15 lat CANARD. Wszystko zaczęło się do 60 starych fotoradarów. Jak jest teraz?
CANAR przypomina, że mija dokładnie 15 lat od uruchomienia działalności operacyjnej Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Przy okazji padają też liczby, którym warto się przyjrzeć.
15 lat to kawał czasu, ale jeszcze ciekawej robi się, jeśli przejrzeć dane prezentowane przez CANARD z okazji okrągłej rocznicy. Mało kto już pamięta, ale jednostka GITD zaczęła w lipcu 2011 roku z zaledwie 60 starymi urządzeniami przejętymi od Policji i GDDKiA, a stała się jednym z największych i najbardziej rozbudowanych systemów automatycznej kontroli w Europie. Być może niektórzy uważają, że jednym z najbardziej utrudniających życie kierowcom, ale faktem jest, że również bardzo skutecznym i wpływającym na poprawę bezpieczeństwa na drogach.
Rozwój CANARD przebiegał etapami. Pierwszy, realizowany w latach 2011-2015, skupił się na budowie centralnego systemu, od rozproszonych rozwiązań policyjnych do jednolitej, ogólnokrajowej infrastruktury z automatyzacją procesów. Kolejne lata przyniosły szeroką modernizację i zakupy setek nowych urządzeń. Najnowszy etap, finansowany z Krajowego Planu Odbudowy, nadal trwa i koncentruje się na dalszej rozbudowie, szczególnie w newralgicznych miejscach.
A efekty tej pracy są imponujące. Na dzień 1 lipca 2026 roku GITD dysponuje 545 fotoradarami, 116 systemami odcinkowego pomiaru prędkości (obejmującymi 668 km dróg), 55 systemami RedLight na skrzyżowaniach oraz 8 systemami na przejazdach kolejowo-drogowych. Do tego dochodzą pojazdy z urządzeniami mobilnymi. Gęstość nadzoru robi wrażenie, bo na drogach publicznych urządzenie rejestrujące przypada średnio co 590 km, na drogach krajowych co 26 km, a na autostradach i ekspresówkach nawet co 90 km.
System nie ogranicza się już do pojedynczych punktów. Odcinkowe pomiary prędkości skutecznie "wyciszają" całe fragmenty tras, a rozbudowa RedLight obejmuje coraz więcej skrzyżowań i przejazdów kolejowych. Kierowcy coraz częściej spotykają żółte obudowy nie tylko na zwykłych drogach, ale też na szybkich trasach tranzytowych.
Równie sprawnie działa portal eBOK. Dzięki niemu średnio co piąty mandat jest odbierany online. CANARD chwali się, że najszybsza sprawa od zdjęcia do zamknięcia to niecałe 26 godzin, a najszybsze wystawienie mandatu po oświadczeniu trwało zaledwie 57 sekund. Procesy są w pełni zautomatyzowane i mają moc prawną równą tradycyjnej korespondencji.
Oficjalnie celem jest poprawa bezpieczeństwa. Analizy pokazują spadek liczby przekroczeń prędkości i zdarzeń drogowych w miejscach objętym nadzorem, a 2025 rok został uznany za najbezpieczniejszy w historii pod względem ofiar śmiertelnych. Nadmierna prędkość nadal generuje najwięcej tragicznych wypadków, ale statystyki w kontrolowanych lokalizacjach wyglądają lepiej. Z drugiej strony skala działalności… można powiedzieć, że robi wrażenie. Tylko w 2025 roku CANARD nałożył 685 022 mandaty. Środki z nich, czyli ponad 164 miliony złotych na Krajowy Fundusz Drogowy i ponad 73 miliony na Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, trafiają bezpośrednio do budżetu państwa i wspierają inwestycje infrastrukturalne.
Po 15 latach system automatycznego nadzoru stał się nieodłącznym elementem polskich dróg. Chcielibyście powrotu do skromnego początku z kilkudziesięcioma urządzeniami? A może teraz jest jednak lepiej? W końcu system służy przede wszystkim do dyscyplinowania kierowców, którzy mogą stanowić dla siebie i innych zmotoryzowanych duży problem.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze