tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Ducati Streetfighter V4S - 208 koni mocy dla kadego? [VIDEO]
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Ducati Streetfighter V4S - 208 koni mocy dla kadego? [VIDEO]

Autor: Barry 2020.10.01, 17:36 1 Drukuj

Trafił do nas nowy Streetfighter V4 w bogatszej wersji S, czyli golas o mocy 208 KM, wyposażony dodatkowo w specjalne skrzydełka zwiększające docisk przedniego koła do podłoża podczas jazdy z wysokimi prędkościami…

Ducati Streetfighter V4 to godne podziwu osiągnięcie włoskich inżynierów, najnowocześniejszy naked naszpikowany elektroniką, zasilany potężnym silnikiem V4 o mocy 208 KM, zaadaptowanym wprost z supersportowego Ducati Panigale V4. Dodatkowo testowany przez nas Streetfighter w droższej wersji S został wyposażony w elektronicznie sterowane zawieszenie.

NAS Analytics TAG

Jak jeździ Streetfighter V4S, jak przyspiesza i czy wyrywa ręce w nadgarstkach? Ile kosztuje ta najnowsza bestia Ducati? Tego wszystkiego i dużo więcej dowiecie się z naszego filmu, zapraszamy:

Włosi zrobili już kiedyś motocykl, który nazywał się Ducati Streetfighter. Był to jednak taki potwór, że twórcy sami się go przestraszyli i niedługo potem wycofali bestię z oferty, zastępując znacznie słabszym modelem. Ludzie w Ducati wyciągnęli wnioski z tamtych wydarzeń i teraz zbudowali zupełnie nowego Streetfightera V4 i V4S.

Najnowszy Ducati Streetfighter nie jest po prostu modelem Panigale V4 obdartym z owiewek. Włosi wiedzieli już, że nakeda trzeba zbudować niemal od podstaw! Wprawdzie zaadaptowali wiele elementów z supersportowego Panigale, ale zrobili to bardzo subtelnie, wprowadzając stosowne zmiany.

Silnik V4

Już sama charakterystyka oddawania mocy i momentu obrotowego przez jednostkę napędową Streetfightera V4 zupełnie różni się od tej, jaką spotykamy w Panigale. Inna kultura pracy w dolnym i średnim zakresie obrotów, znacznie przyjaźniejszy charakter, wyeliminowane szarpanie i wibracje na niskich obrotach. To wszystko sprawia, że Streetifighter V4 jest motocyklem, który zaskakująco dobrze odnajduje się podczas codziennej eksploatacji.

Spodziewaliśmy się, że mając pod tyłkiem ponad 200-konnego nakeda, będziemy na każdym kroku walczyć o życie, a przynajmniej o przyczepność. Okazuje się jednak, że nie dość, że nie musimy z tym motocyklem walczyć, to można nim naprawdę jeździć w sposób bardzo cywilizowany i czerpać z tego przyjemność!

Naszą opinię w tej kwestii potwierdził Sebastian, którego mogliście zobaczyć w drugiej części naszego filmu. Powrócił on do motocykli po dłuższej przerwie i początkowo trochę się obawiał ogromnej mocy Streetfightera V4. Z pomocą przyszły jednak zmienne tryby jazdy, a mówiąc precyzyjniej, łagodny tryb Street…

Gdyby ktoś 20 lat temu zdecydował się na wsadzenie do nakeda jednostki napędowej o mocy ponad 200 KM, prawdopodobnie takim motocyklem w ogóle nie dałoby się jeździć. Dziś mamy do dyspozycji tak zaawansowaną elektronikę, tak precyzyjne systemy kontroli trakcji, że nie ma z tym większego problemu.

Oczywiście, jeśli puścisz wodze fantazji i zaczniesz kręcić silnik Streetfightera V4 wysoko, nagle znajdziesz się w samym centrum spektakularnego pokazu mocy i sportowych możliwości tej bestii. Po wyłączeniu kolejnych systemów lub wybraniu odpowiednich ustawień (DTC oraz DWC) przednie koło chętnie unosi się do góry podczas przyspieszania, nawet na trzecim biegu.

O wspaniałym dźwięku jednostki w układzie V4 chyba nie muszę już nawet wspominać? Dudniący akompaniament dodatkowo potęguje przyjemność z jazdy tym czerwonym potworem. I wcale nie musisz jechać szybko! Na niskich obrotach słyszysz przyjemne dudnienie, na średnich groźny, basowy pomruk, a na wysokich - wściekły ryk!

Na ulicę i na tor

Zmiana kierunków jazdy, stabilność prowadzenia w zakręcie, wyczucie przy mocno opóźnionym hamowaniu przed zakrętem - to wszystko odbywa się tu na poziomie, który do niedawna trudno było nam sobie nawet wyobrazić. Na ulicach nie sposób zbliżyć się do wykorzystania pełni sportowego potencjału Streetfightera V4. Żeby poznać jego prawdziwe możliwości, trzeba odwiedzić tor wyścigowy i to najlepiej jakiś wystarczająco szybki.

Ten sportowy potencjał nie oznacza jednak, że mamy do czynienia z motocyklem radykalnie sportowym, który nie może nam służyć na co dzień. Elektroniczne zawieszenie w wersji V4S automatycznie i w czasie rzeczywistym dostosowuje się do naszego stylu jazdy i rodzaju nawierzchni, po jakiej w danej chwili toczą się koła. Jeśli nie chcemy zdawać się na automatyczne dostosowanie parametrów, możemy wszystko ustawić samodzielnie, korzystając z przełączników na kierownicy i dużego, kolorowego wyświetlacza.

Ilość ustawień w Streetfighterze, podobnie jak w innych topowych modelach Ducati, początkowo może przytłaczać i onieśmielać, ale po chwili wszystko staje się jasne. Rozszyfrowujesz tajemnicze skróty (jak np. DWC oznaczające Ducati Wheelie Control) i zaczynasz się bawić ustawieniami, dopasowując motocykl do swojego temperamentu, czy nastroju danego dnia…

Kolejne zaskoczenie - wygodna, neutralna pozycja i świetnie dopracowana aerodynamika pozwalają nie tylko na krótkie wycieczki za miasto, ale też trochę dłuższe wypady. Nawet przy autostradowych prędkościach strumień powietrza jest kierowany w taki sposób, że nie wywiera nieprzyjemnego nacisku na tułów kierowcy, ani nie wprawia głowy w turbulencje.

Niewygodnie będzie z pewnością pasażerce. Streetfighter V4 z tyłu nie ma zbyt wiele miejsca. Na krótki lans na mieście to wystarczy, ale na dłuższe wycieczki lepiej jeździć solo.

Nowy lepszy świat

Cały problem Streetifightera sprzed lat polegał na tym, że był to supersportowy model 1098 pozbawiony owiewek. Brutalny, agresywny, bezkompromisowy i dziki motocykl, na którym nie dało się jeździć w sposób inny, niż typowo sportowy. Nowy Streetfighter to zupełnie inny świat. Włosi wyciągnęli wnioski z przeszłości i obstawiam, że dobrze na tym wyjdą!

Gdyby dziś kupował Ducati, patrzyłbym właśnie w kierunku Streetfightera V4, a najlepiej V4S. O Panigale V4 myślałbym wyłącznie w kontekście jazdy po torze, nic więcej. A co z Monsterem 1200? Mając na względzie użytkowanie na ulicy i od czasu do czasu na torze, ze względu na charakter, sposób oddawania mocy, prowadzenie i wygląd - dopłaciłby każde pieniądze by mieć Streetfightera zamiast Monstera.

Nie chcę nikogo namawiać na kupowanie kota w worku. Szczególnie, że w tym przypadku ów kot kosztuje prawie 100 tys. zł za wersję V4 i ponad 100 tys. zł za wersję V4S. Tym razem gorąco jednak namawiam, aby w miarę możliwości umówić się u najbliższego dilera na choćby krótką jazdę testową. Jestem absolutnie przekonany, że będziecie mocno zaskoczeni!

Więcej o motocyklach Ducati: www.ducatipolska.pl

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 1
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama

sklep cigacz

    NAS Analytics TAG
    na gr