
Powiem tak: co to za optymizm, jak w małej Danii (chyba coś koło 4-6 mln. mieszkańców), gdzie jest zimno przez dużą część roku sprzedaje się KILKA RAZY TYLE motocykli co w Polsce !!! O optymizmie nie mogą mówić też dilerzy, wielu w 2011 padło (znałem dilera Yamahy i Suzuki którzy wykonali "spad"). Kryzys w tuskowym-grajdołku jest duży i ludzie są już bez kasy, a motocykl to wciąż luksus. Niestety. Spotkamy się za rok i porównamy wyniki sprzedaży ;)
odpowiedz
Komentarz (7 z 12) do: Sprzedaż motocykli w Polsce w 2011 napawa optymizmem