tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Co warto zobaczyć w okolicach Warszawy? Trasa Pana Marka z Bemowa przez Niepokalanów i Sanniki
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka podroze 950
NAS Analytics TAG
motul belka podroze 420
NAS Analytics TAG

Co warto zobaczyć w okolicach Warszawy? Trasa Pana Marka z Bemowa przez Niepokalanów i Sanniki

Autor: Marek Harasimiuk 2021.04.30, 15:45 2 Drukuj

Oj ta tegoroczna wiosna! Każdy dzień, który chcemy poświęcić na jazdę motocyklem to wypatrywanie na termometrze, ile jest kresek nad minusem i czy za oknem przewalające się chmury sypną deszczem a może i śniegiem, czy też rozchylą się i pokażą słoneczną kulę na błękicie nieba.

Ponieważ z powodów pogodowych trudno jest zaplanować dłuższą i dalszą wycieczkę, więc zmuszeni jesteśmy "cykać" kilometry wokół "komina", który zamieszkujemy. Jak już uprzednio napisałem, nie ma takich rejonów w Polsce, których nie warto by było zobaczyć, więc jako mieszkaniec stolicy znowu wraz z kolegami wybrałem się w trasę która jest w jej pobliżu.

NAS Analytics TAG

Dzień był chłodny, ale pogodny kiedy z warszawskiego Bemowa nasza czwórka skierowała się na Sochaczew. W Lesznie postanowiliśmy odwiedzić te resztki, które zostały z białej topoli stojącej w parku Karpinek. Pamiętam ją jako potężne, zwłaszcza tuż przy ziemi drzewo mające obwód ponad 14 m. "Drzewa umierają stojąc" i w maju 2012 r wypróchniała ze starości, mająca ponad 330 lat, topola runęła zostawiając w swojej okolicy mnóstwo rdzawego murszu (próchna). Obejrzawszy resztki pnia i ładną okolicę parku z dużym stawem rybnym wsiedliśmy na motocykle i udaliśmy się do nieodległego Kampinosu.  W tej wiejskiej osadzie naprzeciwko drewnianego kościoła rosną dwa potężne dęby. Nazwano je "Stefan" i "Fryderyk". Stefan to Prymas Tysiąclecia ks. kardynał Wyszyński a Fryderyk to oczywiście genialny kompozytor i pianista czyli Chopin. Z Kampinosu skierowaliśmy się do Paprotni i przeciąwszy dawną magistralę Warszawa-Poznań zatrzymaliśmy się przed kościołem w Niepokalanowie. Mają tutaj swoją siedzibę zakonnicy od św. Franciszka. Najsławniejszym z nich był św. Maksymilian Kolbe, męczennik oświęcimski. Zaraz za torami w Teresinie a tuż przed lasem, jest w prawo odjazd na kompleks elewatorów zbożowych oraz można dojechać do położonego na skraju leśnego kompleksu bardzo kształtnego pałacyku. Aktualny pałacyk jest z przełomu XIX i XX w a jego jednym z właścicieli był książę Władysław Drucki-Lubecki protoplasta słynnego ministra Franciszka Ksawerego D-L z czasów Królestwa Polskiego (1821-30). Pogapiwszy się chwilkę na kształtną budowlę wyruszamy w stronę Szymanowa. Jadąc główna drogą miniemy po lewej wysmukłe wieże kościoła z XVII w i zatrzymamy się przed ogrodzeniem, za którym mieści się park i całkiem spory pałacyk będący kiedyś własnością rodu Sanguszków. Pałac od lat 30-tych ubiegłego wieku jest w posiadaniu ss. Niepokalanek. W dobudowanej do pałacu w dość niewyszukanej formie białej budowli mieści się sanktuarium Matki Boskiej Jazłowieckiej. Sanktuarium słynne jest, niezwykłej piękności, rzeźbą Matki Boskiej, wykonanej w drugiej połowie XIX w przez polskiego rzeźbiarza ale na stałe mieszkającego w Rzymie czyli Oskara Sosnowskiego. Dawniej siedzibą sióstr był Jazłowiec koło Buczacza na Ukrainie, ale w 1946 roku figura Matki Boskiej, po wielu perypetiach, dotarła do ówczesnej filii klasztoru czyli do Szymanowa. W Jazłowcu od jakiegoś czasu też pomieszkują ss. Niepokalanki a nawet "dorobiły" się wiernej kopii tej rzeźby. Po zwiedzeniu sanktuarium i ogrodu jedziemy wśród mazowieckich pól w stronę Łowicza. W Huminie warto się zatrzymać aby obejrzeć wały z kamiennych bloków. Nie jest to żadne grodzisko tylko cmentarz żołnierzy niemieckich poległych w tym rejonie na przełomie 1914-5 r w czasie I wojny światowej zwanej potem Wielką Wojną. Wielu z tych żołnierzy zginęło od własnych śmiercionośnych gazów (chlor) wypuszczanych w stronę okopów rosyjskich. Niestety dla Niemców, wiatr po jakimś czasie, wyrządziwszy straszne szkody Rosjanom, zawiał z przeciwnej strony i wytruł nieoczekujących takiej pogodowej niespodzianki żołnierzy Kaisera. Takich cmentarzy, pamiątek pierwszej wojny jest w tym rejonie kilka. Za chwilę bowiem tuż przed Bolimowem jest taki kolejny cmentarz, tylko bardziej tradycyjny w formie. Natomiast na rynku bolimowskim jest jako "memento mori" zawieszony na słupie i pomalowany na czerwono pojemnik, w którym Niemcy trzymali gaz. Pełni on dekoracyjną rolę jako niby dzwon alarmowy!

