Aprilia SR GT 400 - test crossovera. Jak radzi sobie poza miastem?
Aprilia SR GT 400 wygląda tak, jakby po drodze do pracy miała ochotę skręcić w boczną drogę. Ma szeroką kierownicę, handbary, duży prześwit, zawieszenie o sporym skoku i opony z wyraźnym bieżnikiem. Pytanie tylko, jak daleko sięgają te adventure'owe możliwości i czy przypadkiem największą zaletą SR GT 400 nie jest bardzo sprawne poruszanie się po mieście?
SR GT 400 jest nowym modelem w gamie Aprilii i konstrukcyjnie nie sprowadza się do włożenia większego silnika w znane już SR GT 125 czy 200. Nie jest to też Piaggio Beverly 400 z innymi owiewkami.
Owszem, jednostka 400 hpe wywodzi się z grupy Piaggio i jej bazę znamy m.in. z Beverly 400 oraz MP3 400. Samo podwozie SR GT 400 zostało jednak opracowane przez Aprilię. Mamy stalową ramę typu double cradle, czyli podwójną kołyskę, inne zawieszenie, pozycję za kierownicą i geometrię podporządkowane bardziej aktywnemu prowadzeniu.
Aprilia mocno podkreśla też stosunek mocy do masy. 36 KM przy 186 kg w stanie gotowym do jazdy rzeczywiście wygląda bardzo dobrze w tej klasie. Nie jest to więc wyłącznie większa i cięższa wersja miejskiego SR GT, lecz skuter, którym można już poważnie myśleć o wyjeździe na obwodnicę, drogę krajową czy dłuższy weekendowy wypad.
Stylistycznie trudno pomylić SR GT 400 z innym maxiskuterem. Przód z charakterystycznym układem świateł LED mocno nawiązuje do motocykli Aprilii. Sylwetka jest wysoka, zwarta i dość muskularna, a handbary, centralny tunel oraz szeroka kierownica tworzą bardziej motocyklową pozycję. Do tego mamy regulowaną w pięciu pozycjach szybę, z zakresem regulacji 70 mm, prześwit wynoszący 190 mm. Standardowe koła mają 16 cali z przodu i 14 z tyłu. Na nich znajdziemy opony Mitas Enduro Trail-ADV 2 w rozmiarach 120/70-16 oraz 150/70-14, opracowane dla tego modelu i przeznaczone również na gorsze nawierzchnie czy lekki szuter. Całość wygląda bardziej sportowo niż klasycznie turystycznie.
Po tym jak usiadłam na SR GT 400 pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to pozycja. Siedzimy dość wysoko, plecy są wyprostowane, a szeroka kierownica pozwala naturalnie ułożyć ręce. Nawet przy wyższych prędkościach pozycja nie daje wrażenia przypadkowej czy zbyt "skuterowej". Kanapa znajduje się na wysokości 820 mm. Mam 170 cm wzrostu i jestem w stanie podeprzeć się stopą, natomiast niższej osobie zdecydowanie polecałabym przymierzyć się do Aprilii przed zakupem. Sama wysokość kanapy to nie wszystko, bo liczy się również jej szerokość, kształt centralnego tunelu i oczywiście długość naszych nóg. Po ruszeniu masa pojazdu wynosząca 186 kg nie jest problemem. SR GT 400 nie daje wrażenia ciężkiego ani topornego. W mieście można nim sprawnie manewrować, a przy większej prędkości masa pomaga w stabilności.
Silnik to jednocylindrowa jednostka 400 hpe o pojemności 399 cm³, chłodzona cieczą, z czterema zaworami, elektronicznym wtryskiem i rozrządem SOHC. Rozwija 36 KM przy 7500 obr./min oraz 37,7 Nm przy 5700 obr./min. Za przeniesienie napędu odpowiada skrzynia CVT współpracująca z automatycznym, wielotarczowym sprzęgłem pracującym w kąpieli olejowej. Silnik spełnia normę Euro 5+. Zbiornik paliwa mieści 12 litrów, a spalanie wynosi około 4 l/100 km, co pozwala przejechać 300 km na jednym tankowaniu.
Aprilia wprowadziła w tej jednostce kilka ciekawych rozwiązań. Dłuższy, zoptymalizowany pod kątem masy korbowód oraz lżejszy aluminiowy tłok mają zmniejszać siły bezwładności, a opatentowany system PCV (Positive Crankcase Ventilation) ogranicza straty pompowania w skrzyni korbowej. Mamy również zapłon Twin Spark z dwiema świecami irydowymi. Tyle techniki. Ważniejsze jest to, że po odkręceniu gazu wszystko działa tak, jak powinno. Reakcja jest szybka, ale nie nerwowa. Przy starcie spod świateł nie pojawia się typowe dla słabszych skuterów wrażenie, że najpierw rosną obroty, a dopiero chwilę później zaczyna pojawiać się prędkość. Tutaj dodajemy gazu i jedziemy. W mieście SR GT 400 pokazuje swoją najmocniejszą stronę Jeżeli ktoś będzie używał tego skutera głównie w mieście, bardzo szybko doceni sposób, w jaki został zestrojony. Automat reaguje płynnie, pozycja daje dobrą widoczność, a szeroka kierownica ułatwia manewrowanie.
Do tego dochodzi zawieszenie, które zdecydowanie nie zostało stworzone wyłącznie pod gładkie włoskie bulwary. Studzienki, poprzeczne nierówności, łaty czy mocno zmęczony asfalt nie wyprowadzają SR GT 400 z równowagi. Zawieszenie nie jest miękkie do tego stopnia, żeby skuter zaczynał się bujać, ale jednocześnie dobrze odcina kierowcę od krótkich, nieprzyjemnych uderzeń.
Z przodu Aprilia zastosowała hydrauliczny widelec upside-down o średnicy 41 mm i skoku 120 mm. Co istotne, lagi przechodzą przez dwie półki, co wizualnie wygląda to znacznie bliżej rozwiązania znanego z motocykla niż prostego widelca stosowanego w niewielkich skuterach. Z tyłu pracują dwa amortyzatory z zewnętrznymi zbiornikami gazowymi, również o skoku 120 mm. Możemy regulować napięcie wstępne sprężyn, a w testowanym egzemplarzu odpowiedni klucz znalazłam pod kanapą obok instrukcji.
Układ hamulcowy bardziej przypomina specyfikację motocykla niż prostego miejskiego skutera. Z przodu pracuje pływająca tarcza 300 mm z radialnie mocowanym czterotłoczkowym zaciskiem. Z tyłu mamy tarczę 240 mm i dwutłoczkowy zacisk. W czasie jazdy hamulce są przede wszystkim przewidywalne. Nie reagują gwałtownie po dotknięciu klamki, ale kiedy trzeba zatrzymać skuter konkretniej, siły nie brakuje. ABS Boscha jest dwukanałowy, ale ma dwa sposoby działania. Może pracować na obu kołach albo tylko na przednim. Tylny ABS można wyłączyć z menu. To ma sens przy luźniejszej nawierzchni i pokazuje, że crossoverowy charakter SR GT 400 nie ogranicza się do wyglądu. Kontrola trakcji Aprilia Traction Control ma poziomy MAX i MIN, a także możliwość całkowitego wyłączenia nawet podczas jazdy.
Przy zmianach kierunku Aprilia pozostaje łatwa w prowadzeniu. Nie trzeba jej namawiać do skrętu, ani nie robi się nerwowa. To istotne, bo przy 16-calowym przednim kole można zachować zwinność skutera, a jednocześnie zyskać więcej komfortu na nierównościach. Jednak, żeby nie było tak kolorowo - na postoju, przy pracującym silniku, kierownica wyraźnie drży, a razem z nią lusterka. Podczas normalnej jazdy nie było to dla mnie istotnym problemem, ale stojąc na światłach trudno tego nie zauważyć.
Rozwiązaniem, które w typowo miejskim użytkowaniu można uznać za mniej praktyczne, jest wysoki centralny tunel. Nie mamy tutaj wygody płaskiej podłogi, na której można postawić torbę. Ciekawiej robi się poza miastem. Przy 80 czy 100 km/h silnik nie sprawia wrażenia, że wykorzystaliśmy już wszystko, co miał do zaoferowania. Zapas przy wyprzedzaniu jest wyraźny i właśnie podczas jazdy szybszymi drogami najbardziej zaskakiwały mnie reakcje kierowców samochodów, kiedy skuter nie tylko utrzymywał tempo, ale po prostu ich wyprzedzał. Ograniczeniem poza miastem jest ochrona przed wiatrem. Szyba ma pięć położeń regulacji i w mieście czy przy umiarkowanych prędkościach działa dobrze. Przy szybszej jeździe strumień powietrza czuć na kasku i barkach.
Praktyczność jest jednym z argumentów, dla których w ogóle wybiera się skuter i tutaj SR GT 400 nie zawodzi. Pod kanapą zmieści się kask integralny i zostaje jeszcze miejsce na drobniejsze rzeczy, np. rękawiczki. W centralnym tunelu znajduje się dodatkowy schowek z gniazdem USB-C. Standardem jest system bezkluczykowy. Przyciskiem można otworzyć również kanapę i klapkę wlewu paliwa, a elektroniczny kluczyk ma funkcję Bike Finder, co oznacza, że po jej uruchomieniu kierunkowskazy pomagają odnaleźć skuter np. na dużym parkingu. Przed kierowcą znajduje się 5-calowy kolorowy TFT z automatycznym przełączaniem między trybem dziennym i nocnym. Aprilia MIA pozwala podłączyć telefon przez Bluetooth, obsługiwać muzykę i połączenia.
Aprilia SR GT 400 to przede wszystkim miejski spryciarz, którzy nie boi się wyjechać za miasto i zjechać z asfaltu na lekki szuter. W mieście automat, zwrotność, schowki, dobra reakcja silnika i zawieszenie odporne na kiepski asfalt sprawiają, że korzysta się z niego po prostu łatwo. Nie wymaga planowania każdej luki w ruchu, nie męczy na nierównościach i daje bardzo dobre poczucie kontroli. Poza miastem pojawia się coś, czego często brakuje w mniejszych skuterach, czyli swobody. 36 KM pozwala normalnie korzystać z szybszych dróg, wyprzedzać i jechać autostradą bez poczucia, że cały czas wykorzystujemy 100 procent możliwości silnika.
Adventure? W rozsądnych granicach. Większy prześwit, zawieszenie, opony i możliwość wyłączenia tylnego ABS-u oraz kontroli trakcji. Na gorszej drodze SR GT 400 ma przewagę nad klasycznym skuterem ale nie należy jednak mylić tego z możliwościami motocykla enduro. Najbardziej będzie odpowiadał osobie, która codziennie porusza się po mieście, ale regularnie wyjeżdża też na obwodnicę, krajówki czy weekendowe trasy. Może być również ciekawym drugim pojazdem dla motocyklisty, który chce na co dzień automatu i schowka, ale nie chce rezygnować z dobrego prowadzenia. Jeżeli priorytetem jest maksymalna ochrona przed wiatrem, ogromna kanapa i turystyczny komfort dużego maxiskutera, są lepsze rozwiązania. Jeżeli natomiast skuter ma być szybki w mieście, stabilny poza nim i radzić sobie, kiedy asfalt zrobi się gorszy, Aprilia SR GT 400 to dobry wybór.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeHej, stary! Przestań się masturbować — zacznij gadać i pieprzyć się: ᴡᴡᴡ.ʜᴏᴏᴋᴜᴘᴇʀs.ꜰᴜɴ
Odpowiedz