Cicho, szybko i coraz poważniej. ACU bierze elektryczny off-road pod swoje skrzydła
Brytyjski związek motorsportu motocyklowego ACU (Auto-Cycle Union) powołał do życia wyspecjalizowany panel doradczy ds. elektrycznych jednośladów. Ale co to właściwie oznacza?
Sprawa jest ciekawa, bo nie chodzi o jakiś gest politycznej poprawności, lecz odpowiedź na potrzeby związane ze zmieniającą się rzeczywistość wyścigową. Elektryki rzeczywiście przestały być ciekawostką, czy dwukołową niszą, a stały się realną konkurencją dla tradycyjnych spalinowych jednostek.
Decyzja dojrzewała w oparciu o obserwacje ze świata zawodów. Elektryczne enduro, motocross czy rajdy trial, coraz częściej kończą się wygraną maszyn na baterie. Stark Varg regularnie deklasuje sprzęt spalinowy w imprezach o uznanej renomie, jak Red Bull Erzbergrodeo, a modele Oset od lat skutecznie wprowadzają kolejne pokolenia młodych użytkowników dwóch kół w świat sportu motocyklowego, szczególnie w trialu i zawodach dla najmłodszych. Nowo powołane gremium ma być oficjalnym głosem wszystkich zainteresowanych, czyli zawodników, organizatorów, promotorów oraz producentów już działających w ramach imprez sankcjonowanych przez ACU.
Matthew Edwards-Wear, szef wykonawczy ACU, stwierdził w wypowiedzi dla mediów, że elektryki zdobywają coraz poważniejszą pozycję w sporcie motocyklowym i związek chce zagwarantować ludziom działającym w tym sektorze realną strukturę i platformę do wyrażania swojego zdania. Jak sam określił, powołanie panelu to istotny pierwszy krok.
Za suchym komunikatem organizacyjnym kryje się coś ważniejszego. Trzeba się zgodzić, że elektryczne jednoślady działają praktycznie bezgłośnie i nie emitują spalin, co otwiera drzwi do lokalizacji i społeczności, które od lat pozostawały dla motorsportu motocyklowego niedostępne. Ograniczenia hałasu i opór lokalnych mieszkańców od dekad utrudniają organizację zawodów i treningów w wielu miejscach, a przecież nie jest to problem jedynie w Wielkiej Brytanii, bo akurat ostatnio głośno jest o takich sprawach również w naszym kraju. Edwards-Wear wskazał na tę nową szansę, bo "cicha rywalizacja" może przyciągnąć obiekty i środowiska, które nigdy wcześniej nie rozważały goszczenia zawodów motocyklowych.
Panel zajmie się regulacjami technicznymi, normami bezpieczeństwa, formatami zawodów dostosowanymi do specyfiki maszyn elektrycznych oraz strategiami ich integracji z poszczególnymi dyscyplinami w kalendarzu ACU. Szczegółowy skład gremium i harmonogram działań mają zostać ogłoszone wkrótce. Wyzwania logistyczne, takie jak infrastruktura ładowania na imprezach, też znajdą się z pewnością w obszarze zainteresowania nowego ciała doradczego.
ACU to organizacja z ponad 120-letnią historią zarządzania motorsportem motocyklowym w Wielkiej Brytanii. Fakt, że zdecydowała się na tak konkretny ruch właśnie teraz, gdy technologie bateryjne szybko nadrabiają zaległości w zakresie zasięgu, trwałości i charakterystyki mocy, świadczy o tym, że elektryczna rewolucja w off-roadzie wchodzi w nową, bardziej formalną fazę.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze