a nie standardem, więc na większości polskich dróg motocykliści wciąż w praktyce pozostają niewidoczni dla systemu automatycznego. To oczywiście nie oznacza całkowitej bezkarności, bo policja dysponująca ręcznymi miernikami prędkości czy wideorejestratorami nie ma tego typu ograniczeń technicznych.
Głosy z motocyklowego środowiska
Co ciekawe nie wszyscy motocykliści są z obecnej sytuacji zadowoleni. W rozmowach prywatnych między właścicielami dwóch kół można usłyszeć, że sprawa nie dotyczy wyłącznie luki technologicznej, lecz i bezpieczeństwa, bo agresywna jazda na dwóch kółkach niesie znacznie większe ryzyko dla samego kierowcy niż dla kogokolwiek innego. Inni zwracają uwagę, że brak realnej kontroli automatycznej w wielu miejscach może wręcz zachęcać do podejmowania ryzyka. Czy tak rzeczywiście jest nie wiadomo, bo nie mamy badań na ten temat.
Kwestia decyzji, nie technologii
Jedno jest pewne, warszawskie fotoradary z podwójną rejestracją to dowód, że technologia pozwalająca zamknąć tę lukę jest dostępna od dawna. Jej pełne wdrożenie to obecnie bardziej decyzja administracyjna i budżetowa niż kwestia techniczna. Na razie w całym kraju są tylko dwa miejsca, gdzie motocykliści naprawdę powinni odpuścić gaz, licząc się z automatycznym mandatem. Na pozostałych drogach hulaj dusza, piekła nie ma, o ile nie dojdzie do spotkania z policyjnym patrolem uzbrojonym w ręczny miernik czy wideorejestrator. Czy tak jest lepiej? Pewnie to zależy, kogo spytać.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzePodane dane dotycz±ce motocykli s± z pewno¶ci± błędne gdyż niemożliwe jest, żeby na ulicy Modlińskiej wszyscy oni przekroczyli prędko¶ć akurat o 31 km/h. Podana prędko¶ć ¶rednia i maksymalnego ...
Odpowiedz