Carmelo Ezpeleta nie wyklucza wy¶cigów MotoGP na torze ulicznym. "Jest kilka torów Formuły 1, które możemy wykorzystać"
Temat organizacji rundy MotoGP na torze ulicznym wraca jak bumerang. Carmelo Ezpeleta ponownie odniósł się do tej kwestii w swoich wypowiedziach. Szef Dorny nie widzi problemu w takim rozwiązaniu. Co na to fani? W sieci szybko wybuchła dyskusja, a opinie są raczej jednoznaczne. Według wielu to gra w rosyjską ruletkę.
Carmelo Ezpeleta pojawił się w padoku Formuły 1 podczas rundy w Las Vegas, która odbywa się na zamkniętych ulicach światowej stolicy hazardu. W rozmowie z hiszpańską telewizją DAZN nie wykluczył możliwości organizacji ulicznej rundy MotoGP i bardzo chwalił to, jaki spektakl zafundowali fanom promotorzy Formuły 1.
- Zrobili niesamowite show. Nie mamy problemu ze ściganiem na torach ulicznych, ale potrzebujemy stref bezpieczeństwa, o które trudno w Las Vegas. Jednak jest kilka torów Formuły 1, które możemy wykorzystać. Bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze. Odkąd przejęliśmy stery w 1992 r. to nasze najważniejsze zobowiązanie wobec zawodników i nie będziemy z tego rezygnować. Teoretycznie Mandalika jest torem ulicznym, a jednak się tam ścigamy - mówił Carmelo Ezpeleta w rozmowie z DAZN.
Ezpeleta wykluczył wyścigi MotoGP w Las Vegas, ale nie ukrywa zachwytu nad rozmachem, z jakim Liberty Media organizuje rundę. Pierwsza runda w tym mieście odbyła się w 2023 r., a przygotowania kosztowały ponad 0,5 mld dolarów. Ceny biletów na wydarzenie były astronomiczne i najtańsze wejściówki kosztowały 2 tys. dolarów. Sam tor został skutecznie osłonięty przed osobami, które nie miały tyle pieniędzy lub nie chciały ich wydać. Impreza w znaczącym stopniu utrudniła też życie mieszkańców miasta oraz turystów, którzy nie byli zainteresowani wyścigami.
Jak informowały wtedy amerykańskie media, ceny biletów ostatecznie zmniejszono o 60 proc., a ceny noclegów w hotelach spadły o 80 proc., by zwiększyć zainteresowanie, które zostało przeszacowane. Jednak dla Liberty Media wyścigi Formuły 1 w Las Vegas to przede wszystkim kwestia wizerunkowa. Można sobie tylko wyobrażać, jaki byłby koszt organizacji rundy MotoGP, gdzie wymaga się dużych, wyłożonych żwirem stref bezpieczeństwa.
Fani MotoGP od razu podchwycili temat i mocno skrytykowali pomysł zorganizowania rundy wyścigów motocyklowych na torze ulicznym. Zwracają uwagę na to, że motocykliści nie mają żadnych szans w starciu z betonowymi barierami i ulicznymi krawężnikami. Boleśnie przekonują się o tym niemal co roku zawodnicy Isle of Man TT, motocyklowego Grand Prix Macau, North West 200 i innych imprez organizowanych na drogach publicznych.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze