12 godzin albo p³acisz. Szwajcaria gra ostro i zmienia zasady
Motocykliści podróżujący przez Europę, szczególnie ci kierujący się na urlop do Włoch, powinni uważnie śledzić to, co szykuje się w Szwajcarii.
Niestety tamtejszy parlament pracuje nad przepisami, które mogą mocno uderzyć po kieszeni każdą zmotoryzowaną osobę, która chce po prostu przejechać przez ten kraj bez zatrzymywania się.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Pomysł jest prosty. Jeśli przekroczysz szwajcarską granicę i sprawnie opuścisz kraj bez przerwy trwającej co najmniej 12 godzin albo bez noclegu, zostaniesz zakwalifikowany jako kierowca tranzytowy i automatycznie obciążony dodatkową opłatą. Do tego Szwajcarzy zamierzają wprowadzić tę karę, bo trudno to nazwać inaczej, poza standardową winietą, za którą i tak trzeba zapłacić 40 franków, czyli obecnie około 185 zł.
Jak Szwajcarzy chcą egzekwować ten karkołomny pomysł? W rzeczywistości nie będzie to takie trudne, bo wystarczy system kamer umieszczonych przy przejściach granicznych. Urządzenia będą po prostu rejestrować czas wjazdu i wyjazdu z kraju. System działać ma podobnie do odcinkowego pomiaru prędkości, tyle że zamiast prędkości kontrolować będzie czas spędzony na terytorium Szwajcarii. Szybki przejazd oznacza automatyczne naliczenie opłaty. Kto jej nie ureguluje, może przy kolejnej wizycie w krainie fioletowej krowy zostać zatrzymany przez policję, która zresztą nie słynie z pobłażliwości wobec zagranicznych kierujących.
Nie jest pierwsze sygnał, że Szwajcaria nie jest krajem szczególnie przyjaznym dla zmotoryzowanych gości. Wystarczy przypomnieć, że to właśnie Szwajcaria w 2010 roku nałożyła rekordową karę za przekroczenie prędkości sięgającą 1,3 mln zł! Nowe przepisy dotyczące tranzytu wpisują się w ten sam proces dokręcania śruby do oporu.
Na konkretne kwoty nowej opłaty tranzytowej przyjdzie jeszcze poczekać, bo prace legislacyjne wciąż trwają. Nie wiadomo też, czy przepis wejdzie w życie przed tegorocznym sezonem urlopowym. Pewne jest jednak, że motocykliści i kierowcy samochodów planujący trasę przez Alpy w stronę Włoch powinni uważnie śledzić ten temat. Lepiej dowiedzieć się o nowej opłacie zawczasu i uregulować ją samodzielnie, niż tłumaczyć się z tego szwajcarskim funkcjonariuszom przy granicy.
Swoją drogą, szwajcarski system opłat drogowych nie jest szczególnie łaskawy dla portfela. Winieta obowiązuje każdego kierowcę bez wyjątku i dostępna jest wyłącznie w opcji rocznej, co oznacza, że nie ma tańszej alternatywy na kilka dni czy tydzień. Winieta jest ważna od 1 grudnia roku poprzedniego do 31 stycznia roku następnego, co w praktyce daje możliwość korzystania z niej przez 14 miesięcy. Co istotne dla motocyklistów jeżdżących z przyczepką lub podróżujących na tandemie z przyczepą bagażową, przyczepa wymaga osobnej winiety, identycznej cenowo jak ta dla pojazdu ciągnącego.
Osobna kategoria kosztów czeka na tych, którzy planują skorzystać z płatnych tuneli alpejskich. W Szwajcarii są dwa tunele, za których przejazd pobierana jest dodatkowa opłata niezależna od winiety. Tunel Wielkiego Świętego Bernarda łączący Szwajcarię z Włochami przez miejscowości Bourg-Saint-Pierre i Saint-Rhémy-en-Bosses, oraz Tunel Munt la Schera prowadzący ze Zernez do włoskiego Livigno.Za przejazd tunelem Grand-Saint-Bernard w jedną stronę zapłacisz 31 euro, a bilet tam i z powrotem kosztuje 50 euro. W przypadku tunelu Munt la Schera średnia cena biletu wynosi około 24 euro, a przy zakupie online można zaoszczędzić równowartość około 30 zł.
Odrębny problem dotyczy podróżujących cięższymi pojazdami. Wszystkie pojazdy zagraniczne o masie całkowitej powyżej 3,5 tony, w tym kampery i przyczepy, zobowiązane są do uiszczenia zryczałtowanej opłaty za ciężki ruch drogowy, zwanej PSVA. Co szczególnie zaskakuje, opłata ta obowiązuje na całej sieci dróg publicznych, a nie tylko autostradach, i musi być uregulowana nawet wtedy, gdy pojazd stoi zaparkowany na kempingu i w ogóle się nie porusza. Od 2025 roku opłatę tę można uregulować wyłącznie przez oficjalny portal internetowy Via lub bezpośrednio na granicy przy wjeździe do kraju. Oczywiście nikt nie musi grać według zasad Szwajcarów i wystarczy ominąć ich kraj. Tyle, że to się nie opłaca. Szwajcarzy doskonale to wiedzą. Będziesz zgrzytać zębami, a i tak zapłacisz.














Komentarze 2
Poka¿ wszystkie komentarzeEbaæ ten faszystowski kraik.
OdpowiedzA niech spierdalaj±. Ominê choæbym mia³ nad³o¿yæ.
Odpowiedz