PanMarek

"PanMarek"

Pasjonat opery, gór i motocykli + dobra czysta wódeczka (na zgłuszenie).

Z Bolimowa jedziemy nadal na zachód czyli w stronę Łowicza. W Nieborowie jest oczywiście wspaniały pałac, w którym nawet teraz, można po parku się przejść. Jest tu również doskonałe i niezwykle bogate muzeum motoryzacji z ogromnym działem mieszczącym najrozmaitsze okazy motocykli. My jednak te rarytasy zostawiamy sobie na inną porę. Tak samo potraktujemy mijany w Arkadii park z rozmaitymi zabytkami architektonicznymi tam zgromadzonymi. Przemkniemy też przez Łowicz i skierujemy się teraz na północ w stronę Sannik. Po dotarciu do Kiernozi warto zatrzymać się obok kościoła. W bocznej krypcie, w niepozornej trumnie, jest pochowana jedna z najsławniejszych kobiet w naszej historii. Mowa o Marii Walewskiej czyli Pani Walewskiej. Maria urodzona w Kiernozi, została tu pochowana, kiedy nieszczęsna, w wieku zaledwie 31 lat zmarła na kamicę nerkową. Była matką trzech synów (każdy miał innego ojca) w tym jednego cesarzewicza. Tym cesarzem, którego była metresą (to takie eleganckie słowo zamiast nałożnicy), z którym miała tego syna w 1810 r był Napoleon I, cesarz Francuzów. Niedaleko od kościoła jest romantyczny park z rozlewiskami wodnymi w którym jest pałacyk, gniazdo rodowe Łączyńskich. To tak z domu nazywała się późniejsza Maria Walewska-d'Ornano. Dalej jadąc na północ docieramy do Sannik. Jest tutaj bardzo kształtny i oczywiście posadowiony w parku pałacyk znany również z tego, że przebywał tutaj przez jakiś czas Fryderyk Chopin. Jest tutaj nawet poświęcone mu muzeum. Również z okazji 230 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3-go Maja jest tu urządzona wystawa. Teraz z Sannik dalej wijąc się wśród mazowieckich pól i łąk poprzez Iłów i Kamion, oraz przejechawszy nowy most na szeroko rozlanej, wiosennej Bzurze, docieramy do Śladowa. W tej wioseczce, na wale chroniącym pola przed wylewami "królowej rzek polskich", stoi obelisk przypominający zbrodnię jakiej dopuścił się niemiecki Wermacht, na polskich żołnierzach i ludności miejscowej we Wrześniu 1939 r. Wermacht, skądinąd nieobwiniany za te zbrodnie w Norymberdze. Tylko coraz bardziej zieleniejące się, płaczące wierzby, rosnące u stóp pomnika rzewnie kiwają się na wietrze. Po drugiej stronie szeroko, wiosennie rozlanej Wisły widać budynki Czerwińska. Wyróżniają się zwłaszcza budynki kościelno-klasztorne. To w tym rejonie, po moście pontonowym spuszczonym aż dotąd z Puszczy Kozienickiej, przeprawiły się wojska Jagiełły idące na spotkanie z armią litewską a potem, wraz z nią, przeciw Krzyżakom. Jak wiadomo do spotkania z ludźmi odzianymi w białe płaszcze z czarnymi krzyżami doszło 15 lipca 1410 r pod Grunwaldem. I teraz północnymi obrzeżami Puszczy Kampinoskiej docieramy do miejscowości gdzie rozpoczęliśmy zwiedzanie czyli do Leszna. Stąd już powrót do domów zazwyczaj zatłoczoną drogą Sochaczew-Warszawa. Ale dla motocykli to...Jestem głęboko przekonany że nie tylko ja zapamiętałem ten wyjazd jako bardzo ciekawy i poznawczy.  

Od białych topoli do płaczących wierzb (Leszno – Śladów): Bemowo-Leszno-Kampinos-Niepokalanów-Teresin-Szymanów-Humin-Bolimów-(Nieborów, Arkadia, Łowicz)-Kiernozia-Sanniki-Śladów-Leszno-Bemowo


 

Apel do Czytelników

"Każda sroczka swój ogonek chwali" mówi przysłowie. Ale co to ma wspólnego z nami, motocyklistami? Zaraz wytłumaczę! Otóż czytelnicy tego forum, czyli scigacza.pl, mieszkają w najrozmaitszych miejscach w Polsce. Ba, są oni również poza granicami naszego kraju. Ale skupmy się tylko na naszych polskich krajanach. Jeśli przede wszystkim używają swoich motocykli jako pojazdów turystycznych, to do nich skierowany jest mój apel.

NAS Analytics TAG

Reaktywacja Tras Pana Marka (tras zachwalających rozmaite piękności naszego kraju) na tym forum wynikła m.in. z tego powodu, że niektórzy czytelnicy pamiętają te jeszcze gazetowe podróże po ciekawych rejonach Polski. Ale przez te lata przybyło mnóstwo nowych miłośników zwiedzania bliższych i dalszych okolic swego zamieszkania. I do tych lokalnych patriotów zamieszczam moją prośbę o pomoc w redagowaniu tych wznowionych TPM.

Jak to sobie wyobrażam?

Oczywiście mam zjeżdżoną całą Polskę. Zrobiłem tysiące zdjęć. Mógłbym sam jakoś te trasy projektować, ilustrować i opisywać. Ale wiem znakomicie, również dzięki temu, że tacy właśnie "lokalesi" w swoim czasie pokazywali mi cymelia w swoich pieleszach, ile jest ciekawostek nie znanych szerszemu ogółowi społeczeństwa, a doprawdy wartych pokazania, jak ta "sroczka swój ogonek". Dzięki m.in. TPM dochrapałem się wielu kolegów w rozmaitych rejonach Polski i to oni jako pierwsi (w liczbie ok. 25) zobowiązali się pomagać mi w redagowaniu tych tras.

A zatem na czym polega ta pomoc i czego oczekuję od nowych "pomagierów"? Wymyśliłem to w sposób następujący. Ktoś mieszkający w jakimś ciekawym rejonie (a nie ma nieciekawych rejonów) przysyła mi na mojego maila - panmarek44@o2.pl - (uprzednio skontaktowawszy się ze mną telefonicznie 507 089 434) szkic, projekt trasy, mającej długość ok. 200 km (jeden dzień jeżdżenia). Trasa zaczyna i kończy się w tym samym punkcie. Do tych punktów dorzuca rozmaite ciekawostki, które mieszczą się tuż przy tej trasie. Jakieś zabytkowe głazy, skałki, drzewa, groty, dobrą knajpę itp. itd. Oczywiście również jakieś obiekty architektoniczne. Do tego zamieszcza zrobione przez siebie zdjęcia (najchętniej z motocyklowym motywem). Przesyła mi też swoje namiary oraz zdjęcie (najlepiej) na motocyklu. Te namiary (imię, nazwisko, nick, ksywa - co kto chce) oraz zdjęcie na motocyklu są po to, aby je przy autorze tego szkicu i na łamach forum umieścić. Zamierzam bowiem za każdym razem poinformować że dana trasa jest przeze mnie firmowana, ale oczywiście projektu... i tutaj te wspomniane dane.

Na czym zatem będzie polegało moje działanie?

Otóż ja "posklejam" w stosowny tekst te ciekawostki i nadam im finalny kształt przed umiejscowieniem na forum. Natomiast redakcja ułoży już z tego (dołączywszy fotki z podpisami gdzie to jest i co) stosowną trasę na forum scigacza.pl tak, aby inni motocykliści-podróżnicy mogli ją też wykorzystać, niekoniecznie mieszkając w rejonie w którym była opisywana.A zatem "nie stiesniajtieś" czyli nie krępujcie się. Niektórzy będą potem mogli pochwalić się przed znajomymi: "popatrz w scigaczu.pl jest moja trasa i na dodatek moja fotka na motocyklu. A co myślałeś, że ja tylko udaję, że jeżdżę motocyklem?"

Mój mail to: panmarek44(at)tlen.pl, a telelefon 507 089 434

Pozdrawiam zatem przyszłych "kolaborantów"Marek Harasimiuk "PanMarek" (pisane razem)

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    motul belka podroze 950
    NAS Analytics TAG
    na górę