Drożej na stacji? Co koniec CPN oznacza dla naszych portfeli
Program "Ceny Paliwa Niżej" dobiega końca w swojej dotychczasowej formie. Od wtorku 16 czerwca przestały obowiązywać preferencyjne stawki akcyzy na paliwa, które przez ostatnie miesiące skutecznie hamowały wzrost kosztów tankowania. Dla kierowców, w tym motocyklistów regularnie zaglądających na stacje, to ważna informacja, choć niekoniecznie powód do paniki.
Minister energii Miłosz Motyka, pytany o przyszłość CPN w programie "Graffiti", wprost przyznał, że rząd świadomie wycofuje się z mechanizmów ochronnych, które wdrożono w odpowiedzi na zawirowania cenowe na globalnym rynku ropy. Program wystartował w marcu bieżącego roku, kiedy napięcie geopolityczne na Bliskim Wschodzie pchnęło ceny surowca w górę. Pakiet zakładał między innymi obniżkę VAT na paliwa, redukcję akcyzy do minimalnego pułapu dopuszczanego przez przepisy unijne, a także wprowadzenie cenowych ograniczeń na stacjach. Miesięczny koszt tych działań dla budżetu państwa sięgał nawet 1,6 mld zł.
Teraz, gdy sytuacja rynkowa jest zdecydowanie spokojniejsza niż kilka miesięcy temu, rząd uznał, że utrzymywanie tak kosztownej tarczy przestaje być uzasadnione. Ministr Motyka zapewnił przy tym, że podwyżki wynikające z przywrócenia regularnych stawek akcyzy nie będą dramatyczne. Mowa o kilku groszach na litrze, maksymalnie kilkunastu, a dalszy kierunek cen w hurcie sugeruje, że w kolejnych dniach możemy zobaczyć ich dalsze obniżki.
Co ważne, 17 czerwca Orlen skorygował hurtowy cennik paliw w dół. Benzyna bezołowiowa Eurosuper 95 wyceniona została na 5310 zł za metr sześcienny, czyli 39 zł mniej niż dzień wcześniej. Super Plus 98 kosztuje 5917 zł za metr sześcienny, co oznacza spadek o 37 zł, zaś olej napędowy Ekodiesel wyszedł na 5591 zł za metr sześcienny, czyli aż 77 zł poniżej wtorkowego poziomu.
Od czwartku 18 czerwca obowiązują nowe maksymalne ceny detaliczne ogłoszone przez resort energii. Na stacjach za litr benzyny 95 zapłacimy nie więcej niż 6,06 zł, za 98-kę nie więcej niż 6,72 zł, natomiast diesel nie przekroczy pułapu 6,36 zł za litr. Dla motocyklisty tankującego zbiornik o pojemności 20 litrów różnica między starymi a nowymi stawkami to w praktyce kilkadziesiąt groszy, co przy obecnych cenach rynkowych jest kwotą zdecydowanie do zaakceptowania.
Rząd na razie nie sygnalizuje pełnego demontażu wszystkich narzędzi ochronnych. Kolejne decyzje mają być uzależnione od zachowania rynków surowcowych i sytuacji geopolitycznej, która przez ostatnie miesiące była głównym czynnikiem nakręcającym ceny ropy.









Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze