Na naszych ulicach zapanował ścisk, stres, korki po horyzont. Niektórzy w akcie desperacji siadają na jednoślady i omijają cały ten bałagan. Czy mają do tego prawo?
Źle dobrany kask może sprawić, że przyjemność z podróżowania na motocyklu będzie wątpliwa
Robi się coraz cieplej. Na ziemi i w powietrzu zaczyna się ruch. Wracają ptaki, z ziemi wygrzebują się jeże i jak kiedyś usłyszałem w drogowym komunikacie radiowym… na drogi wylegają motocykliści...
Temat odzieży motocyklowej jest tak obszerny, że dziś katalogi największych firm zajmujących się jej detaliczną sprzedażą, swą objętością i wymiarami przypominają książki telefoniczne...
Wśród doświadczonych motocyklistów dominuje pogląd, że najlepiej jest zaczynać od motocykli o małej pojemności i następnie, wraz ze wzrostem doświadczenia, stopniowo przesiadać się na coraz większe jednostki. Czy warto ślepo kierować się tą dewizą? Czy motocykle o pojemności 1000 cm3 są aż tak niebezpieczne, że nie powinni na nich jeździć początkujący motocykliści?
Odpowiedni ubiór to nie wszystko, o czym należy pamiętać, wsiadając na motocykl. Nawet najlepsze zabezpieczenia naszego stroju nie uchronią nas przez obrażeniami, jeżeli strój ten będzie wisiał w szafie lub jeżeli będzie nieprawidłowo założony.
Przestrzeganie zasad ruchu drogowego ma pozytywny wpływ na bezpieczeństwo motocyklisty. Jednak chyba niewiele osób wierzy w to, że takie motocykle, jak Yamaha R1, Suzuki Hayabusa czy Kawasaki ZX12 są kupowane po to, aby jeździć na nich wyłącznie przy użyciu dwóch pierwszych biegów.
Typowy motocykl ma tylko dwa punkty podparcia. Są nimi dwa koła. (Oczywiście uwaga ta nie dotyczy motocykli z koszem i sytuacji, gdy jedziemy na przednim lub tylnym kole.) Jeżeli w jednym z punktów nastąpi poślizg, to z pewnością znajdziemy się na ziemi, zazwyczaj obok sunącego obok nas motocykla.

Jay Leno testuje Mission R Electric Superbike
dzisiaj 10:21 Wiadomości
Patryk "Kosa" Kosiniak - demonstracja highside'u
dzisiaj 09:47 Wiadomości