Alpe Adria IMC na torze Pannonia Ring. Węgierski thriller Dawida Rzymka
Druga runda Mistrzostw Polski oraz międzynarodowego cyklu Alpe Adria Motorcycle Union odbyła się na węgierskim torze Pannonia Ring.
Już od początku weekend zapowiadał się niezwykle wymagająco. Prognozy przewidywały niskie temperatury i opady deszczu, które miały odegrać kluczową rolę podczas rywalizacji. Na starcie stanęła mocna, międzynarodowa stawka zawodników, co dodatkowo podniosło poziom sportowych emocji.
Kwalifikacje
Sobotnie kwalifikacje rozegrano w suchych warunkach, dzięki czemu zawodnicy mogli korzystać z opon typu slick. Dawid uzyskał czas 1:56.5, co zapewniło mu 2. miejsce w klasyfikacji Mistrzostw Polski.
"Kwalifikacje były bardzo chaotyczne. Wiele osób wyjechało na tor w tym samym momencie i często byłem blokowany. Apetyt był na więcej, ale wiedziałem, że wyścig będzie tym momentem, w którym pokażę swój prawdziwy potencjał."
Wyścig 1
Pierwszy wyścig również odbył się na suchym torze. Dawid od startu ruszył w pogoń za liderem. Kiedy zbliżał się do prowadzącego zawodnika, doszło do uślizgu przedniego koła i upadku. Wydawało się, że walka o czołowe lokaty jest już zakończona, jednak błyskawicznie wrócił do rywalizacji.
"Od samego początku wyścigu czułem dziwne podbijanie przedniej opony. Niestety na wyjściu z piątego zakrętu zaliczyłem uślizg przodu, ale tak szybko, jak upadłem, tak szybko wróciłem na motocykl i ruszyłem do walki" - opowiada.
Po trzech okrążeniach wyścig został przerwany z powodu upadku jednego z zawodników i wznowiony. Dawid musiał ustawić się na końcu stawki, jednak świetny start oraz znakomite tempo pozwoliły mu odrobić straty i ostatecznie finiszować na 2. miejscu.
"To był naprawdę ciężki wyścig. Przez cały czas nie pomagała mi przednia opona, ale udało się wywalczyć najlepszy możliwy wynik. Drugie miejsce w takich okolicznościach smakuje jak zwycięstwo. Nawet nie miałem czasu zobaczyć, w jakim stanie są motocykl i kombinezon. Dopiero podczas przerwy przed restartem zauważyłem dużą dziurę w rękawie i na udzie. To był naprawdę ważny wyścig, a była realna szansa na pierwsze miejsce."
Wyścig 2
Niedzielny poranek przywitał zawodników opadami deszczu. Tuż przed wyjazdem na tor deszcz ustał, a nawierzchnia zaczęła przesychać. Wspólnie z Krzysztofem Bodzakiem i Mateuszem Bochyńskim podjęto decyzję o założeniu opon przejściowych, licząc na dalszą poprawę warunków.
Sytuacja zmieniła się jednak błyskawicznie. Gdy Dawid wyjechał na tor, deszcz ponownie zaczął intensywnie padać. Na polach startowych, gdzie zawodnicy mają jeszcze możliwość zmiany ogumienia przed rozpoczęciem procedury startowej, razem z Krzysztofem i Mateuszem w ekspresowym tempie wymienili koła na opony deszczowe, zdążając dosłownie na chwilę przed startem.
"To był moment, w którym mogłem pokazać swoje umiejętności. Byłem świadomy, że motocykl był ustawiony na suchy tor, ale skupiłem się wyłącznie na jeździe."
3… 2… 1… Światła gasną!
Z okrążenia na okrążenie Dawid nabierał coraz lepszego rytmu i z dużą pewnością wyprzedzał kolejnych rywali. Mimo bardzo trudnych warunków zachowywał pełną kontrolę nad motocyklem.
Na mecie zameldował się na 1. miejscu w klasyfikacji Mistrzostw Polski, wygrywając z przewagą aż 35 sekund. W klasyfikacji Alpe Adria Motorcycle Union wywalczył natomiast 3. miejsce.
"To było naprawdę niesamowite uczucie. Pierwsze okrążenia to była jedna wielka tafla wody. Było kilka momentów, w których motocykl zaliczył uślizg, ale wszystko pozostawało pod kontrolą. Krok po kroku realizowałem plan, który miałem w głowie."
Weekend na Pannonia Ring po raz kolejny pokazał, że nawet pech i ekstremalnie trudne warunki nie są w stanie zatrzymać Dawida. Dzięki świetnym wynikom umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji Mistrzostw Polski.
Kolejna runda odbędzie się na słowackim torze Slovakia Ring.
"Ten dzień był wyjątkowy, a cały weekend wyścigowy dał mi bardzo cenną lekcję - na wielu płaszczyznach. Nie był to idealny weekend i nie tak go sobie wyobrażałem, ale kończymy go bardzo dojrzale. Ta runda musiała wyglądać właśnie tak. Musiała mnie czegoś nauczyć.
Bez Krzysztofa Bodzaka i Mateusza Bochyńskiego mógłbym się spakować i wrócić do domu. Razem wykonaliśmy kapitalną robotę i przez cały czas trzymaliśmy emocje na wodzy. Wielkie dzięki dla Was!"
Na zakończenie Dawid dziękuje wszystkim kibicom za wsparcie i zaufanie.
Szczególne podziękowania kieruje do sponsorów: AGADAR Centrum Akumulatorów, Proplast, GP Racer Krzysztof Kornaś, który mimo nieobecności na torze nieustannie wspierał zespół, a także partnerów: Womet-Tech, DON’T Break, Pamed - Tarnów oraz Auto Mobil Klub Radomski.
Do zobaczenia na Slovakia Ring!









Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze