Czesi mog± siê rozpêdziæ do 150 km/h. Czy ten pomys³ siê sprawdza? S± w±tpliwo¶ci
Mapa prędkości w Europie ulegnie zmianie? Kilka państw zdecydowało się podnieść limity na swoich drogach szybkiego ruchu, inne idą w odwrotnym kierunku, zaostrzając przepisy.
Polska wypada całkiem nieźle, bo 140 km/h na autostradach to jeden z najwyższych dopuszczalnych limitów na kontynencie. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział ostatnio w radiu RMF, że resort przygląda się czeskim eksperymentom, ale żadnych prac legislacyjnych na razie nie ma.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Skoro jednak resort widzi działania Czechów, to może pójdzie za jakiś czas ich śladem? Jaka zmiana nastąpiła u naszych południowych sąsiadów? Otóż od 2025 roku na wybranych, nowoczesnych odcinkach autostrad, takich jak na przykład szybka trasa D3, przy sprzyjających warunkach atmosferycznych obowiązuje limit 150 km/h. Pamiętajmy jednak, że standardowo w Czechach autostrady mają ograniczenie do 130 km/h, drogi ekspresowe do 110 km/h, a trasy poza obszarami zabudowanymi do 90 km/h. To oczywiście znacząca zmiana, chociaż raczej nie ma co liczyć na to, że 150 km/h stanie się nowym europejskim standardem.
A jak sytuacja wygląda w naszych pozostałych sąsiadów? Niemcy pozostają fenomenem na tle całego kontynentu, bo na ich autostradach nadal nie obowiązuje ogólny limit prędkości. Kierowcy korzystają z zalecanej prędkości 130 km/h, jednak tam gdzie brak znaków ograniczających, można jechać szybciej. Poza miastem limit wynosi 100 km/h. Sąsiednia Austria trzyma się bardziej klasycznych zasad, czyli 130 km/h na autostradach, 100 km/h na drogach ekspresowych i tyle samo poza terenem zabudowanym, choć w strefach ekologicznych IG-L autostradowy limit potrafi spaść do 100 km/h.
Słowacja prezentuje się podobnie, czyli 130 km/h na autostradach i drogach ekspresowych, 90 km/h na pozostałych trasach poza miastem. Węgry stosują zbliżone podejście, co oznacza 130 km/h na autostradach, 110 km/h na drogach ekspresowych i 90 km/h poza obszarami zabudowanymi.
Ciekawa jest sytuacja w Holandii, która w 2020 roku mocno przykręciła śrubę, obniżając limity na autostradach w ciągu dnia do 100 km/h. Od 2025 roku na wybranych trasach, m.in. A6 i A7, przywrócono ograniczenie 130 km/h przez całą dobę. Poza miastem obowiązuje 80 km/h. Dania podobnie, co oznacza 130 km/h na autostradach, na drogach szybkiego ruchu od 80 do 90 km/h, a poza terenem zabudowanym 80 km/h.
Przywołajmy jeszcze Litwę, która wdrożyła interesujące, sezonowe podejście. Otóż latem na autostradach można jechać 130 km/h, zimą już tylko 110 km/h, a drogi ekspresowe mają odpowiednio 110 i 100 km/h, natomiast trasy pozamiejskie to 90 km/h przez cały rok.
Nasz kraj z limitem 140 km/h na autostradach i 120 km/h na dwujezdniowych drogach ekspresowych plasuje się w europejskiej czołówce prędkości. Jednojezdniowe ekspresówki mają u nas ograniczenie do 100 km/h, drogi poza zabudowaniami do 90 km/h. Czy ten układ się zmieni? Pierwsze cząstkowe wyniki czeskiego eksperymentu nie napawają optymizmem. Po niecałych pięciu miesiącach od uruchomienia pilotażu na D3 liczba wypadków wzrosła o 17 w stosunku do porównywalnych okresów wcześniejszych lat, przybyło też 7 rannych, a policja odnotowała aż 85 dodatkowych przypadków przekroczenia prędkości.
Jak się okazuje, część kierowców potraktowała nowy limit jako punkt wyjścia do dalszego przyspieszania, rejestrowano bowiem jazdę powyżej 200 km/h. Na razie nic nie wskazuje na to, żeby nasze Ministerstwo Infrastruktury zamierzało zmieniać przepisy, a te wstępne dane z Czech raczej nie przyspieszą tej dyskusji.














Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze