tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 4 absurdalne motocyklowe mity powtarzane przez społeczeństwo
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

4 absurdalne motocyklowe mity powtarzane przez społeczeństwo

Autor: Alonso 2016.12.29, 13:47 13 Drukuj

Motocykle budzą emocje, i to nie tylko w osobach, które nimi jeżdża, ale też w postronnych obserwatorach. Emocje te często powodują, że ludzie niezwiązani z motocyklizmem, chcą chociaż trochę być z nim kojarzeni. Stąd tak duży pociąg osób postronnych do rozmowy z motocylkistami. Często z tych właśnie rozmów dowiadujemy się rzeczy, które nigdy nie przyszły by nam do głowy. Oto 4 absurdalne motocyklowe mity krążące wśród niemotocyklowego społeczeństwa.

Jazda z pętlą na szyi

NAS Analytics TAG

Jesteś na imprezie, na którą przyjechałeś motocyklem. Nie pijesz alkoholu, przyglądasz się podchmielonym ludziom. Nagle zaczyna się rozmowa o motocyklach i w końcu ktoś pyta - Ej, a ty też jeździsz z linką na szyi? - i nie wiesz co masz odpowiedzieć. Po prostu milczysz.

Mit ten brzmi mniej więcej tak:

Motocykliści, którzy jeżdżą szybko i niebezpiecznie, potrzebują na co dzień hektolitrów adrenaliny, boją się nie śmierci - a kalectwa. Tego, że jak coś pójdzie nie tak to nie będą mogli już żyć tak jak żyli. Wolą umrzeć, niż być przykuci do wózka, czy do łóżka. I wtedy wchodzi ona - cienka stalowa linka, struna lub żyłka - mocowana z jednej strony do kierownicy czy górnej półki motocykla, z drugiej zaś do szyi motoyklisty, by w razie przewrotki przeprowadzić szybką, skuteczną i bezbolesną dekapitację.

Tak naprawdę nikt do końca nie wie, kto wpadł na pomysł, by rozpowszechniać te bzdury. Ja słyszałem wersję, że wyjątkowo irytujący dziennikarz w czasie wywiadu z motocyklistą torowym zadał mu pytanie o zrywkę - linkę, która zamocowana jest bezpośrednio do wyłącznika zapłonu i do nadgarstka motocyklisty po to, by odpadnięcie człowieka od sprzęta powodowało wyłączenie silnika. Motocyklista zażartował, że to linka "dekapitacyjna". Dziennikarz podłapał, napisał i poszło w świat...

Otóż jedynymi linkami, które wiązane są w celu zrobienia krzywdy motocyklistom, są te rozciągane w lasach, jako pułapki na użytkowników motocykli enduro.

Jeden kamień i cię nie ma

Rozmawiasz z motocyklowymi "mugolami", którzy martwią się o twoje bezpieczeństwo. Koniecznie chcą ci coś doradzić. Kiedy mówisz, że latasz po autostradach z dużą szybkością, rzędu 200 km/h, twoi rozmówcy mówią:

"Taka prędkość na dwóch kołach? Przecież jakbyś najechał na cegłę, kamień, albo wpadł w jakąś dziurę w asfalcie to pewna śmierć."

No i jak tu wytłumaczyć, że motocykl to nie rower i w czasie szybkiej jazdy jest bardzo stabilny, działa na niego efekt żyroskopowy ciężkich, kręcących się kół, który stabilizuje motocykl i utrzymuje go w pionie. Aby zakłócić jego równowagę naprawdę trzeba dużo (a czasem nic - shimmy, ale to zupełnie inna historia), ale na pewno cegła, dziura czy jakiś kamień leżący na drodze nie powinien od razu spowodować katastrofy. Osobiście wjechałem przy prędkości około 100 km/h w krawężnik (nieoznaczona przebudowa drogi, kilka dni wcześniej go nie było - Polska), kolega przy 160 km/h na przebudowywanej Gierkówce wpadł w głęboką dziurę - wyrwę w asfalcie. Żaden z nas się nie przewrócił, choć ja wygiąłem przednią felgę i zniszczyłem oponę, a kolega uszkodził obie felgi. Żyjemy, nam nic się nie stało.

Wybuchnie ci opona i nie żyjesz

Kolejnym mitem rozpowiadanym przez osiedlowych znawców motocyklizmu, którzy nigdy nie siedzieli na współczesnym sprzęcie jest to, że wystarczy złapać kapcia na motocyklu, żeby zaliczyć szlifa lub po prostu od razu zginąć. Wielu z nas złapało gumę podczas jazdy na motocyklu - czy przednią, czy tylną - i nic takiego się nie stało. Oczywiście nie twierdzę, że nie można się przewrócić, ale żeby zginąć w wyniku wybuchu opony - to już jest praktycznie niemożliwe. Opony motocyklowe wzmacniane są przez wiele warstw osnowy kevlerowej, specjalnych kordów, stalowych drutów i najlepszych mieszanek gumy. Przebicie opony w 99% przypadków odbywa się punktowo, a powietrze pod ciśnieniem - wolniej lub szybciej opuszcza wnętrze opony - ale na pewno nie przypomina to wybuchu. Z resztą ciśnienie w oponie motocyklowej mieści się najczęściej między 2 a 3 atmosferami, to nie naczepa ciągnika siodłowego, gdzie ciśninie sięga 9 atm. Opona naczepy rzeczywiście może wybuchnąć, ale nie bezdętkowa opona motocyklowa.

W motocyklach używane są też nadal opony dętkowe - szczególnie w sprzętach ze szprychowanymi kołami - chopper, enduro, supermoto. Tam ciśnienie też nie jest na tyle duże, żeby od razu spowodować wybuch opony - choć dętka może ulec rozerwaniu - ale też złapanie kapcia nie przypomina w najmniejszym stopniu wybuchu.

Po co ci motocykl, skoro jeździsz nim tylko 3 miesiące w roku

"W naszym klimacie posiadanie motocykla jest całkowicie bez sensu, bo można nim jeździć ze 4 miesiące, od maja/czerwca do września." - na pewno słyszeliście takie mądrości od ludzi, którzy znają się na motocyklach tak, jak wy na dnie oceanicznym. Po pierwsze każdy jeździ tyle ile mu się podoba. Niektórzy latają cały rok, inni tylko przy słonecznej pogodzie, jeszcze inni odstawiają sprzęt na całą zimę lub tylko gdy jest mróz albo pada śnieg. Sam przelatałem kilka łagodnych zim na motocyklu - wolałem jeździć sprzętem niż stać w autobusie - a swojego samochodu jeszcze nie miałem. Poza tym sezon w Polsce się wydłuża. Kiedyś, gdy byłem dzieckiem, w grudniu zawsze leżał śnieg i były mrozy, natomiast teraz za oknem jest typowo jesienna pogoda. Pamiętam też, jak kilka lat temu robiliśmy grilla na balkonie z okazji Nowego Roku, a rok temu w drugi dzień świąt było w Warszawie 15 stopni na plusie (tydzień później już było - 15, ale tak to jest w naszym kraju). Do jazdy zatem nadaje się od 7 do 12 miesięcy w roku - wszystko zależy od chęci, potrzeb, umiejętności i odwagi kierujących motocyklem.

NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 7
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama

sklep Ścigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę