tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Alpy na weekend motocyklem: Gotowa trasa z Polski, koszty i relacja [1300 km]
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Alpy na weekend motocyklem: Gotowa trasa z Polski, koszty i relacja [1300 km]

Autor: Michał Michałek 2026.04.02, 09:34 Drukuj

Za oknami coraz więcej słońca i wyższa temperatura. Zastanawiam się, gdzie mogę wyjechać na weekend. Po głowie chodzą mi Alpy. Tylko czy można to zrobić sensownie w dwa dni? Jako że mieszkam na Śląsku, uważam, że tak! Zabieram się za przeglądanie mapy… Mamut Kulm, Park Narodowy Alp Wapiennych, Dunaj. Na pewno da się zrobić super trasę!

Pierwsze kilometry

W piątek pakuję plecak. W sobotę o 8:00 ładuję ekwipunek do kufra i ruszam Versysem na autostradę A1 w kierunku Ostrawy. Pogoda jest kapitalna, więc po dwóch i pół godzinie jestem w Brnie. Dla Versysa ze 120 koniami mechanicznymi to dopiero rozgrzewka. Z czeskiej autostrady zjeżdżam na Znojmo. Po przekroczeniu granicy czesko-austriackiej omijam autostrady. Dzięki temu mogę nacieszyć oczy widokami i zaoszczędzić parę euro na inne przyjemności.

NAS Analytics TAG

Naddunajskie doliny

Boczne drogi, mały ruch, pola rzepaku i maszyny rolnicze pracujące w polach, sprawiają że jedzie się bardzo przyjemnie. W mieście Krems an der Donau wjeżdżam na drogę krajową numer B3. To tutaj rozpoczyna się Dolina Wachau, która prowadzi wzdłuż Dunaju.

Region ten wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO, słynie z upraw winorośli i sadów morelowych. Trasa przez dolinę liczy około 35 km. Ja postanawiam jednak przejechać połowę tej odległości i w miejscowości Spitz odbijam na prawo w drogę B217, by okrążyć Naturpark Jauerling Wachau. To około 30 km świetnych łuków po pokonaniu których znowu jestem nad Dunajem. Dojeżdżam do Ybbs an der Donau i przejeżdżam przez najdłuższą rzekę naszej części Europy. Dalej kieruję się na południe drogą numer B25.

Droga krajowa B25 (Erlauftal Strasse) to malownicza, jednojezdniowa trasa o długości ok. 85 km, biegnąca z północy na południe przez Dolną Austrię i północną Styrię. Widać tu już typowo alpejski krajobraz i ośnieżone szczyty gór. Trasa, prowadzi mnie przez malowniczą dolinę rzeki Erlauf. Jadąc można spotkać wielu kajakarzy i innych amatorów sportów wodnych, co potwierdza, że region jest bardzo popularny wśród osób uprawiających sporty wodne. Nic dziwnego, ponieważ okolica jest piękna. Co jakiś czas zatrzymuje się  przy jakimś moście lub zatoczce, by podziwiać piękne góry i rzeki, które w dzisiejszym słońcu uwydatniają swój błękitny kolor. Mknąc na południe drogą B25 mijam od zachodniej strony Ötscher - najwyższy szczyt regionu Mostviertel (1893 m n.p.m.). Erlauf już za mną. W miejscowości Erzhalden zatrzymuję się w miejscu gdzie rzeka Mitteraubach wpada do Salzy . Widok na pobliską zaporę łukową i kolorowe kajaki na wodzie jest wspaniały. W tym miejscu zjeżdżam z drogi B25, dalej jadąc wzdłuż Salzy. Po około 10 km Salza wpada do Anizy, a ja lecę dalej wzdłuż Anizy aż wlatuję do Parku Narodowego Alp Wapiennych. I tak przy okazji - gdyby ktoś szukał - Aniza to polska nazwa rzeki Enns (po niemiecku). Chciałbym zapamiętać wszystkie nazwy mijanych rzek, ale nie potrafię. Na szczęście zapamiętuje je mój smartfon.

Park Narodowy Alp Wapiennych

Góry w Parku Narodowym Alp Wapiennych zbudowane są głównie ze skał wapiennych, które tworzą potężne ściany skalne i nadają temu obszarowi charakterystyczny, jasny wygląd. Skały te są podatne na działanie wody, co prowadzi do powstawania jaskiń, lejów i głębokich pęknięć. W parku występują również dolomity i piaskowce, które mogą tworzyć bardziej poszarpane i trwałe formy. Taka struktura skalna powoduje, że ten park jest jak gąbka, która magazynuje wodę i zasila ponad 800 różnych źródeł. Tyle teoria,  a praktyka? Jadę przez przełęcz Hengstpass na granicy Górnej Austrii i Styrii. Jest tu mniejszy ruch niż w bardziej znanych kurortach, za to widoki zostają w pamięci na długo. Podróżowanie pomiędzy halami pasterskimi u podnóża majestatycznych ścian skalnych przypomina ujęcia z reklam czekolady Milka - brakuje tylko fioletowych krów.

Rzut oka na mamuta

Po wyjechaniu z parku jadę w kierunku Liezen, skąd już rzut kamieniem do Tauplitz. 9 i pół godziny po starcie z domu jestem pod mamutem Kulm... a właściwie przed przejazdem kolejowym. Tuż przed skocznią przebiega linia kolejowa Ennstalbahn, łącząca Bischofshofen z Selzthal. Niestety drogę blokuje długi skład remontowy. Pozostaje mi szukać innego przejazdu lub iść pieszo. Myślę sobie, że w sumie widziałem tę skocznię już wielokrotnie w telewizji, więc wsiadam na Kawę i jadę do hotelu w Bad Mitterndorf. W końcu przyjechałem tu polatać motocyklem. Po zameldowaniu, jako że jest jeszcze jasno postanawiam ruszyć nad wodospad Tauplitz. Jadę do niego około 10 minut ale po drodze jak na dłoni widzę masywy Gwendlingstein (1645 m n.p.m.) i wyrastający niemal pionowo Grimming (2351 m n.p.m.). Dojeżdżam do leśnego parkingu i po 10 minutach spaceru jestem nad wodospadem Tauplitz. Kaskada wodna ma około 30 metrów. Fajne miejsce... choć wiadomo, że jazda motocyklem lepsza. Robię kilka zdjęć i wracam do hotelu. Sobotę kończę z przebiegiem 652 km. Wieczorem siedzę na balkonie i spoglądam na wijącą się do góry drogę za szlabanem, którą jutro zaliczę... Tauplitzalm Alpenstrasse.

Tauplitzalm Alpenstrasse - alpejskie agrafki

W niedzielę wstaję około godziny 6:00. Śniadanie mam na 8:00 więc postanawiam ruszyć na Tauplitzalm Alpenstrasse. Jest to droga płatna. W automacie przy bramie zamieniam 8 euro na plastikowy żeton i otwiera się przede mną szlaban do 10 kilometrowej alpejskiej drogi z ciasnymi nawrotami. Z samego rana na drodze jestem tylko ja, Versys i może świstaki. Kontrolka temperatury w Versysie świeci na pomarańczowo...tylko 3 stopnie. Podgrzewane manetki i kanapa włączone. Zimno, rosa na trawie a muszę pokonać około 800 metrów przewyższenia do wysokości 1600 m n.p.m. Po drodze oglądam z innej perspektywy masyw Grimming... robi wrażenie. Versys chętnie wkręca się na obroty i daje olbrzymią frajdę. Nachylenie trasy to miejscami 12%. Aż szkoda, że dziś wracam do domu bo takie drogi tylko zaostrzają apetyt na więcej. Na szczycie płaskowyżu zalega jeszcze śnieg. Podziwiam krystalicznie czyste jeziora Krallersee, Grossse i Tauplitzsee, w których odbijają się drzewa i ośnieżone szyty gór. Widoki są piękne, ale czas wracać na dół.

Powrót do domu

W hotelu jem śniadanie i ruszam w powrotną drogę do domu. Początkowo jadę tak samo... Liezen, Palfau. W okolicy Erzhalden wjeżdżam na drogę B24 biegnącą wzdłuż Salzy. Ponownie mam przyjemność podziwiać te alpejskie rzeki. Kieruję się na Mariazell aby wpaść na trasę B28 i objechać szczyt Ötscher od wschodu. Od Mariazell do Winterbach mam przed sobą 40 km świetnych zakrętów i przyczepnego asfaltu. Oglądam teraz rzekę Erlauf z innej perspektywy. Lasy przeplatają się z polanami. Asfalt wije się jakby wstążką a kiedy wjeżdżam ze Styrii do Dolnej Austrii pojawiają się super agrafki. Droga jest idealna dla Versysa, można go z przyjemnością przerzucać raz w lewo, raz w prawo. W pewnym momencie z naprzeciwka mija mnie złota lokomotywa kolei wąskotorowej Mariazellerbahn.

Przypomina mi to trasę wzdłuż Tatr po słowackiej stronie gdzie też lubię jeździć. Tam można jechać razem z "Elektriczką" wąskotorówką kursującą z Popradu.  W Winterbach odbijam na drogę B39 podążając śladem mojej towarzyszki - Mariazellerbahn. Jeszcze kilkakrotnie mijam się z kolejką. Mijam tory poprowadzone nad drogą, różne wiadukty i tunele. Trasa ucieka, a ja jestem coraz bliżej domu. Zanim się obejrzałem stałem na czerwonym świetle w Sankt Polten. Niestety to oznaczało, że najciekawsze momenty podróży za mną. Godzinę później byłem już przy czeskiej granicy. Żeby przedłużyć sobie "wakacje" zjadłem obiad przy zamku w Znojmo. Później już prosto na autostradę i jazda do domu. Wieczorem jestem w domu. W ten sposób przejechałem 643 km w niedzielę. W sumie mój weekend w siodle Kawy miał 1295 km. Uważam, że warto było tak zacząć sezon. W przyszłym roku też planuję powtórzyć taki wyjazd. Jednak pewnie wybiorę inny kierunek, bo na odkrycie czekają jeszcze inne regiony Europy.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami użytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę