122 km/h w terenie zabudowanym i ucieczka przed radiowozem. Tym razem efekt był tragiczny
Trudno się czyta takie policyjne doniesienia. Ten motocyklista postanowił zaryzykować. Nie chciał ponieść konsekwencji szybkiej jazdy, może miał coś jeszcze na sumieniu, ale czy było warto?
Wrocławski wydział ruchu drogowego prowadzi obecnie szczegółowe czynności wyjaśniające w sprawie tragicznego zdarzenia na drodze, do którego doszło 17 czerwca w godzinach porannych. Na drodze wojewódzkiej numer 368 w miejscowości Długołęka, w rejonie ulicy Wrocławskiej na wysokości sklepu Selgros, doszło do dramatycznego w skutkach spotkania motocykla z samochodem osobowym. Niestety, mimo błyskawicznie podjętej akcji reanimacyjnej, kierujący jednośladem nie przeżył tej konfrontacji, a trasa w kierunku Wrocławia została całkowicie zablokowana, wywołując ogromne zatory drogowe sięgające aż do Bykowa.
Tragiczną sytuację zapoczątkował rutynowy nadzor prędkości prowadzony przez nieoznakowany patrol policji, który namierzył motocyklistę poruszającego się w terenie zabudowanym z prędkością 122 km/h. W momencie gdy funkcjonariusze uruchomili świetlne oraz dźwiękowe sygnały nakazujące zatrzymanie pojazdu, prowadzący jednoślad zareagował gwałtownym przyspieszeniem. Na dystansie zaledwie 150 metrów podjął próbę ucieczki, która zakończyła się wjazdem na ruchliwe skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Nie udało się. Taka jazda doprowadziła do wymuszenia pierwszeństwa na samochodzie osobowym, zderzenia i finalnie uderzenia motocykla i jego kierowcy w bariery energochłonne. Cały przebieg tej niebezpiecznej sytuacji został zarejestrowany przez policyjny wideorejestrator. Materiał posłuży jako kluczowy dowód w prowadzonym śledztwie.
To jasne, że obecnie konsekwencje za jazdę z nadmierną prędkością są dotkliwe, ale ucieczka jest najgorszym możliwym rozwiązaniem. Obecnie polskie prawo niezwykle surowo traktuje próby uniknięcia kontroli drogowej, podnosząc takie zachowanie do rangi przestępstwa. Zgodnie z zapisami artykułu 178b Kodeksu karnego, zignorowanie sygnałów dawanych przez policjantów z radiowozu i kontynuowanie jazdy grozi karą pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat, a sądy w takich przypadkach obligatoryjnie orzekają zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.
W sytuacjach mniej jednoznacznych czyn ten może zostać zakwalifikowany na podstawie artykułu 92 paragraf 2 Kodeksu wykroczeń, co również wiąże się z dotkliwą grzywną oraz potencjalną utratą uprawnień.
Decydując się niezatrzymanie warto pamiętać, że taka sytuacja generuje ogromny stres, a drastyczny wzrost prędkości oznacza olbrzymie ryzyko utraty kontroli nad maszyną, co niemal zawsze prowadzi do nieodwracalnych, tragicznych skutków. W tego typu sprawach trudno pisać o winie, bo mamy człowieka, który miał dojechać do domu, ale nie dojechał. Mimo wszystko trzeba też wspomnieć, że ucieczka oznacza ryzyko nie tylko dla uciekiniera. Obrażenia lub śmierć mogły ponieść również inne, postronne osoby.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze