Alan Ritchson jako zawodnik MotoGP. Ponad 100 kg mię¶ni w Szybkich i W¶ciekłych na motocyklach
Producenci Netflixa znów odpalili wrotki fantazji i wymyślili ponad 100 kilogramowego zawodnika MotoGP. Zawodnikiem tym ma być Alan Ritchson, który ma więcej mięśni, niż zwinności. Szykuje się więc nam widowiskowy film akcji, osadzony w świecie MotoGP, który może zdetronizować "Torque Jazda na Krawędzi" w klasyfikacji najdziwniejszych produkcji filmowych z motocyklami w roli głównej. Poza Alanem Ritchsonem, znanym z serialu "Reacher", w ekipie znalazł się scenarzysta Chris Morgan, twórca większości części "Szybkich i wściekłych". Projekt określany jest jako "Fast & Furious na motocyklach".
Akcja ma się toczyć w świecie wyścigów MotoGP, a główny bohater - były zawodnik tej elitarnej klasy wyścigowej - zostaje zwerbowany przez Interpol. Jego zadanie, to rozbicie międzynarodowego gangu motocyklowych złodziei, którzy kradną bezcenne antyki na całym świecie. Sprawa przybiera jednak osobisty obrót, gdy okazuje się, że liderem przestępców może być młodszy brat bohatera, którego od dawna uznawano za zmarłego. To połączenie pościgów, rodzinnych dramatów i widowiskowych akcji, które doskonale znane jest z najlepszych filmów Morgana.
Co ciekawe, sami organizatorzy MotoGP podpisali umowę z Netflixem, na mocy której będą pełnić rolę konsultantów technicznych. Ich zadaniem będzie dbanie o autentyczność - od realiów padoku po szczegóły techniczne maszyn i dynamikę wyścigów. To oznacza, że fani prawdziwych motocyklowych zmagań nie powinni być zawiedzeni.
Ritchson, który szturmem podbił serca widzów rolą Jacka Reachera w popularnym serialu Prime Video, nie jest przypadkowym wyborem. Aktor ma za sobą już współpracę z Netflixem - jego film "War Machine" z 2026 roku zadebiutował na szczycie platformy i trafił do dziesiątki najpopularniejszych produkcji w historii streamera. Co ciekawe, Ritchson jest również zapalonym motocyklistą, co z pewnością przełoży się na wiarygodność w scenach jazdy. Pojawia się jednak jeden haczyk - jak żartują komentatorzy, w porównaniu z prawdziwymi zawodnikami MotoGP, którzy są raczej drobnej budowy, Ritchson (znany ze swojej imponującej, umięśnionej sylwetki) wygląda jak "dwóch zawodników w jednym kombinezonie". Czy to przeszkodzi w odbiorze? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ale w świecie "Szybkich i wściekłych" fizyka też nie zawsze jest najważniejsza.
Na razie nie ogłoszono jeszcze reżysera ani daty rozpoczęcia zdjęć. Wiadomo jednak, że to pierwszy projekt z nowego, wieloletniego kontraktu Ritchsona z Netflixem, więc platforma z pewnością postawi na ten film. Producentami wykonawczymi będą również Chris Morgan, Joe Roth i Jeff Kirschenbaum. Jedno jest pewne - jeśli ktoś tęskni za szaloną motoryzacyjną akcją na dużym ekranie, nawet napędzaną oparami absurdu i niedorzeczności, to ten film może okazać się strzałem w dziesiątkę. Tym razem jednak zamiast czterech kółek - dwa, zamiast amerykańskich autostrad - tory MotoGP na całym świecie. I zamiast Toretto - były zawodowy mistrz, który musi dogonić własną przeszłość.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeAleż to będzie BULLLLLSHIIIIIIITT :-)
OdpowiedzJa proponuję film, w którym Ritchson będzie kierowc± F1. Chciałbym zobaczyć jak go upychaj± do bolidu hehe
Odpowiedz